Plaża partycypacyjna.

Kiedy wprowadzono budżet partycypacyjny, wielu – także ja – przyjęło ów ruch z zadowoleniem. Ładnie to wyglądało: przesunięcie środków i inicjatywy w dół, służące przejrzystości i sensowności decyzji. Potem nadeszły konkretne projekty, głosowania i realizacje. I ukazała się plaża… Ten projekt przejdzie chyba do historii. Ktoś, coś – los, urzędnik – chciał ofiarować partycypację humoru. czytaj dalej »

Zwycięstwo i rekord trasy.

Żyrardów zasługuje na miano stolicy lnu. Tutaj przędli, przędą i prząść będą. Miasto nazwę swą bierze od wynalazcy Philipa de Girarda, któremu zawdzięcza swoje powstanie i charakter. Po licznych perypetiach historycznych, okrzepło i na tyle dobrze przędzie, iż ruszyło z parkrunem. Zapraszamy do najmłodszej, siedemdziesiątej drugiej lokalizacji w Polsce. Co roku mamy w Żyrardowie Święto czytaj dalej »

Wolą biegać niż strzelać.

W okresie sylwestrowym dostrzegłem w mojej dzielnicy – Białołęce – początek pozytywnych zmian. Mam nadzieję, że świadomość dobrych obyczajów zagości na stałe w umysłach ludzkich, skutkując poprawą zachowań w przestrzeni publicznej. Doceniam presje środowiskowe, w tym: mediów społecznościowych. Czy gdzie indziej dzieje się podobnie? Latami stałym elementem przełomu roku były wybuchy fajerwerków. Gdzieżby ktoś w czytaj dalej »

Życzenia noworoczne.

Wybraliśmy się w teren, zaliczając kilka łon: natury, biegaczy, morsów, wód, delikatnej imprezki… Lecz wpierw przekazujemy życzenia. Jak w każdym porządnym medium, zaczynamy od inwokacji: Drodzy Czytelnicy! Niechaj nadchodzący rok przyniesie Wam spełnienie planów, nowe nadzieje, stare wygody i akceptowalne wyzwania. Do boju! Bierzcie dwie dwudziestki 2020 za rogi, zwyciężając słabości, aby sięgać gwiazd. Życzymy czytaj dalej »

parkrun Kraków.

Na tej piątce nie dają medali, a zwycięzcy nie zdobywają nagród. Pomimo tego bieg cieszy się znakomitą frekwencją, a wyniki stoją na wysokim poziomie. Onegdaj trzech pierwszych zdążyło na metę szybciej niż siedemnaście minut. A ja, chcąc skompletować wszystkie parkrunowe jedynki, musiałem zmierzyć się z Krakowem. To moja ósma próba… W drugi dzień świąt stanęło czytaj dalej »

Bluza.

Nasza pasja powinna ludzi łączyć. Nie kwestionując słynnej samotności długodystansowca, chcemy przecież dzielić kilometry z innymi pasjonatami. Biegacz biegaczowi człowiekiem ma być i basta! Najdziwniejsze sprawy mogą stać się z impulsem do bliższej znajomości. Na przykład stara bluza. *** -O, mamy takie same wdzianka – zauważyłem odkrywczo, zwracając się do kolegi noszącego istotnie identyczny ciuch. czytaj dalej »

Drzewko.

Historia widocznej na zdjęciach choinki wiąże się w szczególny sposób z zajmującą wiele miejsca w miom sercu babcią Bronisławą. Mama mojej mamy, pochodziła z czasów nie znających jeszcze zalewu sztucznych drzewek bożonarodzeniowych. Ludzie wtedy mieli często bliższy kontakt z przyrodą niż my. Na gałązkach wieszało się łakocie, a nie polipropenylonowe bombki. Naście lat temu, wśród czytaj dalej »

Debiut w Opolu.

Nawet podążającemu z błyskiem w oku ku nowemu wyzwaniu biegaczowi, zacny ów gród kojarzy się w pierwszym rzędzie z przesławnym festiwalem piosenki. Ileż wykwintnych uczt dla uszu zaserwowali z opolskiego amfiteatru artyści! Osobliwą estymą darząc kategorię debiuty, pozwolę siebie do niej właśnie zaszeregować. Primo, iż pierwszy raz tu parkrunem goszczę. Secundo, starsi tutaj występowali premierowo, czytaj dalej »

Mistrz może więcej.

My, biegacze amatorzy, jesteśmy dumni z sukcesów naszych rodaków, trenujących wyczynowo. Rywalizacja z nimi na lokalnych biegach jest dodatkowym smakiem tychże; jeśli odbywa się na równych zasadach. Celowo nie podaję nazwisk i nazw. Chodzi mi ogólnie o zasadę. Czy mistrzom organizatorzy powinni pozwalać na więcej? *** Cisnę pięknym lasem, klnąc na pomysł startu w ultra; czytaj dalej »