Nudne rolowanie.

Nie dajmy się wyrolować! Zachowujmy czujność w życiu i bieganiu. A w treningu, podle nowych – mądrzejszych? – koncepcji, coraz większą wagę przykłada się do regeneracji. Jednym z istotnych jej elementów stał się automasaż, prowadzony delikatnymi ruchami przy pomocy kulistych i wałkowatych przyrządów. Aby być w formie, musimy się do tej czynności przyłożyć. Co pryncypialne: to zapobiega urazom i kontuzjom. Zatem, aby nie dać się wyrolować, siostry i bracia: rolujmy się.

🍀🍀🍀

Poważniej pisząc, to się sprawdza. No mówię Wam, działa. Widzę i czuję po sobie. Im więcej się roluję, tym lepiej pracują mięśnie nóg. Jeszcze dwa lata temu zdarzały się jakieś urazy, kontuzyjki; obecnie te obszary cieszą mi się zdrowiem. Kończyny dolne sygnalizują uczucie lekkości, zachęcając do wyjścia na trening. Koincydencja wydaje mi się oczywista. Namawiam wszystkich, katujcie nogi rolkami i piłkami. Zaoszczędzicie też na fizjo…

🍀🍀🍀

W rolowaniu dostrzegam dwa ciekawe obszary, wykraczające poza czysto fizyczną czynność. Pierwszy dotyczy miłego uczucia ulgi bezpośrednio po dawce ćwiczeń. Wiadomo, iż sam automasaż do zabiegów sielankowych nie należy, vulgo: boli jak ch.j. Z redakcyjnego obowiązku dodam też, że jest skrajnie nudny. Niemniej zaraz po zakończeniu ogarnia człeka bardzo dobry nastrój. Wiąże się on z poczuciem wykonania trudnego zadania dla rzeczy pryncypialnej: zdrowia. Lecz dochodzi i przyjemna fala rozluźnienia ze strony rolowanych mięśni: nieco jeszcze boli od ugniatania, lecz przeważa ogromna ulga i namacalna poprawa struktury. Podobnie sprawy się mają po dobrym rozciąganiu – porównajcie.

Ponadto rolowanie kształtuje siłę woli, wykuwającą się przy zadawaniu sobie bólu, niosącego pożytek dla ciała. Szukanie i uciekanie punktów spustowych, to sztuka cierpienia w najczystszej formie. Pomyślcie: trzeba szukać miejsc najwrażliwszych i najmocniej je katować. To coś dla mocnych duchem. Im trudniej, tym skuteczniej.

Satysfakcja przychodzi potem ogromna.

🍀🍀🍀

Nie podaję konkretnych ćwiczeń, ponieważ bez trudu znajdziecie duży wybór w literaturze i internecie. Można też skorzystać z bezpośredniej nauki u kwalifikowanych fachowców. Pamiętajcie o bezpieczeństwie i ostrożności. Po zapoznaniu się z podstawami, można śmiało samemu się dręczyć. I jeszcze sprzęt niedrogo kosztuje; wcale nie trzeba kupować dedykowanych frykasów. Na przykład jako piłki świetnie spisują się zabawki z twardej gumy dla psów.

🍀🍀🍀

Rolowanie nie ogranicza się do świata biegów. Każdy człowiek ma napięcia, skurcze, dolegliwości mięśni, na które automasaż stanowi świetne panaceum. Kto wie, może właśnie siedzący za biurkiem bardziej tego potrzebują? A już turyści na pewno; nogi po trudach wędrówki potrzebują odrobiny uwagi. Podobnie ręce dla wspinaczy, etc.

🍀🍀🍀

Aby Was jeszcze mocniej zachęcić, nadmieniam, iż rolowanie jest tylko pozornie nudne. Można go bowiem zgrabnie połączyć z niewymagającą wielkiej uwagi czynnością. Znęcamy się nad mięśniami, oglądając film, zawody sportowe, słuchając muzyki czy ucząc się języków. Łączymy przyjemne z przyjemnym, pożyteczne z pożytecznym. Ćwiczenie mija w okamgnieniu. Zdrowie się poprawia, pociągając za sobą dobry nastrój.

Wielkim głosem wołamy: ludzie, rolujcie się!

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Nudne rolowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *