Mazurek na zimno.

Mazury zwą Krainą Tysiąca Jezior, zatem wyruszając doń, trafiliśmy, rzecz prosta, nad jedno z nich. Ażeby nie sprawił się nastrój zbyt romantyczny i sielski, zbiornik ów zdobi sam środek miasta; osadę jak należy regionowi  – z zamkiem krzyżackim, amfiteatrem, lożą masońską, ogromną stadniną  i kościołem obronnym. Witamy w Kętrzynie, nad Jeziorem Górnym.

Widok z molo na stajnię-gigant.

Pora nie kojarzy się zbyt mazursko i istotnie, głównym celem naszej peregrynacji nie były atrakcje turystyczne, lecz bieg; konkretnie – a jakże – parkrun. Co nie oznacza, że z tych pierwszych nie skorzystaliśmy, lecz najpierw przyjemność, potem obowiązek – zatem wiążemy sznurowadła na supeł podwójny i na start.

parkrun Jezioro Górne, Kętrzyn (taka obowiązuje nominalistyka) prowadzi alejkami dookoła centralnego akwenu miejskiego, który okrążamy czterokrotnie. Dystans wymierzono skrupulatnie, oznakowano starannie; znakomicie tutaj organizatorzy się spisują. Dodajmy ich wielką gościnność, uprzejmość, uśmiechniętość i – rzecz wcale nie ostatnia – punktualność, a otrzymamy bieg palce lizać. Polecamy! Pogoda troszkę stanęła okoniem, lecz ślizganie się po śniegowej brei skutkuje mocnym wydźwiękiem treningowym: pójdzie robota w mięśnie i na wiosnę odda. Poszuraliśmy w wybornym nastroju i towarzystwie.

Po truchtaniu młoty w dłoń i hajda kuć przerębel; morsowanie po wysiłku koi nerwy i mięśnie, zalewając błogością serca. Miodzio.

Mroźne kąpiele; w tle przestwór tafli i dwuosobowy przerębel🙂

Z atrakcji pozasportowych duże wrażenie robi masywny kościół św. Jerzego, podobnież zamek, które początki z czternastego wieku wywodzą. Sanktuarium (byłej?) loży masońskiej osieł strzeże; takoż stajnie, pono największe w Europie, imponują rozmachem wymiaru i zapachu. Podobało nam się molo na jeziorze, śmiało w toń wybiegające: jego koniec wyznacza niejako oś okręgu trasy; usadowiwszy się tam można wygodnie rywalizację śledzić.

Osiołek strażnikem siedziby wolnomularzy.

Lecz najmocniej utkwiła nam w pamięci wizyta w Wilczym Szańcu, kwaterze Hitlera. Szerzej napiszę o tym we wpisie poniedziałkowym – zapraszam.

Tymczasem dziękujemy przemiłym kętrzynianom i deklarujemy: jeszcze tu wrócimy. Sie ma! 😉

parkrun Jezioro Górne, Kętrzyn: check✔

1 miejsce/20:04

Status parkrun: 33/23

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *