Maniactwo.

Normalność?

Im większy bzik, tym bardziej mu się zdaje, że tryska zdrowiem psychicznym, a cały świat wariuje. Nie spotykamy wyjątków; w naszym stadku takoż dzieje się.

Zabawna kwestia dotyczy sezonowego elementu garderoby biegowej; co ciekawsza, bardziej panów. Pomimo oswojenia ludu chodzącego z widokiem truchtaczy, wciąż, tu i ówdzie, entuzjazm wzbudzają obcisłe długie spodnie. No faceci w rajtuzach, patrzcie państwo, sensacja. Kształt jajka im widać, a przyjęto przecież zasadę w cywilizacyji, iż rasowy samiec alfa luźno w kroku powinien mieć. Pewnie dlatego się tak w te lycre wciskają, że im się zbytnio dynda na zawodach. A dzieci patrzą.

Maniactwo.

Inna rzecz, iż niewiasta też niewieście wilczycą. Jak się słyszy: patrz, z takim dupskiem w obcisłe uderza, to wiadomo: raczej nie facet opiniuje. A co komu do tyłka czyjegoś? Jak kto chce, niech w luźnym chadza, a od opiętych tekstylnie wzrok odwróci. Albowiem takie wdzianka ubieramy nie dla lansu (?); lecz wytłumacz to babci i dziadkowi…

A zimą! Po co oni na dwór wychodzą, maniacy. Zimno, ślisko, ciemno i mokro, w domku siedzi się. Psa na zewnątrz nie wygonisz, a biegacz lezie. Dziwne. I jeszcze dziwolągi światła do głowy se montują. A niektóre to na siłowni po taśmie w miejscu hopsają. To już maniactwo i śmieszne, w miejscu nogami przebierać.

O podwójnym supełkowaniu sznurówek to i wspominać nie warto. Nie istnieją górki i wznosy terenu: to podbiegi. Najważniejszym lokatorem portfela staje się gustowny łańcuszek czterech agrafek.

Samochód rdzewieje. O zgrozo, telewizor też. Spożycie owsa zdaje się wskazywać na hodowlę koni balkonowych.

***

I po alejkach parkowych a chodnikach kredą bazgrają. Spaceruje człowiek jak się patrzy, a tu: skręć w lewo! napis rozkazuje. Potem, żeby prosto i kaem: 1km, 2km, 3km wyliczanka. I gdzie nie odwiedzisz skweru, wszędy mety i starty na asfalcie nagryzmolone. Jak dzieci malują, a niby dorosłe.

***

Naturalnym tokiem rzeczy, wybrawszy się do cioci na imieniny w szpilkach, wychodzimy na czternaste piętro po schodach. Zdziwionej solenizantce wyjaśniamy różnicę między klatką schodową lewo- i prawoskrętną. I po kłopocie.

Uwielbiam obszary środowiskowe, gdzie nawet ja w zdumieniu i zachwycie zastygam. Znam kilka niewiast (w tym jedną bardzo blisko😘) zakładających zegarek z GPS do kreacji wieczorowych. Ależ taka garminowska sześćsetdziesiątka zjawiskowo się z suknią balową komponuje. Pamiętacie miłe uczucie, kiedy wydaje się wam, że cała sala na was patrzy? Ja w teatrze to aż się garbię a Ta nic, jeszcze godzinę sprawdza, o palpitację lewokomorową mnie przyprawiając. Profanki!

***

Poważniej rzecz rozważywszy, warto zastanowić się, czy w nasze poczynania nie wkrada się odrobina przesady. Uważam, iż dobrym probierzem jest rodzina: jeśli nie protestują, istnieje dla nas nadzieja.

Gorzej, jeśli w rodzinie sami biegacze….

Ale wiecie co? Triathloniści to dopiero mają …

 

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Maniactwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *