Opa-trunek.

Wielka Sobota niezbyt nadaje się do rozważania pokus bachicznych procentem, lecz teraz wszystko na głowie się postawiło. Poza tym, ratując się przed oburzeniem tradycjonalistów, można (niby) sprecyzować, że dopiero po wieczornej rezurekcji… Uczyńmyż ten wyjątek, wybaczalny z powodu izolacji, sprzecznej z charakterem uczciwych Wielkichnocy.

Godzi się zatem po staropolsku, z poszanowaniem bliższej i dalszej pradawności, toast świątecznie wznieść. Taki opa-trunek na smutki duszy kojący. Przypomnieć sobie warto, że ciężkie dawniej bywały losu kondycje, a przecież zawsze po burzy słońce wschodziło. Opa-trzność doświadcza, ale i czuwa. Na chuch Bachusa, przeżyjemy i teraz. Niechże skromny, kwarantannowy odpoczynek świąteczny doda nam sił, myśli ku optymistycznej przyszłości kierując. W mniejszym gronie świętując, zdalnie i on-line się pozdrówmy, za zdrowie wznosząc tęższe bądź łagodniejsze napoje; choćby i w przybytku na zdjęciu widocznym zakupione. Jak wiadomo, właściciel na szyldzie oznajmiony, miał w życiu i szczęście (do interesów) i pecha (do niewiasty). Zatem dobry to patron, na końcową równowagę losu wróżący. Zażyjmy pod egidą wokulszczyzny wczasu, całemu światu pomyślności prorokując.

Na przekór smutkom, życzę Wam Wesołych Świąt!

🐤🐤🐤🐤🐤

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Opa-trunek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *