Uwagi biegacza u wagi.

-Jaką masz wagę startową? – Zapytała mnie pewna biegaczka, ultraska, dietetyczka, fit i w ogóle. -Taką samą, jak i metową – odpowiedziałem grzecznie, z atencją należną damom. -To znaczy? -Kwadratową, w pięknym, różowym kolorze, z tradycyjną wskazówką miast wyświetlacza. Obraziła się. Normalnie strzeliła focha, a jak powszechnie wiadomo, niewiasty mają tę czynność opanowaną do perfekcji. czytaj dalej »

Zapraszamy na longa.

Przyjdźcie i biegajcie z nami w Kampinosie! W puszczy jest tak pięknie, że grzechem to marnować. Truchtanie po miękkich, leśnych ścieżkach każdemu wyjdzie na zdrowie. Świeże powietrze i dobrą atmosferę gwarantujemy, a i pogoda zapowiada się łaskawie. Zapraszamy. Startujemy w niedzielę, 19 lipca, o godzinie 9.00. Miejsce zbiórki to parking na skraju Kampinoskiego Parku Narodowego, czytaj dalej »

Cały ten Kampinos.

Lubię poniedziałki, owiane wspomnieniem minionego weekendu, jeślić ten – ciekawie się potoczył… Niedzielny poranek nęci słoneczną (z barankami) pogodą; wyburzowawszy się onegdaj, aura aktywnym sprzyja. Dalejże w puszczę! Kampinos wabi bliskością, a początkiem wakacji dojazd zapowiada się bezkorkowy. Pierwsze, co spotykamy, to korek. Wzdychamy zrezygnowani, zastanawiając się, czy wszyscy ci ludzie podążają tam, gdzie my. czytaj dalej »

Zwycięstwo z cienia.

Z cienia – wielkiej i groźnej góry Nanga Parbat. Pobiegliśmy w kolejnych zawodach cyklu Korona Himalajów i Karakorum; dla uczczenia himalaistów. Niektórzy, walcząc na jej stokach, zostali na zawsze w śniegu i lodzie. Ale walczyli. Walczyliśmy i my. Z cienia wirusa, który – mamy mocną nadzieję – odchodzi już za horyzont. Środowy start odbył się czytaj dalej »

Szybko, wrząco, Piaseczno.

Piaseczyńska Piątka w tym roku zawędrowała na stadion, oferując możliwość szybkiego ścigania w kółko. Dwanaście i pół okrążenia potrafi zmielić mentalność, choć niektórzy (Agnieszka) to lubią. Pogoda postanowiła pokazać, iż wakacje się zaczęły, serwując miły war. Śmiga się wesoło w takim upale. Z mieszaniną obaw i nadziei pojechaliśmy na południe, doświadczając po drodze rzadkiego zjawiska: czytaj dalej »

Stadion.

Zdarza się, że pewne sytuacje przynoszą niespodziewane skutki. Kto by pomyślał, że biegowym efektem covida stanie się większe zainteresowanie stadionem? Okazuje się, że niektóre imprezy w dobie reżimów wirusowych łatwiej zorganizować na bieżni. Przenoszą i już! Wykorzystajmy okazję, aby przybliżyć parę kwestii: co warto o ćwiczeniu na tego typu obiektach wiedzieć. Kolce – trening w czytaj dalej »

Bociek.

Na zdjęciu tytułowym widzimy dwa zjawiska, wywołujące wzruszenie i uśmiech minionych dni. Oczywiście, reakcja taka wynika po części z miejsca akcji: krwiożerczego, industrialnego, zabetonowywanego krok po kroku miasta Warszawa. Gramy tutaj na głębokim peryferium, gdyż granica stołeczności przebiega – dosłownie – o rzut kamieniem; niemniej administracyjnie ten ptak na słupie zasiedla stolicę. Podobne landszafty zapewne czytaj dalej »

Spod zamarzniętych powiek.

Postać Adama Bieleckiego nierozerwalnie związana jest z historią polskiego i światowego himalaizmu ostatnich lat, szczególnie z zimowymi wejściami na ośmiotysięczniki. Odkurzona po latach „sztuka cierpienia” przyniosła triumfy, porażki i kontrowersje. W środku tych wydarzeń znajduje się autor. Książka stanowi fascynującą opowieść o tych wydarzeniach, stanowiąc jednocześnie swoistą spowiedź alpinisty. Dowiadujemy się o jego spojrzeniu na czytaj dalej »

Onkobieg.

Cel jest tak szlachetny, że uzasadniać namawiania nie trzeba. Pomóżmy ciężko chorym. Impreza się odbędzie, acz w wersji wirtualnej – indywidualnego biegu każdego uczestnika. W niedzielę, 13 września, w godzinach 7.00-13.00 wystarczy zarejestrować swoją aktywność, trwającą do sześćdziesięciu minut, a za każdy kilometr popłyną pieniążki od sponsorów dla chorych. Może dzięki tej formule wydarzenie poszerzy czytaj dalej »

Ostatni dzwonek.

Wakacje wzięły i przyszły. Rok, przekręciwszy się przesileniem letnim na drugi bok, wysyła nam sygnał wyraźnie. Kasztany przekwitły, czereśnie tanieją. W szkołach zabrzmiał długo oczekiwany końcowy brzęczyk, zawsze miły uczniowskiemu – i nauczycielskiemu – uchu. Tego żadne obostrzenia nie zmienią. Mamy kanikułę. Trzeba się przygotować na sezon plażowy. Do roboty! Ciało zmuszamy do wysiłku; stęknąwszy czytaj dalej »