Kolory.

Czym się różnią ecru, beż i kość słoniowa?

***

Z kolorami nie zawsze układa się kolorowo. Oto w miłej obsadzie relaksujemy się nad wodą, gawędząc niezobowiązująco o tym i owym. Trwa sielanka, rzeka chlupcze, pszczoły bzyczą. W każdym razie coś brzęczy sennie. Rzecz dyskursu schodzi na muzykę i jeden kolega opowiada z zapałem o przeżytym ostatnio koncercie disco polo. Zachwyca się, opisując elokwentnie dekoracje sceny, podkreślając pastelowy kolor. Aby ratować chłopa od kwestii muzycznej, pytamy, jaka to konkretnie barwa go zauroczyła.

– Pastelowa.

– Czyli jaka?

– Przecież mówię, pastelowa.

Następuje małe qui pro quo. Próbowaliśmy wyłuszczyć kwestię, używając słów nieuznawanych powszechnie za obraźliwe; bez skutku. Koneser estetyki trwał przy swoim.

Ktoś w końcu wyciągnął telefon i na ekranie pokazał mu grafikę z rozkładem odcieni. Osiem na osiem kwadracików, zawiera chyba wszystkie barwy świata.

– Który to kolor? – zapytało naraz osiem osób.

Nasz bohater wgapiał się w ekranik dłuższą chwilę.

– Nie ma go tu – stwierdził. I obraził się.

Ktoś wie, o co mogło mu chodzić?

🙂

Tylko kobiety znają się na kolorach. Tylko. Dlaczego zatem większość malarzy to mężczyźni? Zapewne przez przypadek.

Wspominam miło urodziny u Joli. Zabawa trwa w najlepsze, nastroje dopisują. Podchodzi mój druh serdeczny, bywalec salonów i trochę biegacz – lecz nie fanatyk.

– Jubilatka pyta, ile już walnąłeś – pyta z wrodzoną delikatnością, pukając lekko palcem w moją szklenicę.

Wybałuszam gały, starając się zrobić to z gracją.

– Pierwsze piwo kończę – odpowiadam zgodnie z prawdą.

– Dobra, mnie możesz się przyznać.

– Posłuchaj mamuciku! Wyrosłem z lat, kiedy musiałem kryć się ze spożyciem. Gdybym chciał, walnąłbym dwie sety nie skrywawszy tego faktu. Jeden browar, gdyż jutro czeka mnie ważny bieg. A poza tym…

– Wiemy, znamy, czcimy: nie przyszedłeś sam. Pantoflarz.

– Przypomnę ci, robociku, kto tu pisał komu wiersze dla lubej na przeprosiny?

– Cichaj, żartowałem.

– Wyduś z siebie, o co Joli się rozchodzi?

– Powiedziałeś jej, jak zachwycającą fioletową kreację ubrała.

– Co w tym złego?

– Ona uważa, żeś pijany albo zgłupiałeś, bo ta sukienka jest granatowa.

– Pójdę i spróbuję wytłumaczyć…

– Nie idź. Nie dasz rady.

Poszedłem. Nie dałem rady.

***

Często słyszane bywają narzekania, iż w naszym kraju (zwłaszcza porą zimną) dominują szare i nieciekawe kolory. Pozwolę sobie nie zgodzić sie z takimi opiniami. Już znany wierszokleta Mickiewicz w usta swojego bohatera włożył pochwałę różnorodności barwnej polskiego nieba, przeciwstawiwszy go trywialnym italskim błękitom. Ja poruszę temat w branży sercu memu miłej i znanej: ornitologii. Rzekniecie, krajanie: u nas to bure i czarne ptactwo się widuje, a pięknie upierzone to w ciepłych krajach fruwają. Nieco krzywdząca to dla rodzimej awifauny teza! Znacie dzięcioła zielonego? Kraskę, żołnę, wilgę, dudka, podróżniczka? Najpiękniej wyglądają w naturze, lecz i na zdjęciach wyraźnie widać, jakie są piękne. Sprawdźcie, proszę.

Bogactwo kolorów, posiłkując się wybraźnią ludzką, wykracza znacznie poza ciasne ramy rzeczywistości. I tutaj – nieodparte mam wrażenie – przodują niewiasty, wdzięcznie świat dokolorozowując. Słyszeliście o kolorze słomkowym? Trawiastym, limonkowym, szałwiowym? Dzieci też potrafią rozszerzyć doznania: one bez pudła wiedzą, co to landrynkowy i kwiatowy. Również barwa guma do żucia nie jest im obca.

Nie mam zapędów cenzorskich i cieszy mnie kreatywność rozszerzająca słownictwo; byle bez przesady. Godzę się na owocowe znamiona: cytrynowy, wiśniowy, pomarańczowy, malinowy, niech będzie i poziomkowy. Mają swoje walory klejnotowności: szafirowy, rubinowy, turkusowy, bursztynowy i lapis. Lecz zieleń butelkowa? Strażacka czerwień? Kukurydziany? A miss naszego klubu oświadczyła, iż nowa fryzura to brazylijski brąz.

Ratunku.

Ja wiem, że faceci to daltoniści. Podobnoż znacznikiem mamy zlewanie się zieleni i czerwieni, lecz i moje gapiostwo zdaje egzamin: widzę fioletowy, a reszta świata granatowy. Lub odwrotnie.

I nie chodzi tylko o sukienkę jubilatki Joli.

 

Łukasz Klaś

 

1 thought on “Kolory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *