Nudne piątki…

…na początek: bardzo nudne. Tak będzie, ostrzegam. Na własne ryzyko, lecz na moją odpowiedzialność. Czytanie moich przedweekendowych wypocin będzie niczym słuchanie obrad sejmowej komisji do spraw racjonalizacji norm przepisów bezpieczeństwa w przedszkolnych bibliotekach. Obiecuję, przybijam. Aktąip, aktąip, aktąip.
Najprzerozmaitsze światem szerokim egzystują piony i o wszelakich będzie mowa. Z każdą jednak zakręcimy do biegania i okolic, nieciekawością szafując. Nuda. A zapisano na pierwszym tablecie w dziejach – piąte: nie zabijaj. Nie zabijaj nudy, niech gnuśność trwa, albowiem: ciekawość pierwszy stopień do wiadomo czego. Stopień! I już mamy > schody > @Biegamy po schodach > brrr. Nieciekawie. Dobrze.


Nad nudnopiątkowością świecić będzie baner, każdego tygodnia inny. Zaczynamy od śniegu, wziąwszy pod uwagę, że raczej go długo jeszcze nie podeptamy. Zdążymy się stęsknić. A w zimowe pluchy i zamiecie ułożymy napis z fiołków. Czekam też na Wasze pomysły i sugestie. Nie krępujcie się. To dzięki Wam ta zabawa ma sens, a komentarze moich czytelników jakoś nie chcą być nudne.

Co dzisiaj o bieganiu? Wszystko teraz kręci się wokół maratonu, który już 22 kwietnia. Będzie jeszcze o tym w przyszłym tygodniu; na razie nie chcę zanudzać  radami mądralskimi, doskonałymi w swej metodyce. Powiem tylko jedno: wysypiajcie się. To naprawdę działa. Wiadomo, że ludzie ogólnie dzielą się na sowy i skowronki. Te pierwsze to klasyczne nocne marki, którym wieczorem ciężko do łóżka trafić, a rano z niego zejść. Drudzy z kolei nawet na wyjeździe integracyjnym zrywają się bladym świtem, do rozpaczy doprowadzając towarzystwo. Którąkolwiek kategorią pachniecie dołóżcie 2 godziny snu wieczorem (sowy) lub 2 godziny rankiem (skowronki). Będziecie zdumieni efektem. Świeżość. Przyda się na podbiegu na ulicę Boleść… Będzie dobrze. Będzie nudno. Widzimy się. Piona!

2 thoughts on “Nudne piątki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *