Biegowa geriatria.

Z dala od cywilizacji, gdzieś na suchych wyżynach egzotycznego kraju…

Ekipa wielkiego koncernu mediowego przygotowuje reportaż o znanych z długowieczności mieszkańcach pewnej wioski. Dziennikarze przeczesują teren, wypatrując najstarzej wyglądających ludzi.

O, ten to jest wiekowy.

– Dziadku, jaka jest wasza recepta na długowieczność?

– Ano, rano bieganie, w południe bieganie, wieczorem bieganie.

– Wspaniale! A ile macie lat?

– 96!

Spotykają dziarską, lecz bardzo pomarszczoną staruszkę.

– Babciu, a wasza recepta na sędziwy wiek?

– Ano, rano bieganie, w południe bieganie, wieczorem bieganie.

– Pięknie, a ile już żyjecie?

– 99 lat.

Kolejny rozmówca wygląda już bardzo, bardzo staro.

– Dziadku, a wasz sposób na wiek?

– No przecież, rano wódeczka, w południe piwko, wieczorem imprezka…

– Och! A ile macie lat?

– 37!

🙂

To nie jest sport dla młodych ludzi – chciałoby się powiedzieć, patrząc na przekrój wieku uczestników wielu biegów. W ostatniej edycji Zimowych Biegów Górskich w Falenicy zwyciężyliśmy drużynowo. Chwalę się, lecz sami spójrzcie na naszą średnią: 43 lata! Miło skonstatować, iż Liga Starszych Dżentelmenów rządzi, lecz rodzi się pytanie: gdzie podziali się młodzi? Zachodzi tutaj czynnik przekrojowości, gdyż Falenica to nie byle jakie zawody, posiadające bogatą tradycję i gromadzące każdorazowo kilkuset uczestników.

A nazwę wymyśliliśmy fajną, tak; jaki frymuśny skrót: LSD.

O ile na tym zdjęciu średnia wieku jest znacznie powyżej 40, to średnia życiówek na 10K jest znacznie poniżej 40.😁

 

Zdarzało mi się startować w imprezach, gdzie jedna czwarta grona należała do mojej kategorii, słynnego M40. Przypadek? Nie sądzę. 😀 Zaprawdę, wielokrotnie widać w młodszych rejonach tabelki puste przestrzenie. Rzecz jasna, można skwitować kwestię wolnorynkowo: tuptają czujący chęć i nic komu do tego. Jednakowoż sport i w ogóle kultura fizyczna kojarzą się z młodością i uprawnioną rysuje się refleksja: skąd taki stan rzeczy i czy to dobrze czy źle?

Zatroskani o zdrowie populacji ogólnie zapewne pragnęliby tężyzny i chęci ćwiczeń dla całego społeczeństwa. Nie ma okresu w życiu człowieka, kiedy ruch byłby zbędny. Zatem dziury w wiekówce nieco martwią. Warto biegać od przedszkola aż po requiem, wspomagając w ten sposób organizm. Twierdzą Kitajowie: sto dwadzieścia lat to umrzeć młodo!

Zaprawdę, kwestia pozytywnych konotacji aktywności fizycznej przez całe życie wydaje się bezsporną. Pozostaje pytanie, skąd dziura w kategoriach dwudziesto- i trzydziestolatków?

Pytam kolegów instruktorów w pracy. W końcu nazywamy się Aktywna Warszawa, zatem czerpię informacje poniekąd u źródła. Orzekli, iż ćwiczy się za młodu (naścielectwo) a potem się wraca (czterdziestolatkizm). W międzyczasie ludzie umieszczają dbałość o rodzinę i karierę, zaniedbując nieco sport.

Hm, coś w tym tkwi. Sam znam wiele podobnych przypadków, konkretnych osób. Zaiste, czy to tendencja naturalna? Rozumiemy takie sytuacje, lecz nie powinniśmy ich akceptować i usprawiedliwiać. Można przecież aktywność ograniczyć, lecz zupełnie nie zarzucać. Nawet w najsroższym wirze kariery i wśród mnogiej rodziny warto czas na bieganie wykroić. Tym bardziej, iż wszyscy znamy przykłady wspaniałych ludzi aktywnych na wszystkich polach.

Da się.

Inni zwracają uwagę, iż biegactwo długodystansowe preferuje dojrzałych; mistrzowie dyscypliny to często paczka 35+. Wielu trenerów zaleca stopniowe wydłużanie dystansu wraz z wiekiem, niechętnie patrząc na nastolatków startujących w półmaratonach. Czy ten czynnik odpowiada za przesunięcie wiekowe wśród szuraczy?

Zapewne działa też atrybut atrakcyjności: młodzi nudzą się klepaniem kilometrów. Jeśli bardziej interesująca wydaje im się koszykówka i siłownia, nic w tym złego. Gorzej, jeśli gry komputerowe i piwo, bo od tego zdrowia ubywa, a i rozumu też.

Reasumując, namawiajmy trzydziestoletnich starców do biegania, lub innych aktywności. Działajmy przykładem, zachętą, kłuciem pucharami w oczy; dla tyłka różnego coś skutecznego. Wielka jest radość w niebie z każdego nawróconego grzesznika. A młodzi niech ruszają na trasy, póki w odpowiednich kategoriach luźniej.

Geriatycy wszystkich biegów łączcie się w ponadpokoleniowy impresariat zdrowia.

 

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Biegowa geriatria.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *