Lubię poniedziałki…

…za kierownicą. Trwam na tym świecie jako fanatyczny nieposiadacz samochodu, utrzymując, iż dobrze mi z tym. Niemniej nie mieć autka to jedno (dobrze?), a nie umieć jeździć drugie (źle!). W związku z tym, zdając sobie sprawę z ryzyka, postanowiłem odświeżyć umiejętności motoryzacyjne. O dziwo, moi najbliżsi podchodzą do tematu z życzliwym entuzjazmem, w związku z czym dysponuję dwoma zestawami samochód + wicekierowca. No to jazda!

Niezmiernie ciekawych odkryć można dokonać z perspektywy czterech kółek; człowiek postrzega świat pod innym kątem. Poznaje siebie i innych, nieszczęsnych uczestników ruchu drogowego.

Zaskakują mnie już nieznane dotąd aspekty budowy i działania mojego organizmu. Nowa anatomia, fizjologia, psychologia, morfologia i cepizm. Zaczynam wątpić, czy moja lewa stopa ma połączenie z mózgiem. Prawa ma – czasami. Na pewno nie podczas manewrów ruszania, cofania, parkowania. Wzrok ulega dziwnemu zawężeniu: widzę tylko kawałek świata przed maską. Nieustannie prześladuje mnie wrażenie, iż lewe koło jedzie po osi jezdni, a prawe poboczem. Jednocześnie. W pochmurny dzień, w warunkach klimy komfort dwajścia stopni, pocę się za kierownicą gorzej niż na podbiegach w pełnym słońcu. Agnieszka stwierdziła też, że mam dziwne zachcianki. A ja poprosiłem tylko, żeby nie odzywając się, podpowiadała mi, kiedy trzeba. Przecież logiczne.

Podczas kierowania pojazdem opuszczam od razu wszystkie znane, lubiane i akceptujące mnie na co dzień grupy społeczne. Proces ów przebiega błyskawicznie i radykalnie: piesi to idioci, rowerzyści głupki, biegacze kretyni, a zarząd dróg pragnie pobić inkwizycję i NKWD naraz. Skutecznie. Trudno być kierowcą.

Co do innych zmotoryzowanych, obserwuję postawy skrajne: spotykam na trasach diabły i anioły. Ci skrzydlaci ustawili się ostatnio za mną trzema pojazdami, przy wyjeździe z podporządkowanej: cztery razy mi zgasł silnik podczas prób włączenia się do ruchu, a nikt nie zatrąbił. Łoł, miłość istnieje.

Bardzo się dziwię moim dobroczyńcom – tacie i Agnieszce – że użyczają mi swoich pojazdów. Czynią to chyba w ramach jakiejś surowej pokuty. Musieli okropnie nagrzeszyć. Albo mają już dość wożenia; chcą być wożeni. Ich samochody (Honda Jazz i Hyundai jeszcze lepszy dżez) są do siebie podobne, tylko wsteczny się różni: tu za jedynką, a tam za piątką. W związku z czym na parkingach bywa wesoło. Na razie obywa się bez strat, tylko raz wyrżnąłem zadem rumaka w klomb; szczęściem zwisające łodygi zamortyzowały. Dla Waszej informacji: obydwa auta są czerwone.

I tak, żeby nie było, mam prawo jazdy. W Krakowie zdałem, za drugim razem. Siedemnaście lat temu.

Bądźmy zatem tolerancyjni dla wszystkich uczestników ruchu, również we własnym interesie: nie wiadomo, na jaką pozycję jutro los nas rzuci. Przyda się, a i dobro ogólne planety wzrośnie, och.

Tym bardziej, że namnożyło się nam nowych środków lokomocji bez liku; dosyć rozejrzeć się dookoła. Spostrzegłem ludzi z jednym kółkiem między nogami i dwoma z boków: jechali nie poruszając kończynami dolnymi. Hulajnóg, deskorolek, wrotek, rolek i innego ustrojstwa egzystują liczne gatunki. Jeden specjalista trwał w pozycji na baczność, bez kółek i jechał. Albo mi się zdawało.

Walczę zatem i cieszę się jazdą, ufając, że najciekawsze przede mną: pierwsza stłuczka, alkomat, laweta, mandat. Jeszcze mi przyjdzie do głowy samochód kupić… Apage, satanas!

Mój atak na drogi zgrał się w czasie z powrotem Kubicy do F1.

Przypadek? Nie sądzę…

 

Łukasz Klaś

7 thoughts on “Lubię poniedziałki…

  1. Z ta perspektywą to celna obserwacja. Kierowcy – mordercy, rowerzyści – chamy, piesi – debile, biegacze – super 🙂 zmieniamy środek komunikacji i pojęcia się przesuwają miejsce dalej. A wystarczyło by pamiętać, że raz jest tak, raz owak, a pojęcia zależą od człowieka nie sposobu przemieszczania. Mi się zawsze przypomina kierowca ciężarówki wyzywający osobówkę na CB, zgasł po pytaniu na radiu czy w niedzielę z żoną też tirem jeździ, może sobie coś uświadomił 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *