Dola blogera.

Lubię poniedziałki, niemniej: grudzień 🙂

Wcale nie jest łatwo. W przyrodzie dominuje czerń, mrok, chłód, ziąb i śryż, a tu podsumowanie roku cię zaczepia. Przy czym spodziewaj się człecze, iż rubryczka <niezrealizowane> najbogaciej się wypełni. Ojoj. Smutno. A jeszcze ponarzekam sobie i niektórym nam na dolę; wybraną, żmudną, gorzką.

Dolę blogera.

Wpierw: drudzy też (niestety🙂) publikują. Stosunki z innymi piszącymi w sieci zachodzą mgłą na mózgu. Ileż się trzeba nagimnastykować, aby chociaż poprawność w komentarzach zachować i pozory wspólnoty oraz więzi duchowej okazywać. Zieleniejesz na widok popularności postów konkurencji, lecz jakże: lajka spod serca wyrwanego musisz dać, inaczej skomentują: patrzcie, zazdrośnik. Samemu nie potrafi to innym zawidzi. Albo wpada ci do głowy wspaniały temat, układasz świetny tekst, widzisz już tysiące achów w komentarzach i sznur reklamodawców walących mailem i messengerem, a tu łup: dzień przed tobą jakiś potwór (lub wydra) o tym samym pisze. Za to czytając konkurencję z łatwością pobijasz wszelkie rekordy skrupulatności korektorskiej: żaden błąd nie ujdzie twej uwadze. I potem męczysz się, żeby tak o tym internet poinformować, coby na troskliwego i życzliwego wyjść, melepectwo tamtych jednocześnie eksponując. No przecież ludzkości nie można skazywać na trwanie w pomyłkach, prawda?

Reklama i promocja woła o działanie, stające jednakowoż niekiedy kością w gardle. Wrzucasz swe bazgraniny tu i ówdzie internetową okolicą, to od razu z bagna zawiści stado ropuch skrzeczy: spam! Ryjoksiążka łapsko po mamonę wyciąga: „promuj swój post za 15 złotych, aby dotrzeć nawet do 3000 osób”. Akurat. Naciągacze, obuzeria, wyzyskiwacze na artystach żerujące. Nachalnie kuszą.

Spróbujmy pod stopami biegaczy reklamę zamieścić. Już dwie babcie nad tobą stoją.

Pierwsza – oczywiście – z pieskiem. Druga – oczywiście – z czołgiem (wózkiem tego nie można nazwać). W pojeździe siedzi przyszły Janek Kos i ciumka lizaka.

– No i po co bazgrze bazgroły?

– Niech pani pozwoli przecież dziecku popisać, uczy się.

– Toż to stary koń.

– Wypraszam – warczę. – Wiek metaboliczny dwadzieścia osiem.

– To czego chodnik niszczy?

– Nic od kredy delikatnej nie dzieje się. Nadaję fantazji i polotu ponurej rzeczywistości poprzez feerię entuzjastycznej kolorystyki!

Pani z pieskiem zawiesiła się na chwilkę, po czym wymruczawszy pod nosem „pewnikiem imigrant” oddaliła się z godnością. I dobrze, bo zwierzę wyraźnie chciało osikać moje dzieło, miało to w ślepiach. Potwór. Także niełatwo promować słowem. Czołg też zawrócił i pomknął w dal.

Nawet napis w pocie czoła i z wysuniętym językiem na szybie napisany zamażą. Los okrutny blogera chłoszcze.

W kwestii literackości też po grudzie pełzanie. Nie dogodzisz.

Usiłujesz stosować wszystko podle mistrzów pióra patentów. Cezar: pisz zwięźle. Lem: pisz z fantazją. Cycero: używaj imiesłowów. Herbert: nawiązuj do antyku. London: bądź romantyczny. Grass: pamiętaj o prozie życia. Hemingway: pisz o knajpach. Orzeszkowa: więcej opisów przyrody. Bądź tu człowieku mądry. A czytelnicy wymagają, klientela kapryśna. Jakżem wdzięczny za te rady troskliwe. Pisz  zwięźlej. Czemu tak krótko! Za mało zdjęć. Po co tyle fotografii! Przynudzasz. Upraszczasz. Wymądrzasz. Nie znasz się. Opuściłeś przez rok kropkę, dwa przecinki i pół nawiasu. Tematy nieciekawe. No i musisz w tej kwestii czytelnikom pudrować. Dziewicze ideały radykalnej młodości na ołtarzu najplugawszego konformizmu składasz.

I tak nie dogodzisz.

Pory tygodnia, doby do publikacji takoż nie pasują. Rano źle, popołudniem niedobrze. Czemu w poniedziałki, a nie we wtorki. No i rzecz jasna fb nie pokazuje. Ciekawe.

Na co poniektórych zawodach klasyfikacja blogerów występuje i dylemat stawia: zgłaszać się? Czym już godzien tego miana? No i czy nagrody godne piór biegowych ufundują.🙂

Zatem nie jest łatwo. Lecz oczywiście, wszystko rekompensuje satysfakcja i uznanie czytelników. Tylko dzięki Wam da się znieść tę dolę.

Dolę blogera.

 

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Dola blogera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *