Będzie dobże!

Z optymizmem wyruszamy na południowy zachód. Rzucamy wszystko i ruszamy w Karkonosze. Dzikie (choć tylko miejscami) góry zawsze warto odwiedzić. Zamierzamy wybiegać się za wszystkie czasy, łapiąc przy okazji trochę formy. Błąd założycielski, ortograficznie śmierdzący, staje się szczęśliwą wróżbą. Stolica żegna nas spektaklem siedmioramiennego koloru. Spakowanie wszystkich potrzebnych rzeczy urasta do miana prawdziwej sztuki. Nam czytaj dalej »

Everest.

Książka o pierwszym zimowym zdobyciu najwyższej góry dopiero teraz wpadła w moje ręce, a tak się składa, że główne osoby dramatu – Leszka Cichego, Krzysztofa Wielickiego i śp. Andrzeja Zawadę miałem przyjemność poznać osobiście. Znając klasę tych postaci, z tym większą przyjemnością zabrałem się za lekturę. Spodziewałem się ciekawej opowieści i nie zaznałem zawodu. Z czytaj dalej »

Na sucho.

Biegnę po Kampinosie, wspaniałej puszczy pradawnej, mchem i wydmą wyścielonej. Po przymusowej przerwie każdy krok w lesie sprawia czystą radość. Oddycham swobodnie, czując nosem, gardłem, tchawicą, oskrzelem i pęcherzykiem najmniejszym rześkie, źródlane powietrze. Zdrowie i radość bije zewsząd, a ptaki kantaty zachwytu wyśpiewują, drąc dzioby wśród listowia. Dzięcioły wystukują rytm puszczy, wiatr w tle podaje czytaj dalej »

Wszyscy pobiegli do lasu.

Obserwowaliśmy ostatnio powtórnie dosyć nietypowe, biorąc pod uwagę uczestniczące w nim osoby, zjawisko. Wszyscy pobiegli do lasu. Usatysfakcjonujmy miłośników dosłowności: nie wszyscy, rzecz jasna, lecz zdumiewająco duża liczba. Ponadto, wielu wybrało wersję mniej męczącą, potuptawszy do parku. Zachwyt wzbudza fakt, iż aktywność ową podjęło sporo ludzi, niemających wcześniej ani z lasem, ni tym mniej z czytaj dalej »

Po.

Wybiegam przed dwudziestą, jednym ziewnięciem strzepując z siebie zmęczenie dnia. Słońce zaszło dziś po dziewiętnastej, zatem wychodząc wpadam w skradającą się ciemność, ledwo, ledwo nadgryzioną niknącym pomarańczowawym paseczkiem na zachodzie. Na zewnątrz czai się pustka i cisza, życzliwie przyjmując samotnego zbłąkańca. Pora dyktuje temperaturze rześkość; lekki dreszczyk bacikiem pogania do żwawości. Biegnę. *** Nie będąc czytaj dalej »

Kostka.

Wymyślona przez profesora Erno Rubika zabawka nadaje się na każdy czas, lecz w zamknięciu i nudzie – szczególnie. Może to stanie się impulsem, aby zacząć swą przygodę z tym niewielkim sześcianikiem? Gorąco polecam, zapewniając, iż znajdziecie go prostszym, niż się wydaje. Tu i ówdzie zabawka ta rodzi nadzieję, na pochłonięcie uwagi dzieci, dających się czasem czytaj dalej »

Prima aprilis.

Szczególny ów dzień rozmaite ze sobą przynosi konotacje. Ładną stroną nasuwa wspomnienia z dzieciństwa, uśmiechając się do odległych, często kiepskich, a jakże dziś miłych kawałów i wygłupów. Przeogromną przynosiło satysfakcję złapanie w pułapkę nielubianej osoby; po latach możemy to przyznać. Wybaczamy też z uśmiechem wyższości sprytnym, którzy nas oszukali. Inna sprawa, że zgoła odmienne wersje czytaj dalej »

Gułag.

Zwykle polecam recenzowane przeze mnie książki, namawiając Was do czytania. Tym razem czynię to jednak z wyraźnym zastrzeżeniem. Nie powinny raczej sięgać po tę pozycję osoby wrażliwe i czułe na cierpienia innych. Książka Anne Applebaum opisuje rzeczy tak straszliwe, iż nawet ludziom twardym i odpornym trudno uwierzyć w ich prawdziwość. Niestety, takie były fakty historyczne. czytaj dalej »

Droga Pienińska.

Wiem: wśród moich czytelników spotkam wielu biegaczy, turystów, miłośników gór, znających ten szlak doskonale. Nie wiem: czy wszyscy zachwycają się nim jak ja. Zatem zaryzykuję zanudzanie znawców, kreśląc parę słów o tym cudzie.? *** Droga Pienińska towarzyszy czerwonym szlakiem Dunajcowi na odcinku 10 kilometrów, podążając w dół rzeki od Czerwonego Klasztoru do Szczawnicy. Łączy rzadkim czytaj dalej »

Anoreksja biegacza.

Konstanze Klosterhalfen, niemiecka biegaczka specjalizująca się w średnich dystansach, wyrasta na gwiazdę światowych stadionów. Poprawia swoje wyniki, ostatnio imponując halowym rekordem Europy na piątkę: 14:30! Podziwiając te osiągnięcia, zwracam uwagę na jej sylwetkę: ona wydaje się wciąż chudnąć. Nie trzeba być wielkim znawcą anatomii i sportu, aby mieć wątpliwości, czy Niemka nie zbliża się niebezpiecznie czytaj dalej »