I like Chopin.

-Mamo, ten pan, co gra, to Chopin?

-Nie, Chopin to ten na pomniku.

-Ten z dużym liściem na głowie?

***

Usłyszawszy kiedyś stwierdzenie, iż muzyka naszego geniusza brzmi smutno, skłoniłem się do refleksji. Istotnie, jeśli rozważymy kwestię pod względem bipolarności tonacyjnej, przeważają utwory minorowe. Z biografii wiemy o wielu strapieniach i trudnościach, jakim stawić czoło musiał kompozytor. Wpływało to na jego twórczość niewątpliwie, lecz przydając weny, skutkowało powstaniem wielu pięknych dzieł. W smutku często kryje się bowiem uroda i to w swej najszlachetniejszej postaci. Wydobycie jej dostępne bywa najwybitniejszym talentom; słuchając muzyki Fryderyka mamy dowód na dłoni.

***

Koncerty chopinowskie w Łazienkach Królewskich czynią święto sztuki pod gołym niebem. W największym parku Warszawy spotykają się spragnieni wirtuozerskiej pianistyki słuchacze, składając nieustający hołd Mistrzowi. Grają wykonawcy z najgórniejszej półki fortepianistów, reprezentujący kraje z wszechokręgu świata. Niedzielne spotkania z dźwiękami pod chmurką gwarantują najwyższe przeżycia muzyczne, podkreślone magią miejsca: u stóp kamiennej postaci geniusza rozlega się misterium. Chłoniemy uchem, a dusze płoną.

Zapraszamy wszystkich, Warszawa stawia: fundacja z podatków municypialnych stolicy. 😉

Wydarzenie na fb: klik

***

-Tato, jakie są najlepsze kawałki pana Chopina?

-Polonezy.

-A dlaczego?

-Bo się nazywają tak, jak taki fajny samochód. A auta dzielimy na dwutakty i czterotakty, a polonez muzyczny jest w rytmie na trzy, czyli średnia i łatwo zapamiętać.

-Aha…

***

Muzyka na żywo zawsze brzmi inaczej niz odtwarzana, zaś wykonanie na zewnątrz różni się w odbiorze od zamkniętej sali. Tutaj dźwięki podarowane światu płyną swobodnie i odlatują bez przeszkód, usuwając się z drogi kolejnym. Słuchanie wymaga uwagi i skupienia, ściany nam nie pomogą. Zasiadłszy na zieleni trawników przybelwederskich nastawiamy uszy i delektujemy się. Szum miasta istnieje obok, lecz tajemnym sposobem nie przeszkadza. Nawet parkowe ptaki milkną z zazdrości. Klawisze leją melodię i rozpylają w powietrzu harmonię. Świątynia Euterpe dzieje się wśród alejek.

Potem rozcieramy zdrętwiałe nogi i tyłki; powoli wstając wygładzamy pomięte suknie i spodnie, a w duszy gra.

Link do strony koncetrów w Łazienkach: klik

***

Maestro Chrzęszczyk wznosi się na wyżyny i porywa nas ku obłokom. Nuty rozbrzmiewają dla wszystkich rozdziawionych gąb. Japończycy zapominają o aparatach fotograficznych, a dzieci o wierceniu się. Łazienki i cała Warszawa zamierają, słuchając muzyki Fryderyka. Czas zatrzymał się na liściach okolicznych drzew, czekając na pozwolenie ruszenia. Odmowa. Gruby w trzecim rzędzie płacze.

Nie on jeden.

Łukasz Klaś

5 thoughts on “I like Chopin.

  1. Muzyka na żywo zdecydowanie inaczej brzmi niż odtwarzana z płyty. Uwielbiam ten klimat wydarzeń muzycznych na żywo, tych ludzi, którzy przychodzą z prawdziwej miłości do pięknych dźwięków…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *