Sie ma, sie biega.

Niedziela obudziła nas kwintesencją wymarzonej zimy, przynosząc słońce, śnieg i lekki mróz. Takiego zestawu nie wolno zmarnować! Nieczęsto, niestety, spotyka się takie warunki. Pakujemy się na biegowo i zmykamy za miasto. Nawet w pobliżu naszej wielkiej aglomeracji istnieją miejsca z interesującą przyrodą i ciekawe turystycznie. Odwiedzimy bagna, torfy, bunkry i najprawdziwszą Łysą Górę; wszystko to kilkanaście kilometrów od stolicy. Do tego smog się wyraźnie zmniejszył, co przy takiej pogodzie stanowi miłą niespodziankę. Mazowiecki Park Krajobrazowy czeka. Wyruszamy w krainę Zaświdrza, nurkując lekkim truchtem w lasy otwockie.

🍀🍀🍀

Podczas dojazdu zastanawiamy się, kto kogo zaskoczy: zima – drogowców, czy drogowcy – nas? Remis! Mogłoby być lepiej, niemniej Hjundek na oponach uni daje radę. Zaparkowaliśmy bezproblemowo, przy cmentarzu, na dobrą wróżbę – i dalejże na szlak!

Mazowiecki Park Krajobrazowy pocięto gęstą siecią dróg, duktów, ścieżek, szlaków, traktów i przełazów. Jeśli planujecie płynne poruszanie się w tym labiryncie, przysiądźcie wpierw nad mapą i opisem, dokładnie planując wyprawę. My kilka razy zawracaliśmy, błądząc i lamersko posiłkując się gps-em. Oznakowanie tras na miejscu wymaga dopracowania, stanowiąc raj dla miłośników „na orientację”. Jakoś wybrnęliśmy, solennie przysięgając sobie nie lekceważyć przygotowań topograficznych w przyszłości.

🍀🍀🍀

Wszystkie mankamenciki dnia z nawiązką przebiły warunki w lesie. Pełne słońce, skrzypiący śnieg i lekki mrozik napełniły nasze serca euforią. W takich okolicznościach świat wygląda przepięknie, zachęcając do aktywności. Do tego dochodzą lokalne atrakcje, urozmaicające marszobieg.

Na początku mijamy dwie kapliczki, dyskretnie usytuowane nieco z boku. O ile Papież jest już na polskich rozdrożach standardem, to Chrystus frasobliwy patronujący rowerzystom stanowi niespodziankę. Cykliści stanowią na tutejszych szlakach mocną grupę.
Kolejne miejsce wzbudza zadumę. Stary cmentarz żydowski istnieje ponad sto lat, o czym świadczą nieliczne zachowane napisy. Liczne burze dziejowe i źli ludzie zdewastowali święte miejsce. Szczęściem, nowe czasy i mocni duchem aktywiści poprawiają sytuację, opiekując się nagrobkami. Wiele jeszcze pozostaje do zrobienia, lecz nadzieja widnieje wśród kamiennych płyt. Wierzę, iż dwa wspaniałe narody potrafią należycie zadbać o miejsce wiecznego spoczynku swoich zmarłych! Potrzeba im modlitwy – ale i czynu.
Kolejna atrakcja jest już stricte przyrodnicza. Jezioro Torfy zachwyca malowniczością; pomimo niewielkich rozmiarów, jego brzegi, zatoczki, trzciny, drzewa i wysepki tworzą krajobraz estetycznie i przyrodniczo pierwszorzędny. Tafla wydaje się solidnie skuta lodem, lecz kto wie…

Okrążywszy rozlewisko kierujemy się ku artefaktom militarnym. Teren przedpola Warszawy fortyfikowano już dwieście lat temu z okładem – za cara. Dziś widać ślady w terenie, a tylko II WŚ pozostawiła dwa solidne bunkry, w tym jeden… działający. Przemknąwszy się pod lufą karabinu maszynowego, zaglądamy do środka. Szczęściem, miast „Hände hoch!”, słyszymy swojskie dzień dobry. Pasjonaci historii stworzyli ciekawą atrakcję turystyczną. Obiekt wciąż wygląda interesująco, zachęcając do nauki języków sąsiadów: warto wiedzieć, co oznacza tablica !Achtung Minen!
Zostawiając memento wojen za sobą, zdobywamy Łysą Górę. Tak, górę, nie żadne wzgórze, wydmę, wzniesienie: vide – 119 m npm. Dodam, iż osiągamy szczyt w dobrym stylu, bez dodatkowego wspomagania tlenem. Miejsce sabatów tworzy malowniczy zakątek, oferując zarazem solidny podbieg. Tajemne moce zdają się drzemać na obłej grani. Polecamy jako miejsce zebrań!

🍀🍀🍀

Mazowiecki Park Krajobrazowy przemierza wielu ludzi. O ile miło się spotyka i pozdrawia narciarzy, rowerzystów i spacerowiczów, to już rozjeżdżanie lasu samochodami i quadami wzbudza moją niechęć. Naprawdę nie można zostawić pojazdu na parkingu, ciesząc się czystym powietrzem wśród drzew? Popularniejsze miejsca, jak bunkry, zamieniły się w kotłowisko, pełne hałasu silników, smrodu spalin, wrzasku i zamętu. Park krajobrazowy nie temu chyba służy? Daję pod rozwagę…

🍀🍀🍀

Wszelako, mało to istotne, wobec udanej wycieczki. Zachęcamy do odwiedzin okolicy. My na pewno wybierzemy się na wiosnę, podziwiać budzącą się przyrodę.

W niedzielę miłym urozmaiceniem przemykały tu i ówdzie pomarańczowe ludki z czerwonymi serduszkami. Orkiestra grała z całych sił, choć po cichu. Dobro się po lesie niosło. ❤️❤️

Do zobaczenia na szlaku – sie ma!

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

Zdjęcia w komentach na fb.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *