Zimę sumuj, wiosnę szturmuj.

Przychodzi do nas, posępne jesienne pluchy bielą szroniąc. Przynosi miły chłód, cudne krajobrazy śnieżne, sypiąc płatkami delikatnymi na ziemskie szarości. Lśniącym lodem skuwa bagna i moczary, gładką taflą ich mętności wiążąc. Mrozem zarazki wybija i inne bydlęctwa. Zima… Piękna i dobra pani, a wszyscy huzia narzekają i następczyni wyglądają. Tak ludzka wdzięczność się objawia. Jeszcze za nią zapłaczemy, tęskniąc.

Sygnał wiosny zadźwięczał w przestrzeni i do podsumowania zimy zaprasza. Owym tonem bynajmniej dzionek dłuższy, ptaków przeloty czy śniegów topnienie. Nie, nie. Dzień konkretny i wyraźny w kalendarzu się rozsiadł, mrugając do nas rubasznie oczkiem, granicę karnawałowego lenistwa oznaczywszy.

Tłusty czwartek.

Ten pan ostatecznie ogłasza koniec ferii, zabaw, wypoczynku; post i praca przed nami, nareszcie. 🙂

O lukrowanym draniu napiszę odpowiednio za trzy dni; zapraszam na odę do pączka.

A teraz bierzmy się za omówienie zimy, dobry to moment. Czy postanowienia sprzed dwóch tygodni rzetelnym ostały się fundamentem? Szczerze w zwierciadło zerknijmy, oczu od faktów nie odwracając. Ja pacze, pacze, pacze i widzę: nieźle. Trochę się o bieganiu pochwalę.

Poszliśmy bieżącą zimną porą wraz z koleżeństwem spod znaku LSD w boje dwóch cykli: City Trail i Falenickich Biegów Górskich. Na wydmie drużynowo wzięliśmy drugą lokatę; biorąc pod uwagę liczbę (kilkaset), wiek (młodzież) i jakość (zawodowcy) rywali, należy się cieszyć. Indywidualnie zająłem 5 miejsce w M40 (na 148 osób) i 19 open (na 666). Akceptowalne.

Liga Starszych Dżentelmenów walczy. 😉

***

I na koniec słynna falenicka życiówka poprawiona na 39:32☺ Fot. Warszawabiegnie.pl

W parkrunach idzie tak dobrze, iż obawiam się zapeszyć. Odniósłszy cztery kolejne zwycięstwa wyjazdowe – Kętrzyn, Olsztyn, Kościan, Grudziądz – z nadzieją w przyszłość spoglądam. Diadem zapełnia się klejnotami, check, check, check ✅✅✅.

Na parkrun nie ma miętkiej gry. 🙂 Fot. Lech Wróblewski/parkrun Grudziądz.

W City Trail czeka nas jeszcze jedna edycja, jednak bez względu na ten rezultat podium w kategorii mam już zapewnione. Szansa na więcej istnieje, kusząc. Powalczę. Ostatnio wygrałem wśród czterdziestolatków, przybiegając na metę przed stu jedenastoma konkurentami. Drużynowo celujemy w pudło, a rywali mamy znakomitych, kadry narodowej (!) nie wyłączając.

Tak się biegnie po zwycięstwo😉w kategorii. Fot.Karolina Krawczyk/City Trail

Wszystko to osiągnięte pomimo choroby i lekkiej kontuzji.

Naturalnie, mogę sobie parkrunować, kategoriować, drużyną się chwalić, a i tak moja Aguś pucharami mnie przysypie. Sam sobie zgotowałem ten los.💏

Opuszczamy teraz granice gminy, powiatu, województwa, kraju w poszukiwaniu formy i odpoczynku w góry się udając. Zareportujemy, jak nam idzie.

Pozdrawiamy wiosennie🙂💚🍅🍏🍀🌱🌷🌳🌲🌻🌾🌿☀🏔🏕🏞

Łukasz Klaś

 

3 thoughts on “Zimę sumuj, wiosnę szturmuj.

Pozostaw odpowiedź agażur Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *