Stadion.

Zdarza się, że pewne sytuacje przynoszą niespodziewane skutki. Kto by pomyślał, że biegowym efektem covida stanie się większe zainteresowanie stadionem? Okazuje się, że niektóre imprezy w dobie reżimów wirusowych łatwiej zorganizować na bieżni. Przenoszą i już! Wykorzystajmy okazję, aby przybliżyć parę kwestii: co warto o ćwiczeniu na tego typu obiektach wiedzieć.

Kolce – trening w nich przyniesie wiele korzyści, pod warunkiem przestrzegania kilku zasad. Takie obuwie pozwala rozwinąć większą prędkość i wymusza odbicie ze śródstopia, poprawiając technikę. Powinno się jednak zaczynać ostrożnie, najlepiej pod opieką trenera. Bieganie w kolcach obciąża mocno łydki i ścięgna Achillesa; o kontuzję nietrudno. Jeśli już próbujemy sami, to na początek nie wykonujemy sprintów, a zwłaszcza gwałtownych przyspieszeń. Na wszystko przyjdzie czas. Pilnujemy też pokonywanego dystansu – w kolcach najwyżej 20% kilometrażu tygodniowego. Rozgrzewkę i schłodzenie wykonujemy w standardowym obuwiu. Podaję tu dane dla zaawansowanych amatorów; początkujący oczywiście dawkują ostrożniej.
Ćwicząc w kolcach uważamy na innych biegaczy, aby nie rozorać komuś nogi.
***

Niestety, wiele osób nie wie, jak zachowywać się na stadionie. I nie chodzi tu tylko o kwestie zwykłej kultury; mam na myśli właściwy sposób poruszania się – aby nie przeszkadzać innym. Napiszę zatem pryncypialną zadadę wielkimi literami: NA WEWNĘTRZNYM TORZE BIEGAMY TYLKO ODCINKI TEMPOWE 400 – 2000 METRÓW. Dlaczego? Bo pierwszy tor wyznacza dokładnie czterysta metrów i jest potrzebny ćwiczącym precyzyjnie policzone dystanse. Przebieżki i sprinty 100 i 200 metrów mamy dokładnie odmierzone na wszystkich torach, a dystanse powyżej 2 km przenosimy poza stadion. Przypominam, że opisuję trening amatorów. Przy dłuższych odcinkach nie potrzebna nam precyzja do kilku metrów, a i pokonywanie takich odległości na tartanie niekoniecznie jest zdrowe dla naszych ścięgien i stawów. Rozgrzewkę i schłodzenie, tudzież ćwiczenia techniczne wykonujemy na zewnętrznych torach, albo poza stadionem. Wiem, że wielu bieżnia kusi atmosferą przynależności do biegowego high life, lecz pobyt na stadionie powinniśmy ograniczać do minimum; inni też chcą.🙂

Truchtamy na zewnętrznych torach.

Częstym błędem na stadionie, zwłaszcza na zawodach, jest zbyt szybkie zaczynanie biegu. Szczególnie w kolcach ów błąd się przydarza! Na świeżości, bez poślizgu, na dobrze sprężynującym podłożu, nogi same niosą… Po dwustu metrach łapiemy zadyszkę. Warto pilnować tego elementu, także na treningach.

Na wszystkich zawodach obowiązuje kierunek przeciwny do ruchu wskazówek zegara, lewym bokiem do wewnątrz. Pokonanie w ten sposób większego dystansu może nierówno obciążać nogi, skutkując urazem. Dlatego poleca się przy niższych prędkościach – rozgrzewka, przerwy w truchcie, schłodzenie – bieganie w przeciwnym kierunku. Oczywiście zajmujemy wtedy zewnętrzne tory i wzmagany czujność, aby uniknąć zderzenia.

Na koniec kwestia pomiaru – używamy opcji stopera, a nie pomiaru tempa z gps. Na wirażach zegarki sobie nie radzą. Jeśli nie wierzycie, spróbujcie przebiec kilka kółek z zegarkiem na jednej ręce, a potem na drugiej. Porównajcie, zdziwcie się. Korzystamy zatem ze stopera, regulując tempo co 200 metrów, na lini mety oraz startowej przeciwległej (1000, 3000, 5000). Te bowiem znaczniki nietrudno znaleźć.

Życzę Wam owocnych biegów na stadionach. Sam w sobotę debiutuję tartanowo na dystansie nudnej piątki. Trzymajcie kciuki.

Linię odległą od mety o dwieście metrów łatwo znaleźć.

***
***
Łukasz Klaś

2 thoughts on “Stadion.

  1. Skąd ten limit 2000m? 3000 już nie można, nawet jeśli się wtedy wyprzedza tych biegających 400? 😉
    Kolce tylko dla świadomych biegaczy, w tekstach kierowanych do amatorów (skoro mowa o takich podstawach) to powinno być na końcu, nie początku. Ja w kolcach nie biegam nawet 5km rocznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *