Wspólnie na mecie.

W zwykłych zawodach biegowych wszyscy uczestnicy spotykają się na starcie. Potem każdy, na miarę swoich sił i chęci, walcząc na trasie, osiąga kolejno metę. A może by odwrócić do góry nogami ową regułę? Zamiast na początku, zintegrować się na końcu! Da się to przeprowadzić, przyjąwszy wcześniej proste zasady. Satysfakcja uczestników – a i organizatorów – uzasadnia podjęcie wyzwania.

Oczywiście taka impreza ma charakter bardziej towarzyski, niż rywalizacyjny. Nie wyklucza jednakże solidnego wycisku.

***

Zasada jest dość prosta, aczkolwiek wymaga od uczestników staranniejszego niż zwykle zaplanowania. Trzeba oszacować tempo biegu w miarę swoich sił w danym dniu. Ustalamy godzinę spotkania na mecie i każdy, znając swoje możliwości, startuje odpowiednio wcześniej, aby zameldować się na finiszu wraz ze wszystkimi. Można przyjąć formułę takiego samego dla wszystkich dystansu, lub zostawić w tej kwestii dowolność, poszerzając potencjalne grono zawodników. Takie zasady wymuszają niejako zapoznanie się z taktyką w celu kontrolowania tempa. Przyda się na zwykłych zawodach! A przy okazji trochę wytężmy umysł matematycznie; nie zaszkodzi. Ruch szarych komórek współgra z raźnym przebieraniem nogami. 🙂

***

Pragnących spróbować osobiście, zapraszam imieniem mojego klubu na niedzielę, 27 października do Parku Młocińskiego. Dwóch zapaleńców organizuje te szczególne zawody, mające charakter całkowicie otwarty. W swej idei służby słusznej sprawie przyjmują nawet zamówienia na zakup artykułów do spożycia na finalnej integracji. Przywiozą na miejsce z paragonem. 🙂 Dla zainteresowanych podaję link: klik.

Zwróćmy uwagę, jakie piękne pole do integracji daje taka formuła. Stanowi miłą odmianę dla imprez rozgrywanych w zwykłym trybie. Naturalnie, trudno jednoczyć maratończyków, czekając z dekoracją i podaniem zupy kilka godzin na ostatnich limitowców. Ramówka ma swoje prawa. Tym ładniej zatem wypadnie wziąć czasem udział we wspólnym finiszowaniu. Zarówno dla ścigantów, jak i dla Gallowayczyków będzie to wspaniała lekcja. Przeżyjmy ją razem.

***

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Wspólnie na mecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *