Teatr w strefie żółtej.

Szczęściem, nie zamknęli na cztery spusty, liczbę widzów tylko redukując. Dobre i to. Bez teatru kultura marnieje. Żaden film, nawet najlepszy, sztuki żywej nie zastąpi. Mogąc jeszcze czerpać z tej krynicy, wybraliśmy się do Och-Teatru na „Lily” – rzecz lżejszą, lecz nie do końca. Utrzymaną w konwencji angielskiego kryminału sztukę ogląda się świetnie. Dostajemy porcję czytaj dalej »

Kwestia zupy.

Obejrzenie inscenizacji „Fatalisty” Tadeusza Słobodzianka wymaga pewnego wysiłku… Spragnionym sztuki Teatr Dramatyczny kazał wspiąć się na kilka wysokich pięter. Mała Scena gwarantuje wyższy poziom – ten i ten. Ochoczo wdrapaliśmy się nań, świętując symboliczny alians artyzmu z bieganiem. Po drodze odprawiliśmy covidowe rytuały, maskując lica, zachowując dystans i wrzucając podpisane oświadczenie do urny. W nagrodę czytaj dalej »

Zapraszamy na longa.

Zapraszamy na bieganie w Kampinosie! Skorzystamy z końcówki lata, szukając początków jesieni. W lesie jest pięknie i zdrowo. Niespieszne tuptanie pod koniec tygodnia stanowi idealny bodziec dla naszych organizmów. W puszczy i głowę warto zresetować, relaksując umysł i ducha. Zapraszamy. Startujemy w niedzielę, 4 października, o godzinie 9.00. Miejsce zbiórki to parking na skraju Kampinoskiego czytaj dalej »

Nudne już to podium.

Okazuje się, iż w czasach obostrzeń można zorganizować wspaniałą imprezę sportową. W Konstancinie-Jeziornej postarali się na medal. VI Bieg im. Piotra Nurowskiego odbył się przy szczuplejszej, przepisowej frekwencji, zachowując wszystkie swoje zalety. Ba, niektórzy twierdzili, iż tegoroczna edycja wypadła okazalej niż poprzednie. Z pewnością w niedzielę 13 czerwca w Parku Zdrojowym mieliśmy więcej luźnej przestrzeni czytaj dalej »

Szczebel.

Wybraliśmy się z tatą na Szczebel. Góra kusi bliskością od Krakowa – dojeżdżamy, nie łamiąc przepisów, w 45 minut. Oczywiście, zakładając brak korków. A wysokość oferuje całkiem przyzwoitą – 976 metrów nad poziom morza. Startujemy z przełęczy Glisne, skąd prosto na wierzchołek prowadzi zielony szlak. Szczyt ów, należący do Beskidu Wyspowego, nastręcza się dla mnie czytaj dalej »

Rozterki maratończyka.

Na 27 września roku pańskiego bieżącego zaplanowano Maraton Warszawski. Edycja mieni się specjalną, gdyż jako czterdziesta druga z kolei naturalnie nawiązuje do liczby kilometrów królewskiego dystansu. Czasy obostrzeń i poluzowań stawiają jednakże wiele rzeczy pod znakiem zapytania. Biegacze w niepewności żyją. A do takiej imprezy przygotowania muszą być poważne; dla wielu to start sezonu. Stąd czytaj dalej »

Wyjście awaryjne.

Wszyscy tęsknimy za normalnością, a długodystansowcy szczególnie. Wszak kwintesencją naszego sportu jest pokonowanie męczących odległości w towarzystwie podobnie odmiennych psychicznie osobników. Najmilej zaś startuje się w masowych maratonach, zwanych nie bez powodu królewskimi zawodami. Wirus odebrał nam te pyszności sprzed nosa. O ile ze zrozumieniem przyjęliśmy odwołanie wiosennych imprez, to już jesienią niektórzy liczą na czytaj dalej »

Longujemy bielańsko.

Zapraszamy serdecznie na długie wybieganie z AR-em. Tuptamy w niedzielę 14 czerwca, startując o godzinie 9.00. Spotykamy się na zwykłym miejscu zbiórki, przy szlabanie w połowie ulicy Podleśnej. Pamiętamy o zasadach bezpieczeństwa dotyczących epidemii. *** ***Agnieszka prowadzi grupę wolniejszą, mając w planie 12 kilometrów w tempie 6.00-6.30. Ja zabieram nieco szybszych na szesnastokilometrową przebieżkę. *** czytaj dalej »

Szklarskie cukierki.

W każdym górskim miasteczku znajdziemy wiele ciekawostek; obiektów sztucznych i dzieł przyrody. Szklarska Poręba posiada na pęczki rozsiane tu i ówdzie niespodzianki. Czasem są to znane z przewodników żelazne punkty programu, innym razem natrafiamy na coś wyjątkowego, szerzej nieznanego. Lubię wyszukiwać i delektować się takimi słodkościami. A może ktoś z Was jeszcze zaproponuje nam odwiedzenie czytaj dalej »

Będzie dobże!

Z optymizmem wyruszamy na południowy zachód. Rzucamy wszystko i ruszamy w Karkonosze. Dzikie (choć tylko miejscami) góry zawsze warto odwiedzić. Zamierzamy wybiegać się za wszystkie czasy, łapiąc przy okazji trochę formy. Błąd założycielski, ortograficznie śmierdzący, staje się szczęśliwą wróżbą. Stolica żegna nas spektaklem siedmioramiennego koloru. Spakowanie wszystkich potrzebnych rzeczy urasta do miana prawdziwej sztuki. Nam czytaj dalej »