Most.

Most łączy dwa brzegi, wiążąc różne światy. Im większa rzeka płynie przez okolicę, tym ważniejsza jest stała przeprawa. A u nas szumi nurt samej Królowej Wisły, najdłuższej, najszerszej, najgłębszej w Polsce. Kiedy zaczęły wyrastać pierwsze przęsła, zmieniło się życie całej dzielnicy. Ucieszyli się kierowcy i pracujący po drugiej stronie, którym skrócił się dojazd. Zyskali też nowe możliwości aktywni: cykliści, rolkarze i my, szurnięci: biegacze.

Nazwano go imieniem wielkiej Polki, Marii Skłodowskiej-Curie, lecz na co dzień używa się miana Most Północny. Taki kwantyfikator lokalizacyjny, nic noblistce nie ujmując, wskazuje położenie na mapie stolicy. Ostatnio ramą spięto warszawski odcinek Wisły, oddając do użytku Most Południowy.

🍀🍀🍀

Najważniejszą rzeczą, jaką daje nam nasz most, jest przewyższenie. Warszawa, w tym szczególnie nasza dzielnica, leży na najpłastszym (😉) wyobrażalnym terenie. Tutejszy krajobraz i koloryt tworzyły bagniste i równe rozlewiska, choć niestety, dawno już zaginione pod blokowiskami. Niemniej niskość terenu trwa. W takiej okolicy podbiegi na most stają się lokalnymi górami. Stromizna na wiadukt pozwala realizować treningi wcześniej niedostępne. Popatrzcie, jaka rampa: 17 metrów przewyższenia na odcinku 260 metrów. Komfort na miejscu zastajemy wręcz wstydliwy: odseperowaną od samochodów nitkę dzielą ze sobą biegacze i rowerzyści, przy czym każda nacja ma swoją, wystarczająco szeroką ścieżkę Stąd zawodnicy tarchomińscy mocno w różnych skyrunningach wypadają. Moście, co się nad nizinność wznosisz, bądź pochwalony.

🍀🍀🍀

Nieoczekiwanie, miejscem treningów stała się także płaska, właściwa część konstrukcji. Oferuje ona 800-metrową prostą, z dobrą nawierzchnią. Spaceruje tutaj ludzi niewielu, a jest wystarczająco szeroko, aby się minąć. I jeszcze oznaczenie wypada dla biegaczy wygodne: tabliczkę z nazwą dzielnicy umiejscowiono w połowie dystansu. Można rytmy na 200, 400 i 800 metrów ćwiczyć. Czasem zawieje wprawdzie wiaterek od wody, lecz latem to nawet przyjemniej. Ćwiczy się znakomicie.

Taki most to skarb.

🍀🍀🍀

Przeprawa zawiera w sobie także pewną estetykę. Na temat walorów architektonicznych zdania są podzielone. Nie ulega wątpliwości, iż rozmach rozmiaru imponuje. Subtelności detalu ciężko się doszukać, lecz – nie wymagajmy zbyt wiele. Na dole, życie podmostowe toczy się ospale. Grafficiarze raczej bazgrolą, niż tworzą; czegoś tam można się gdzieniegdzie doszukać. No i miejsca na wypicie flaszki nie brakuje.

🍀🍀🍀

Otrzymawszy taki prezent od losu, tubylczy szuracze poczuli wiatr w żaglach. Zrazu oddolna, środowiskowa inicjatywa, zaowocowała jedną z najważniejszych imprez w Warszawie: Biegiem przez Most. Niestety, ostatnio covid pokrzyżował plany. Mamy nadzieję, iż tego lata nic już nie stanie na przeszkodzie wyścigu łączącego białołęcki i bielański brzeg. Już teraz zapraszamy na wrzesień. Dodajmy po cichu, że nagrody bywają zacne.

🍀🍀🍀

W każdej okolicy można znaleźć interesujące obiekty. Trzeba tylko uruchomić nogi, oczy i wyobraźnię. Potem wykorzystać właściwie zesłane przez los okazje. I cieszyć się tym, co łączy, a nie dzieli. I biegać, biegać, biegać.

Przez most.

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

4 thoughts on “Most.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *