Ostatni bieg.

Hakuna matata znaczy po kenijsku „bądź dobrej myśli”. Przewodnie hasło środowego treningu przy Centrum Olimpijskim dobrze wpisuje się w nastroje biegaczy. Raz, że spotkanie połączono z akcją charytatywną dla tego afrykańskiego państwa. Dwa, iż stanowi dobrą puentę starego roku – nowy musi być lepszy. A wszystko to odbyło się w mroźny, choć bezśnieżny wieczór na krótkiej żoliborskiej agrafce: 10×500 m. Tylko na pół kilometra trasy pozwala potężny dźwig, budujący przeciwdeszczowy kolektor.

Mały miting, choć zorganizowany w formie treningu, rozegrano jednakowoż z pomiarem i rywalizacją. Jako że covid trzyma w obostrzeniach, a święta za pasem, było to chyba ostatnie takie spotkanie 2020. Wyszło miło i kameralnie; pięćdziesięciu kilku śmiałków ruszyło wiatrowi na spotkanie. Temperatura odczuwalna wynosiła kilka stopni poniżej zera. Lecz cóż to znaczy dla fanatyków – niczym Kenijczycy raźno pokonali pożegnalną piątkę. Agnieszka w takiej scenerii wykręciła niezły czas: 22:25, zajmując trzecią lokatę. Brawa!!!


Bieganie zapadnie teraz chyba w covidowo-zimowo-świąteczny sen. Na jak długo? Przecież to od nas zależy, wszak widać, iż na chłodno też da się biec. A bez zawodów wytrzymamy jeszcze kilka (?) tygodni. Nie marudzimy, tylko napieramy, zdrowie i odporność wzmacniając.

Hakuna matata!

***

Łukasz Klaś

1 thought on “Ostatni bieg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *