Pasja: Wanda Rutkiewicz.

Po książkę, pomimo wielu zachęt, sięgnąłem z pewnym opóźnieniem, wynikającym z zatoru w kolejce innych, ale i przekonaniu, iż o bohaterce i tak wiem całkiem sporo. Okazuje się, że dużo więcej odkryłem, pochłaniając tę pozycję, a mnogość przedstawionych faktów i opisów wzbudza mój podziw. Polecam dzieło z całym przekonaniem, nie tylko miłośnikom gór. Dramaturgia losów czytaj dalej »

Gruz.

Powieść Jakuba Żulczyka „Czarne słońce” przenosi nas w świat politycznej fikcji, proponując scenariusz możliwy, ale czy prawdopodobny? Akcję umiejscowiono bardzo konkretnie, mianowicie: w Polsce. Czas również da się dość dokładnie określić; zostawiwszy niewielki margines błędu, zakładamy, iż bohaterowie działają w roku 2027. Wiele aspektów opisanej rzeczywistości pokrywa się z naszą. Można tutaj – zwłasza mieszkając czytaj dalej »

Boże Narodzenie.

Drodzy Czytelnicy, Nudnopiątkowicze i Wszystkie Dobre Ludzie! Składamy Wam moc serdecznych życzeń bożonarodzeniowych. Niechże z końcem tego dziwnego roku narodzi się nowa nadzieja, oświetlająca blaskiem przyszłość. Biegajcie dużo, jedzcie w miarę, uśmiechajcie się stale – także do nas. A każdą wymarzoną gwiazdkę los przyniesie w Wasze progi. Zdrowia! Spokoju ducha, nadziei, kasy trochę, przyjaźni wiele czytaj dalej »

Teatr w strefie żółtej.

Szczęściem, nie zamknęli na cztery spusty, liczbę widzów tylko redukując. Dobre i to. Bez teatru kultura marnieje. Żaden film, nawet najlepszy, sztuki żywej nie zastąpi. Mogąc jeszcze czerpać z tej krynicy, wybraliśmy się do Och-Teatru na „Lily” – rzecz lżejszą, lecz nie do końca. Utrzymaną w konwencji angielskiego kryminału sztukę ogląda się świetnie. Dostajemy porcję czytaj dalej »

Kwestia zupy.

Obejrzenie inscenizacji „Fatalisty” Tadeusza Słobodzianka wymaga pewnego wysiłku… Spragnionym sztuki Teatr Dramatyczny kazał wspiąć się na kilka wysokich pięter. Mała Scena gwarantuje wyższy poziom – ten i ten. Ochoczo wdrapaliśmy się nań, świętując symboliczny alians artyzmu z bieganiem. Po drodze odprawiliśmy covidowe rytuały, maskując lica, zachowując dystans i wrzucając podpisane oświadczenie do urny. W nagrodę czytaj dalej »

Zapraszamy na longa.

Zapraszamy na bieganie w Kampinosie! Skorzystamy z końcówki lata, szukając początków jesieni. W lesie jest pięknie i zdrowo. Niespieszne tuptanie pod koniec tygodnia stanowi idealny bodziec dla naszych organizmów. W puszczy i głowę warto zresetować, relaksując umysł i ducha. Zapraszamy. Startujemy w niedzielę, 4 października, o godzinie 9.00. Miejsce zbiórki to parking na skraju Kampinoskiego czytaj dalej »

Nudne już to podium.

Okazuje się, iż w czasach obostrzeń można zorganizować wspaniałą imprezę sportową. W Konstancinie-Jeziornej postarali się na medal. VI Bieg im. Piotra Nurowskiego odbył się przy szczuplejszej, przepisowej frekwencji, zachowując wszystkie swoje zalety. Ba, niektórzy twierdzili, iż tegoroczna edycja wypadła okazalej niż poprzednie. Z pewnością w niedzielę 13 czerwca w Parku Zdrojowym mieliśmy więcej luźnej przestrzeni czytaj dalej »

Szczebel.

Wybraliśmy się z tatą na Szczebel. Góra kusi bliskością od Krakowa – dojeżdżamy, nie łamiąc przepisów, w 45 minut. Oczywiście, zakładając brak korków. A wysokość oferuje całkiem przyzwoitą – 976 metrów nad poziom morza. Startujemy z przełęczy Glisne, skąd prosto na wierzchołek prowadzi zielony szlak. Szczyt ów, należący do Beskidu Wyspowego, nastręcza się dla mnie czytaj dalej »

Rozterki maratończyka.

Na 27 września roku pańskiego bieżącego zaplanowano Maraton Warszawski. Edycja mieni się specjalną, gdyż jako czterdziesta druga z kolei naturalnie nawiązuje do liczby kilometrów królewskiego dystansu. Czasy obostrzeń i poluzowań stawiają jednakże wiele rzeczy pod znakiem zapytania. Biegacze w niepewności żyją. A do takiej imprezy przygotowania muszą być poważne; dla wielu to start sezonu. Stąd czytaj dalej »

Wyjście awaryjne.

Wszyscy tęsknimy za normalnością, a długodystansowcy szczególnie. Wszak kwintesencją naszego sportu jest pokonowanie męczących odległości w towarzystwie podobnie odmiennych psychicznie osobników. Najmilej zaś startuje się w masowych maratonach, zwanych nie bez powodu królewskimi zawodami. Wirus odebrał nam te pyszności sprzed nosa. O ile ze zrozumieniem przyjęliśmy odwołanie wiosennych imprez, to już jesienią niektórzy liczą na czytaj dalej »