Bluszcz.

Żyjemy wśród innych ludzi i to czyni nasz świat wspaniałym, umilając dzionki i nocki. Każdy poznany człowiek przynosi nam bogactwa świeżych wartości, poszerzając nasze horyzonty, widnokręgi i zasięgi. A ile razy w potrzebie bliźni nas ratują? Naturalnie, mechanizmy działają w obydwie strony, skłaniając nas do wspierania innych. Prawda? Trwać podporą, a z podstawek oferowanych umiejętnie korzystać, wieszając swoje słabości nań, to sztuka życia esencjonalna.

Bluszczmy.

***

Idziemy popływać pedałując, czyli wyprawa rowerem wodnym. Symultaniczność dźwigni układu napędowego wymusza synchronizację przebierania nogami, dając okazję do skorzystania z energii osoby towarzyszącej. Kręćmy odnóżami z umiarem, nie pozbawiając partnera szansy na wspieranie bliźniego. Czyńmy dobro.

Rankiem zbieramy się po cichutku, nie budząc całego domku – dbamy o ich sen. Dzięki temu meldujemy się pierwsi na stołówce śniadać, wybierając najlepsze kąski dla siebie. Odciążamy w ten sposób towarzyszy od marnotrawienia czasu na zbędne namysły przy wyborze dań. Muszą żreć, co zostało. Umożliwimy im też posprzątanie stolika, ukończywszy – co logiczne – posiłek wcześniej. Nie zapominajmy podziękować przed wstaniem od korytka! Słowo również działa cuda. Oczywiście równie szlachetnie postępujmy przy obiedzie i kolacji. A podwieczorek niech nam przyniosą.

Czyńmy bluszczyzm.

Podobnie wyglądają sprawy w bieganiu: jeśli towarzyszący upiera się, by prowadzić i przed wiatrem osłaniać, nie kłóćmy się. Wspierajmy, umożliwiając wspieranie. Można też zapomnieć wody i z cudzej skorzystać. Lżej.

Przed planowanym wyjazdem warto pozwolić sobie na więcej przy wieczornej biesiadzie, płynów wyskokowych używając. Dzięki temu nazajutrz wykażemy się troską o ludzkość, rezygnując na rzecz innych z kierowania pojazdami. Odpowiedzialność, ot, co.

Ostatniego dnia wychodzimy na przechadzkę, żegnając się z morzem (górami, jeziorem, lasem). Pozostali posprzątają i spakują rzeczy do podróży, pięknie braterstwo i siostrzeństwo podkreślając. Po powrocie wesprzyjmy ich pochwałą!

Przed samym wyjazdem zwróćmy uwagę wszystkich na piękne bluszcze w okolicy.

Łukasz Klaś


6 thoughts on “Bluszcz.

  1. Jak byliśmy w Sławie w Lubuskim to był cały park z drzewami owiniętymi tym bluszczem. Ciekawie to wygląda. We Wschowie też można było je podziwiać.

    Obsługa roweru wodnego bywa męcząca

    Pozdrawiam serdecznie w poniedziałek 😃😃😃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *