Lubię piątki.

W piątek zamknęli. W sobotę otwarli. W piątek otwarli. W piątek zamknęli.
Rzeczywistość zafundowała mi taki sympatyczny kołowrotek. Blokada i odszlabanienie znienacka spotkało mnie w pracy i hobbystycznie. Obydwa przypadki łączy gotowość lokalna i decyzyjność centralna.

Niepodziewanie, decyzją rządu zamknęli pływalnie. Zaczęliśmy się zastanawiać, co czeka nas zawodowo i jak długo potrwa drugi lockdown. Na drugi dzień wszystko odwołano i dziś znów pracuję. Hm, przynajmniej skończyło się pozytywnie.

A w przypadku mojej pasji sprawy rozegrały się niestety w drugim kierunku. Jeszcze kilka dni temu zapraszałem Was na powrót parkrunów, nie kryjąc jednak obaw. Zły scenariusz ziścił się niestety; w piątek centrala skasowała sobotnie spotkania.
Życie przynosi ciągłe niespodzianki. Często spotykają nas z dwóch końców weekendu. Jak tu nie lubić piątków i poniedziałków? Przynajmniej nie jest nudno. 🙂

Decyzja o zamknięciu parkrunów bardzo rozczarowuje, gdyż mamy możność (biegać w parkach wolno) i wolę (wiele lokalizacji deklarowało gotowość, za co brawa). Niestety, decydenci z centrali wiedzą lepiej. Decyzję motywują, a jakże, naszym bezpieczeństwem. Kto chce, niech wierzy.

Jak pewnie wiecie, moim celem jest zdobycie Diademu parkrun, jak nazwałem projekt wygrania we wszystkich lokalizacjach. Licznik wynosi 60/73 i na razie tak pozostanie. Trenuję i czekam, cóż więcej czynić?

Wnioski? Gdzie tylko się da, uniezależniajmy się od centralizacji. Im coś bardziej lokalne, tym sprawniej i SPRAWIEDLIWIEJ działa. Niestety, siłę często dzierżą władcy. Lecz podobno karma wraca…🙂

Życzę wszystkim siły i cierpliwości na czas lockdown. Chciałbym też złożyć podziękowanie i wyrazy szacunku dla wszystkich wolontariuszy parkrun, którzy w sobotę byli gotowi do działania. 💚💚💚💚💚

Niech moc będzie z Wami!

***


Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *