Piąta piątka.

Imprezy się odwołują, wirtualizują i o kasę kłócą, z niepokojem wyglądając obcinania obostrzeń na biegowym horyzoncie. Tymczasem cykl Korona Himalajów i Karakorum nie zwalnia tempa. Piątka! Już piąty start za nami. Tym razem uczestnicy, ścigając się, zdobyli symbolicznie Gaszerbrum II.

Start! Fot. Maratończyk.pl

Niestety, nie mogłem się stawić. Praca wzięła górę. Służba nie drużba, dolą ratownika stróżować na posterunku. Zaliczyłem ów bieg wirtualnie, piekąc się w godzinach południowych na Kępie Potockiej.

Wręcza pani Anna Mackiewicz. Fot. Maratończyk.pl

Nudne Piątki reprezentowała zatem Agnieszka, pięknie walcząc na zawrotkach pod Centrum Olimpijskim. Zajęła drugą lokatę, 20:51, a w generalce dalej prowadzi z dużą przewagą. Gratulacje!
Przed zawodami odbyła się ceremonia nagrodzenia najlepszych w poprzednim mitingu i dwie statuetki groźnej góry Nanga Parbat powędrowały do nas. Szczególnie kolekcja Agi wygląda imponująco: na szafie rośnie poważne pasmo górskie.

Na skutek covidowych zawirowań w terminach kolejne imprezy zaczynają kolidować ze sobą. Trzeba się dobrze nagimnastykować z kalendarzem, żeby żądzę rywalizacji zaspokoić. Sprawdzajcie uważnie daty, zanim się zapiszecie, a zwłaszcza – opłacicie. Na przykład 23 września spotyka się kolejny bieg „Korony Himalajów” z trzecią serią Warsaw Track Cup, a 12 września to w ogóle wysyp i natłok, że nie wiadomo, gdzie nogi wsadzić.

Do zobaczenia na kolejnych zawodach!

Fot. Citos von Grodno.


***
Łukasz Klaś

***
Fot. Okł. Maratończyk.pl

4 thoughts on “Piąta piątka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *