Maska.

Mam i ja. Tuż po prima aprilis zgotowano nam w pracy jakże miłą niespodziankę. Otrzymaliśmy po dwie sztuki na (nomen omen) głowę, aby z praniem kłopotu nie sprawiać. Dysponuję narzędziem przeciw wrogowi, dumnie przyłbicę na pysku nosząc, spokojny o wlot sterylnego powietrza do płuc. Posiadając taką zaporę, spokojniej w przyszłość niepewną spoglądam. Ekwipaż zaktualizowano.

Pięknie się moja nowa mordościanka prezentuje. Materiał pieści dotykiem, łącząc solidność sztucznych włókien z naturalnością nitek bawełny. Dyskretny, wygaszony fiolet chustki pięknie współgra z błękitem gumek. Drucik wpleciony w górną krawędź pozwala uformować całość na nosie, nie tylko wygodnie, lecz i estetycznie, zgodnie z krzywiznami twarzoczaszki. Efekt powala na kolana. Czuję się uzbrojony i przystrojony.

Nawet ja w takiej ozdobie wyglądam ślicznie, Ja i gęba moja.

***

Noszenie maseczki rodzi jednakże wątpliwości. Podnoszą je eksperci, wcale logicznie uzasadniający swoje obawy. Otóż działanie, chroniące ludzi przebywającymi z nami, raczej nie podlega dyskusji. Czym kichniemy, parskniemy, prychniemy, zostaje na wewnętrznej stronie powłoki ochronnej. Zmniejszamy ryzyko rozsiewania naszych zarazków. Niestety, w drugą stronę pono sprawy nie mają się tak dobrze. Specyfika używanej, wilgotnej i ciepłej maseczki działa tak, że może zwiększać absorpcję zawiesin z powietrza. Ha, trudna rada! Trzeba myśleć o innych, nie tylko o sobie. W samotności i izolacji zdejmuję maskę i oddycham swobodnie. W miejscach spotkań z ludźmi staram się buzię chować za zasłoną. Pocieszam się faktem, że złego diabli nie wezmą. 😀

***

Można się pocieszać, znajdując plusy sytuacji, zależnie od preferencji. Osoby nieśmiałe i mające nieczyste sumienie zyskują zasłonę przed rozpoznaniem i permanentną inwigilacją. Nurkowie, szermierze, spawacze, kandydatki na żony muzułmanów zyskują spokojne przystosowanie się do tejże ozdoby. Ciekawe, czy aktorom się nie przyda – a nóż powróci starożytna moda na maski sceniczne? Nigdy nie wiadomo.

Oddając hołd zmuszonym do noszenia – zwłaszcza pracownikom służby zdrowia – mam jednak nadzieję, iż te ozdoby szybko znikną z naszego życia. Pozostaną wspomnienia i gotowe kreacje na przyszłoroczny karnawał.

Oby.

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Maska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *