Brak kontuzji.

Kilka osób pytało mnie ostatnio, jak unikam kontuzji, trenując i startując z dużą intensywnością. Miła kwestia! Usiadłem i zrobiłem przyjemny rachunek sumienia. W rezultacie otrzymałem krótką listę, którą prezentuję poniżej. Może komuś się przyda.

*Dostosowuję intensywność biegania do możliwości i wieku.

*Morsuję. Da się i w lecie, trzeba tylko znaleźć górski potok (ew. banię na pływalni) i zanurzyć nogi.

*Roluję się – kilka razy w tygodniu.

*Rozciągam się – po bieganiu krótko i dwa-trzy razy w tygodniu dłużej.

*Dużo śpię – norma to 8 godzin.

*Dodaję inne aktywności – pływanie, rower.

*Przynajmniej raz w tygodniu wplatam w trening ćwiczenia doskonalące technikę.

*Przynajmniej raz w tygodniu ćwiczę siłę biegową (np. mocne podbiegi).

A może mam tylko szczęście, będąc jakimś genetycznym wybrańcem?

Może.
***
Łukasz Klaś

4 thoughts on “Brak kontuzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *