Droga Pod Reglami.

Wymieniona w tytule trasa stała się dla biegaczy odwiedzających Szklarską Porębę miejscem wręcz kultowym. Kogo to na niej nie widziano! Trenowała tutaj cała czołówka polskich sportowców, od sprinterów po ultramaratończyków. Ten i ów przebąkuje, że i Kenijczycy zaglądają. Nie zdziwię się, jeśli ktoś wypatrzy Eliuda z Usainem na roztruchtaniu. Czy trakt ten zasłużoną cieszy się sławą? Ruszamy sprawdzić. Nasz szlak zaczyna się wśród willowych ogrodów. Maj…

Nazwę skopiowano z naszych kochanych Tater, lecz plagiat ten nie wzbudza niechęci. Podobieństwa widać od razu – karkonoska droga także prowadzi łagodnym trawersem, dolnym skłonem stoków, oddzielając od południa miasto od gór. Która wersja piękniej się prezentuje? Tu już decyduje gust każdego z nas. Dodajmy również, iż Sudety cierpią troszkę na deficyt polskich nazw, stąd spotykamy tutaj na każdym kroku zakopiańskie zapożyczenia. Wystarczy zerknąć na miejscowe nazwy ulic i pensjonatów w kurortach. Ot, choćby i naszą wycieczkę zaczynamy ulicami Kasprowicza i Przerwy-Tetmajera.

Początek Drogi Pod Reglami oznaczono starannie. Kamienny słupek startowy widać na zdjęciu tytułowym, a tabliczkę prezentuje Aga poniżej.

Trasa jest wprost idealna do tuptania: szeroka, bez samochodów, z łagodnymi podbiegami i zbiegami. Podłoże to w większości twardy szuter, miejscami ze związanego tłucznia. Tu i ówdzie napotkamy kamyki i drobne nierówności. Polecamy buty terenowe z mało agresywnym bieżnikiem, lecz zwykłe asfaltówki też dadzą radę. Natomiast dobrze mieć pod stopą trochę amortyzacji, gdyż kamaszki minimalistyczne dałyby mocno odczuć nogom twardości i koleiny terenu.

Dystans oznakowano na kilka sposobów i dobrze, gdyż co chwila trafiają się rozstaje. Podążamy za znakami rowerowymi er-2, a słupki odmierzające połówki kilometrów potwierdzają naszą nieomylność. Spotykamy też szlaki turystyczne w kilku kolorach. Warto przed eskapadą rzucić okiem na mapę.

Można ze Szklarskiej Poręby dobiec aż do Przesieki, zaliczając nawet 20 km przy powrocie tą samą trasą.



Otoczenie urzeka pięknem i spokojem. Las po obu stronach śpiewa, pachnie i kwitnie wiosną. Mijamy uroczą leśniczówkę, skały o fantazyjnych kształtach, krystaliczne górskie potoki i zielone uroczyska. Ludzi spotykamy niewielu. Ślady wyrębu znaczą sągi miło pachnącego drewna, lecz samej działalności nie widzimy, ani nie słyszymy. Droga nie jest rozjeżdżona w koleiny. Widać, da się rżnąć po ludzku.


W tym miejscu taka uwaga: wybierajcie się w góry (szerzej: w przyrodę) wiosną. Warunki sprzyjają: mniej ludzi, temperatury znośniejsze i natura w pełnym rozkwicie. Taniej też zapłacicie. Lipiec przereklamowano!

Polecamy gorąco Drogę Pod Reglami biegaczom oraz normalnym osobom. Jest piękna. Zobaczcie zresztą sami.




***
Łukasz Klaś

2 thoughts on “Droga Pod Reglami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *