Biegaczu, rozbierz się.

Wirus wirusem, a lato i tak przyjdzie nieubłaganie, śmiejąc się z wiosny, próbującej je powstrzymać. Ciepło zbliża się, podchodzi tuż, tuż. Zewsząd parniej i piecze. Żar się od południa wlewa. A biegać trzeba.

Lecz nie tylko dlatego namawiam Was – i siebie – do rozdziewania. Pewnie, strój zawsze powinno się dostosować do warunków pogody. W sezonie cieplejszym lepiej przesadzić z niedoborem ciuszków niż zapocić się za pierwszym zakrętem. Odmrożenia nie grożą.

Istnieją jednakże jeszcze inne powody, skłaniające do wstrzemięźliwości tekstylnej.

Posiadamy za dużo rzeczy: butów, koszulek, spodenek, skarpetek, buffów, bluz, kurtek, czapek, opasek i czort wie, czego jeszcze. A nadmiar bywa szkodliwy.

Sam onegdaj, przy którymś tam z kolei pakowaniu na wyprawę biegową, przeraziłem się, wysypawszy na podłogę tylko podkoszulki. Patrzyłem na tę kupę, rumieniąc się ze wstydu: poczułem się jak skąpiec nad szkatułą pieniędzy. Taka liczba strojów jest niepotrzebna. Zacząłem przebieranie i nagle wszystko znów stało się niezbędne: tę dostałem od Agi, w tej pierwszy maraton, ta w kolorach Nudnych Piątków, w tej mi się dobrze trenuje, ta nie ociera…

Stop.

To wymówki, nie ważne powody.

Każdy biegacz wie, ile potrzebuje sprzętu. Coś na zawody, coś na dwa, trzy treningi, już wystarczy. Jedna rzecz zapasowa. Na pewno nie musimy mieć trzydziestu koszulek, piętnastu par butów.

Oddać potrzebującym, w ten sposób ubiór nabierze większej wartości, niż leżący jako pamiątka.

I nie kupować nowych na zapas.

Argumentów za oszczędnością w ekwipunku znajdzie się sporo. Ekologia – produkcja tworzyw sztucznych i śmieci. Kasa – lepiej wydać na wyjazd w góry. Więcej miejsca w szafie, mieszkaniu i głowie: zbierajmy wrażenia, dobre chwile, wiedzę, a nie przedmioty. Solidarność – podzielmy się z innymi. Każdy wie, jak bez problemu dotrzeć do takich zbiórek.

Zrobiłem pierwszy przesiew, oddałem. Po miesiącu uświadomiłem sobie, że niczego mi nie brakowało! Poszła druga selekcja i dobrze. Przymierzam się do trzeciej.

Drodzy organizatorzy, dodawajcie do pakietów zdrową żywność, a nie koszulki.

Biegacze, rozbierajcie się.

I cieszmy się latem.

***
***
Łukasz Klaś

4 thoughts on “Biegaczu, rozbierz się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *