Las.

Nareszcie! Wraca swoboda biegania w naturze, której symbolem i kwintesencją jest las. Wśród drzew, krzewów i polan tupta się najlepiej. Tylko tu można odetchnąć pełną piersią, zapominając o zatrutych smogiem miastach, hałaśliwych ulicach i zatłoczonych chodnikach. Zieleń koi oczy, śpiew ptaków pieści uszy a zapach kwiatów wypełnia nozdrza rozkosznym smakiem. Miękkie podłoże ściele się pod stopami, błogosławione przez stawy i stopy. W borze nic nie wygląda tak samo; każda ścieżka, nowy zakręt, górka, zarośla, strumień, łąka pozwalają uniknąć monotonii i cieszyć się ruchem. Skazanie na asfalt to męka dla leśnego luda, a już kwarantanna w klatce czterech ścian jawi się szaleństwem nie do wytrzymania. Cierpienia potęgowała piękna wiosenna aura za oknem. Najwyższy czas nadszedł, aby te skarby przyrody znów dla entuzjastów udostępnić. Od poniedziałku biegamy swobodnie, wentylując płuca i ciesząc się samotnością wśród drzew. Hosanna! Miły lesie, przyjmij nas, biegaczy łaskawie i nigdy już nie opuszczaj…

***

vs

***

Znów do lasu każą pędzić. Wszyscy szczęściem pałają, jakby się nie wiadomo co stało. Czy to źle na asfalcie się biega? Warunki idealne do treningu mamy na alejkach i chodnikach: równo, twardo, przyczepnie, czysto. A kierując się w teren same przeszkody napotykasz. Na drodze leży albo pył i kurz, albo błoto. W krzakach czają się komary, gzy, modliszki i kleszcze. Żmija może ukąsić! Musisz uwagę wytężać podłoża pilnując, bo to: tu kamień, a dziura, tam kałuża a korzeń. Kontuzja grozi na każdym kroku. Niejeden już w puszczy zabłądził, rozpaczliwie powrotu szukając, miast tempa pilnować. Buty się niszczą, a i koszulkę można w krzonie poharatać. I jeszcze każą się zachwycać. A jeszcze dodam, że GPS często tam wariuje i z treningu nici, no bo co to za interwał bez dokładnego pomiaru czasu.

Ja wiem, że niby przymusu nie ma. Ale presja środowiska oddziałuje potężnie. Spróbuj teraz wpisu bez romantycznej foty między drzewami, a zjedzą cię. Cały lans na nic.

A tak było fajnie.

***

🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

***

Łukasz Klaś

4 thoughts on “Las.

  1. „Tylko tu można odetchnąć pełną piersią, zapominając o zatrutych smogiem miastach, hałaśliwych ulicach i zatłoczonych chodnikach.” Jakoś mi to nie pasuje do rzeczywistości z 19.04.2020 ale pewnie dlatego że siedzę w domu i nie wiem jak jest

    1. Kwarantanna nie zlikwidowała smogu ani hałasu, aczkolwiek jest tego trochę mniej. Co do zatłoczonych chodników to istotnie, w tym czynniku jest chyba największa zmiana. Ale to stan na 19IV, a w tekst nie odwołuje się do tego, konkretnego dnia. Niemniej z każdym tygodniem powinno być lepiej i będzie warto wyjść do lasu, zachowując bezpieczeństwo. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *