Cały ten Kampinos.

Lubię poniedziałki, owiane wspomnieniem minionego weekendu, jeślić ten – ciekawie się potoczył…

Niedzielny poranek nęci słoneczną (z barankami) pogodą; wyburzowawszy się onegdaj, aura aktywnym sprzyja. Dalejże w puszczę! Kampinos wabi bliskością, a początkiem wakacji dojazd zapowiada się bezkorkowy.

Pierwsze, co spotykamy, to korek. Wzdychamy zrezygnowani, zastanawiając się, czy wszyscy ci ludzie podążają tam, gdzie my. Szczęściem, tłok rozładowuje się dość szybko, a na skraju lasu parking jest pustawy. Nie tracąc czasu ruszamy w bój.

Należy dobrze rozważyć porę puszczańskiego wybiegania i: wybrać poranek. Spotkamy mniej ludzi, upału i wilgotności. Spotkamy więcej zwierząt, chłodu i ciszy. Lipcowym dniem warto zerwać się z łoża, kiedy ranne wstają zorze.
I biec, oddychając, słuchając, wąchając; chłonąc bór.

Drzewa podwarszawskiej puszczy stanowią specjalną kategorię istot żywych. One nie rosną, a pną się. Sięgają szyjami wyżej i wyżej, jakby chciały sprawdzić: a nuż zza sąsiadki Pałac Kultury widać? Warto podnieść głowę i posłuchać, o czym szumią. Dendroterapia ma różne oblicza; to mentalne, bezdotykowe, także jest ważne. Sosny, brzozy i dęby pobudzają wyobraźnię, drażniąc śmigłością pni i czerstwością kory. Człowiek mimowolnie stara się bardziej.

Kiedy tylko możesz, szuraj biegaczu miejski do lasu. Im potężniejsza knieja, tym większa nadzieja na zdrowe tuptania. Płuca przewietrz i stawy zregeneruj na niespiesznym przebieraniu nogami. Jeden trening tygodniowo w lesie stanowi minimum – komu zdrowie miłe.

Słowo należy się oznakowaniom szlaków. Jak wszędzie w naszym pięknym kraju, czy na nizinie, czy na gór szczytach, są one rozmieszczone znakomicie, tylko czasem nie w tych miejscach, co nam się wydaje, że powinny być. A ponieważ każdy użytkownik traktów ma inne wyobrażenie o owej powinności, nikomu nie można dogodzić. Zgubienie drogi należy do smaku wycieczki. To zawsze przez złe oznakowanie…

Przetestowaliśmy stare i nowe warianty; za tydzień zapraszamy na niedzielne wybieganie. Jak zawsze, startujemy z AR-em o dziewiątej. Aga prowadzi grupę wolniejszą, ja – średnią. Damy znać o szczegółach w tygodniu – baczcie na Nudne Piątki i bądźcie czujni.

W Kampinoskiej puszczy znaleźliśmy jeszcze świeżość wiosennej zieleni, lecz trzeba się spieszyć. Lato pożółca trawy, kwiaty znikają, ptaki milkną.
Biegnijmy. Las czeka.


***
Łukasz Klaś

6 thoughts on “Cały ten Kampinos.

  1. Zdjęcie z drzewkiem boskie. Trzeba mocniej objąć. Wiecie, że przytulanie się do drzew zabija deprechę wszelako? Zatem nie żałujmy sobie. Tylko zdrowsi będziemy dzięki tym czułościom. Warto kochać drzewa.

    Pozdrawiam Puszczę i Was ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *