Dżungla.

Upały wywołują w nas pragnienie cienia, kierując nasze spojrzenia w stronę lasu. Pod liściastymi koronami spodziewamy się znaleźć wytchnienie od żaru i spiekoty otwartych przestrzeni. Jednakże często miast kojącego chłodu, między drzewami spotykamy parność i duchotę. Miejsce przewiewnych borów i dąbrów przejęła dżungla. To, co kiedyś znaliśmy jako egzotyczne tropiki z książek, mamy zaraz za progiem. Parne kłębowisko zieloności zaprasza.

Oczywiście, można twierdzić, iż w naszym kraju ten fenomen występuje tylko lokalnie, w sensie zarówno czasowym, jak i terenowym. Zatem odpowiadają zań burze i to tylko w nizinnej, liściastej okolicy. Spotkałem jednak takie warunki i w górach naszych pięknych, a parno bywa nie tylko przy nawałnicach. Klimat staje się chyba u nas cieplejszy. Czy to kto widział, żeby w Warszawie modliszki się pod nogami pętały? A dzisiaj te sympatyczne owady (zwłaszcza damy są sympatyczne) nie stanowią w stolicy żadnego kuriozum. Równikowa rzeczywistość do nas nadciąga. Mnie się to podoba.

Ziemia krąży wokół słońca wirując w takich okolicznościach astronomicznych, że klimat ciągle się zmienia, na dłuższym i krótszym dystansie. Pytanie, ile i jak dokładają do tego ludzie, pozostaje otwarte. Aktualna tendencja może też przynieść korzyści; na Saharze i innych pustyniach zmiany zajdą na lepsze raczej? A kiedy tajga stanie się piękną zwrotnikową puszczą… Lecz tu i teraz, cieszę się, mogąc skoczyć na nogach do wilgotnej i gorącej dżungli.
I to jest atrakcja. Czuję się jak bohaterowie książek podróżniczych, przemierzający gęstwy Afryki lub Amazonii. Może nawet tutaj ładniej pachnie? A polski las tropikalny posiada tę przewagę, iż żadne nieprzyjemności w jego wnętrzu nie grożą. Skolopendry ani jadowite pająki tu nie grasują, malarii i febry brak. Na szczepieniach można zaoszczędzić.

Zatem: do lasu! Przyrodę podziwiamy, zielonością oczy pasiemy i wdychamy zapach geosminy, do obłędu intensywny. A i biegacze znajdą powód: ciepło, niedobór tlenu i wilgotność tworzą warunki ciężkie.
A trening ma być ciężki.

Zaprawdę, błogosławmy burze i ocieplenie klimatu. Cieszmy się dżunglą.


***
Łukasz Klaś

6 thoughts on “Dżungla.

  1. Wpadłeś w pułapkę nazewnictwa. To nie delikatne ocieplenie klimatu. To jego radykalizacja. Nie miłe ciepełko, a upały, susza na przemian z oberwaniami chmury i powodziami, stepowienie kraju i burze piaskowe z tornadami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *