Mistrz i Małgorzata w Warszawie.

Po kilkudziesięciu latach zawitali do nas z Moskwy. Z wdziękiem rozgościli się w stolicy, indagując jej mieszkańców o życie, zwyczaje, zarobki, uczucia…

Nazwano takie spotkanie „Każdy dostanie to, w co wierzy”.

Teatr Powszechny zaprasza tym razem na przedstawienie z góry określone jako mocno wchodzące w interakcje z publiką. Usadzono nas wkrąg przy ogromnym stole, pełniącym funkcję sceny. Na początku już poczęstowano, podle chęci, a to wódeczką, a to kompotem, ogóreczkiem, colą, papieroskami. Atmosfera od razu nabrała esencji. Każdy widz otrzymał do dyspozycji notatnik oraz maszynkę do głosowania – przydała się.

Wspomagani nagraniami na dużych ekranach, aktorzy trochę między sobą, a trochę z nami zaczęli rozważać kondycje życiowe warszawiaków. Ile zarabiamy? Jak się wzajem postrzegamy? Co jest dla nas ważne: bezpieczeństwo, własność, wolność? Ekipa dawała sobie radę ze swadą i humorem, prowadząc rzecz umiejętnie i zgoła nienudnie.

W drugiej części spektaklu zagrano już więcej z Bułhakowa, dynamicznie Małgosię i jej miłość przedstawiając. Tutaj pomocna była znajomość tekstu; widz nie obeznany z arcydziełem mistrza sporo tracił. Jeszcze jedna zaleta czytania książek: nie siedzisz jak głupi w teatrze.

Aktorzy spisali się znakomicie, widzowie również. Ciekawe, czy jest tak za każdym razem. Gdyby ktoś z Was chciał sprawdzić, zachęcamy.

***

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Mistrz i Małgorzata w Warszawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *