Kałuża.

Idąc na przystanek, codziennie mijam, wraz z setkami ludzi, niepozorne zagłębienie jezdni. Przy suchej aurze nic tu specjalnego się nie dzieje. Lecz kiedy spadnie deszcz, natychmiast pojawia się kałuża. Umiejscowiła się perfidnie, nie dając kierowcom wielkich szans na bezbryzgowe ominięcie. Chyba każdy z okolicznych mieszkańców zaliczył tu szprycę, bezsilnie pięść ku chmurom, samochodom i ratuszowi zaciskając.

Sęk w tym, iż problem ów latami się mierzy. Poprawiano w okolicy drogi, stawiano ronda, puszczono tramwaj, a tego małego zbiorniczka chyba licho strzeże. Nie da się? Powiada stare wojsko: nie da to się okopać w wodzie. Dziwna niemoc czynników decyzyjnych trwa. Na ten przykład, już kilka kadencji burmistrzowskich przeminęło i nic. Nie mówcie o kompetencjach i jurysdykcji: jeśli sprawa de iure jest w rękach pozaratuszowych, niech radni de facto za te ręce szarpną. Lud czeka i moknie.

Co poniektórzy z nadzieją (tak, tak) na wirusa zerkają: ileż to spraw nagle dało się załatwić i przyspieszyć, choćby na łączach. Czy tej cholerze nawet pandemia nie pomoże?

Powie ten i ów, ze strefy ekologii bliższej: może to matka natura znać nam daje, iż jej moc ponad cywilizację asfaltu sięga. Czemu nie? Kropla drąży skałę, przeto i kałuża z kanalizacji drwi, drenaż lekceważąc. Radzimy decydentom: nie zaszkodzi obiatę bóstwom przyrody złożyć. Kiedyś, po ludzku, jakieś hekatomby i palenia chochołów szły zwykłą rzeczy koleją. Dziś radzilibyśmy łąki kwietne lub drzewa posadzić, a potem za ów rynsztokowy feler się brać. Niemniej, wolna wola, niech próbują, jak chcą. Muszę jednak przyznać, iż chciałbym radnych z wiankami na czole pląsających o świcie wokół dębu zobaczyć. Kałuża z zachwytu by wyschła.

Ja to myślę, że z takim hasłem na plakatach spokojnie można by do Rady na pierwszym miejscu wjechać. Kandydaci na samorządców białołęckich, daję pod rozwagę. „Zwyciężyliśmy covida, zwyciężymy kałużę”! Macie. Rezygnuję z honorarium, tylko wysuszcie jędzę. Bo naokoło tak pięknie jest.
Mokra plama w krajobrazie idealnym.

***
Łukasz Klaś

4 thoughts on “Kałuża.

    1. Dziękuje za informacje! Zgłoszę prośbę do Zarządu Dzielnicy, żeby się zajęli sprawą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *