Prima aprilis.

Szczególny ów dzień rozmaite ze sobą przynosi konotacje. Ładną stroną nasuwa wspomnienia z dzieciństwa, uśmiechając się do odległych, często kiepskich, a jakże dziś miłych kawałów i wygłupów. Przeogromną przynosiło satysfakcję złapanie w pułapkę nielubianej osoby; po latach możemy to przyznać. Wybaczamy też z uśmiechem wyższości sprytnym, którzy nas oszukali. Inna sprawa, że zgoła odmienne wersje czytaj dalej »

Gułag.

Zwykle polecam recenzowane przeze mnie książki, namawiając Was do czytania. Tym razem czynię to jednak z wyraźnym zastrzeżeniem. Nie powinny raczej sięgać po tę pozycję osoby wrażliwe i czułe na cierpienia innych. Książka Anne Applebaum opisuje rzeczy tak straszliwe, iż nawet ludziom twardym i odpornym trudno uwierzyć w ich prawdziwość. Niestety, takie były fakty historyczne. czytaj dalej »

Droga Pienińska.

Wiem: wśród moich czytelników spotkam wielu biegaczy, turystów, miłośników gór, znających ten szlak doskonale. Nie wiem: czy wszyscy zachwycają się nim jak ja. Zatem zaryzykuję zanudzanie znawców, kreśląc parę słów o tym cudzie.😉 *** Droga Pienińska towarzyszy czerwonym szlakiem Dunajcowi na odcinku 10 kilometrów, podążając w dół rzeki od Czerwonego Klasztoru do Szczawnicy. Łączy rzadkim czytaj dalej »

Anoreksja biegacza.

Konstanze Klosterhalfen, niemiecka biegaczka specjalizująca się w średnich dystansach, wyrasta na gwiazdę światowych stadionów. Poprawia swoje wyniki, ostatnio imponując halowym rekordem Europy na piątkę: 14:30! Podziwiając te osiągnięcia, zwracam uwagę na jej sylwetkę: ona wydaje się wciąż chudnąć. Nie trzeba być wielkim znawcą anatomii i sportu, aby mieć wątpliwości, czy Niemka nie zbliża się niebezpiecznie czytaj dalej »

Pieniny warte toastu.

Po dwóch dniach wyostrzenia biegowego, zdecydowaliśmy się przemodelować na turystów, przysposabiając się w stosowne stroje i nastawienie. Obudowaliśmy ekwipaż, głównym narzędziem mianując termos. Gorąca herbatka czyni cuda, podnosząc naszą motywację i honorność wyzwania. Postanowiliśmy sprawdzić, co w Pieninach (właściwych) piszczy. Jak sprawy się mają z przełomami, reliktami sosnowymi, nieczynnym zamkiem, koronami, przestrzennością i niskim sezonem. czytaj dalej »

Na biegun i dalej.

„Moje życie polarnika” to książka Marka Kamińskiego, opisująca koleje jego losu – od dzieciństwa, przez sukcesy licznych wypraw, po założenie rodziny, działalność popularyzatorską i charytatywną. Autor jest znany przede wszystkim jako wybitny polarnik, mający w swoim dorobku zdobycie obydwu biegunów geograficznych Ziemi w jednym roku (1995). Po tym wyczynie przyszły inne eksploracje, ciekawe projekty z czytaj dalej »

Wyrok na Eliuda?

W piątek, 31 stycznia, World Athletics ma ogłosić wyrok w sprawie dopuszczenia do zawodów butów z aktywną podeszwą. To między innymi słynna seria Vapor, w której padło wiele świetnych rezultatów, w tym rekordowe Eliuda Kipchoge. Co ogłosi federacja i jak zmieni się bieganie wyczynowe, a także amatorskie – czytajcie wkrótce na Nudnych Piątkach. *** Łukasz czytaj dalej »

Obserwują nas!

Permanentna inwigilacja! -Chciałoby się rzec, lecz z zadowoleniem. O to tutaj chodzi: przyciągnięcie czytelników i zatrzymanie ich uwagi. Liczby nie oddają, rzecz jasna, do końca wartości pisemnych wypocin, lecz o czymś jednak świadczą. I przy każdej przekraczanej okrągłej granicy, autorowi robi się miło i gorąco na sercu. W powietrzu czuć wdzięczność. Oto: Nie pierwszy raz czytaj dalej »

Nudna piątka Pawła Żuka.

Pokonawszy 42 kilometry i sto dziewięćdziesiąt pięć metrów królewskiego dystansu patrzycie z góry na piątkoklepaczy? A może nosicie dumne miano ultrasów, śmigając po kilkadziesiąt godzin górskimi bezdrożami? Czy też przeskoczyliście do klanu stumilowców, prawdziwych twardzieli? Co zatem sądzicie o nudnej piąteczce, czekającej Pawła Żuka? Pięć tysięcy kilometrów. Pięć milionów metrów. Kosmita. Żuku (poufale, gdyż znamy czytaj dalej »

Życzenia noworoczne.

Wybraliśmy się w teren, zaliczając kilka łon: natury, biegaczy, morsów, wód, delikatnej imprezki… Lecz wpierw przekazujemy życzenia. Jak w każdym porządnym medium, zaczynamy od inwokacji: Drodzy Czytelnicy! Niechaj nadchodzący rok przyniesie Wam spełnienie planów, nowe nadzieje, stare wygody i akceptowalne wyzwania. Do boju! Bierzcie dwie dwudziestki 2020 za rogi, zwyciężając słabości, aby sięgać gwiazd. Życzymy czytaj dalej »