Everest.

Książka o pierwszym zimowym zdobyciu najwyższej góry dopiero teraz wpadła w moje ręce, a tak się składa, że główne osoby dramatu – Leszka Cichego, Krzysztofa Wielickiego i śp. Andrzeja Zawadę miałem przyjemność poznać osobiście. Znając klasę tych postaci, z tym większą przyjemnością zabrałem się za lekturę. Spodziewałem się ciekawej opowieści i nie zaznałem zawodu.

Z perspektywy wielu lat, spoglądamy na tamte wydarzenia w nieco inny sposób. Autor świetnie to opisał, dokonując jednocześnie nieuniknionych porównań z dzisiejszymi realiami. Leszek Cichy nie epatuje bohaterstwem, lecz same fakty uwidaczniają, jak wielki był to wyczyn. Przy ówczesnym sprzęcie wspinaczkowym ta wyprawa to prawdziwe dzieło gigantów. Rzecz została pasjonująco opisana, a nasz himalaista świetnie zachował proporcje, dozując suche opisy, anegdotki, wizerunki barwnych postaci, szczegóły realiów wyprawowych i pejzaże himalajskie. Dodano także w sam raz zdjęć, schematów i ciekawych dokumentów. Całość tworzy świetne dzieło. Polecam zdecydowanie!

Książka zawiera także kwestię smutniejszej strony Everestu. Nie chodzi o śmierć w górach, albowiem z wyprawy wszyscy wrócili żywi i w niezłej kondycji. Rzecz idzie o postępującą komercjalizację wypraw i związane z nią paskudne zaśmiecenie Czomolungmy. Już fotografia Lho La z roku 1980 przeraża. Setki porzuconych butli tlenowych, namiotów i innego sprzętu tworzy porażający widok, a mówimy o przełęczy na wysokości 8000 metrów! Późniejsze ujęcia jeszcze mocniej przygnębiają; te kolejki wspinaczy wciąganych na szczyt za grube pieniądze, tłok w bazie i śmieci, śmieci, śmieci. Trzeba coś z tym problemem zrobić, gdyż pod Everestem grozi prawdziwa katastrofa ekologiczna.

Jeszcze raz zachęcam do sięgnięcia po lekturę, podkreślając wysoki poziom opowieści Leszka Cichego.
To wielki przywilej, spotkać tytanów.

***

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Everest.

Pozostaw odpowiedź Kolarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *