Najbliższa.

Stephen Baster zabiera nas – poprzez losy bohaterów – niedaleko w kosmos. Wszak Proxima Centauri to najbliższa ze znanych gwiazd od Układu Słonecznego. Odległość czterech lat świetlnych jest ogromna; dzisiaj nie mamy możliwości pokonania takiej otchłani za życia jednego człowieka. Książka opisuje początki przełamywania tej bariery. Ludzkość sięga gwiazd.

***

Fabuła toczy się ciekawie, acz bardzo asymetrycznie: jedne wątki rwą się, drugie ciągną, a finał nie spina całości klamrą. Zabieg to interesujący, choć nie każdemu przypadnie do gustu. Duża część akcji dzieje się w rzeczywistości apokaliptyczno-więziennej, nie przesadzonej jednak. Bohaterowie nie walczą o jedzenie, lecz o kobiety już tak.

Jak to w science-fiction bywa, przyszłość mamy w książce uaktualnioną: złych grają Chińczycy, a naszą planetę gnębi nie przeludnienie lecz, rzecz jasna, globalne ocieplenie. Ludziska za sto lat posługują się tabletami, lecz kawę ciągle pijają.

Najciekawiej w „Proximie” wypada kwestia sztucznej inteligencji. Reprezentowana jest z jednej strony przez dość poczciwe roboty, z drugiej (znacznie ciekawszej) – zespolony byt podążający przez gwiezdną pustkę. Aż szkoda, że wątek ten szybko się urywa.

***

W toku akcji występuje trochę niekonsekwencji: nasi zdobywcy kosmosu dysponując robotami o wysokiej inteligencji portki z trawy noszą i z łuku strzelają. A wszystko czterdzieści bilionów kilometrów od Ziemi się rozgrywa.

Polecam, lecz bez wielkiego zachwytu: 4+.

Autor częstuje nas zakończeniem przewrotnym, chciałoby się rzec: lemowskim. Hm, a niech ma! Może Mistrza Stanisława nie rozgniewamy. A jak ułożą się szlaki na Proximę, pokaże przyszłość.

Najbliższa.

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Najbliższa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *