Człowieku, skipuj!

Skipy! Biegaczu, to ćwiczenie dla ciebie; innym sportowcom też się przyda. Energiczne przebieranie nogami nie powinno się nudzić.

Wypracujemy dzięki nim dwie kwestie: siłę i technikę. Otrzymujemy połączenie idealne.

Poszukujący mocy, udajcie się do tej krainy!

Coraz większą wagę w treningu długich dystansów przykłada się do siły biegowej. Opisywane ćwiczenia stanowią idealne przykład jej kształtowania. Liczba powtórzeń i długość odcinka pozwalają wygodnie dobrać właściwą intensywność. Zwiększając dawkę, można solidnie dać sobie w mięsień; byle nie przesadzić.

Skipy – zwłaszcza a, c i półskiping są dosyć proste. Oczywiście zawsze warto uczyć się pod okiem fachowca, lecz podstawy z literatury i sieci damy radę opanować. Warto zacząć od ćwiczeń w marszu i w miejscu.

🍀🍀🍀
Przegląd.

Skip a – Kolano do góry, aż udo osiągnie pozycję poziomą (lub ciut wyżej). Ważne: palce stóp zadarte, ręce energicznie pracują.

Skip b – Jak wyżej, plus wyrzut podudzia do przodu. Opisywany jako krok bociana, czapli lub żurawia – wybierzcie sobie podle ornitologicznych gustów. Najtrudniejszy koordynacyjnie, kluczowe ćwiczenie w kształtowaniu kroku szybkiego biegania. Zmorka sprinterów.

Skip c – Najłatwiejszy: pięty do pośladków. Ważne: nie pochylać się.

Skip d – Nogi proste w kolanach (nożyce, defilada). Ważne: staranna praca rąk dla stabilizacji. Bonus: ładnie rzeźbi brzuch.

Półskip – Niecały skip a, uda do kąta 45-60°. Stanowi dobrą wprawkę do właściwych ćwiczeń, najłatwiejszy, przydatny na rozgrzewce.

🍀🍀🍀

Pragnącym wrażeń i chcącym się ściorać, polecam skipy pod górkę. Intensywność cholernie wzrasta, pracują nogi i płuca. Uwaga, jeszcze raz powtórzmy: nie pochylać się.

Zwróćcie uwagę na organizacyjną zaletę skipingów: można mocny trening przeprowadzić na małej przestrzeni. W wersji minimalistycznej wystarczy zaanektować dwadzieścia metrów korytarza w biurze lub ścieżki na działce. Mamy idealny trening na czas obostrzeń; naturalnie, niech lepiej nie wracają. W normalnych czasach jest to dobra opcja na czas deszczu – trzeba tylko kawałek chodnika pod wiaduktem znaleźć.

🍀🍀🍀

Im więcej ćwiczę skipów, tym bardziej doceniam ich zalety. Raz w tygodniu obowiązkowo! Mam też nieodparte wrażenie środowiskowe, że trenerzy cisnący na ten element mają dużo mniej kontuzjowanych zawodników. I wyniki idą w górę.

Polecam: proste, skuteczne, choć trochę nudne. Lecz taką cenę warto ponieść.

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

3 thoughts on “Człowieku, skipuj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *