Kobieta machająca nogami. Ibsen.

Na początku wprowadzono – czy intencjonalnie – element dezorientacji, pisząc, iż inscenizacja Heddy Gabler traktuje o kobiecie uwikłanej w drobnomieszczańskie zatęchłości. Tymczasem sztuka ledwo tyka takich kwestii, skupiając się, mistrzowskim dialogiem Ibsena w interpretacji Kuby Kowalskiego, na psychologicznym portrecie wartej siebie grupki. Mistrz Henrik wirtuozersko rzecz prowadzi, żonglując naszymi sympatiami względem postaci dramatu. Każdy z czytaj dalej »

Internet. Czas się bać.

Wojciech Orliński opisuje zagrożenia, jakie jego zdaniem niesie ze sobą globalna sieć, konkretyzując, co straciliśmy: wolność wyboru, prawa, dostęp do informacji, prywatność, wolność słowa, pracę, kulturę i transparentność. Internet, diabeł wcielony, odbiera nam te dobra w coraz większym stopniu; klęska ludzkości czeka za progiem. Autor największe zło dostrzega nie tyle w samym systemie www, co czytaj dalej »

Bez.

Starzeję się. Sprawia mi to radość; rozgrzebując ów proces, odnajduję w nim pierwiastek dojrzewania. Nawet peselicę można przez kruche szkiełko optymizmu przepuścić. I pocieszać swoje ego, choćby wbrew faktom. A wszystko przez bez. Od kilku lat dopada mnie wiosną ta myśl natrętna, spokój burząc. Uwielbiam ten krzew. Kocham grację kolorów rozciągniętych od lila do fioletu, czytaj dalej »

Zaszłość nr 40.

Wpis sprzed roku, na prośbę – jeszcze nie z bloga. 🙂 Lubię poniedziałki… …papierowo godnym jest tydzień zacząć. Dłubanina, próbująca grzebać w istni naszych ludzkich bied i porywów ducha, zwana literaturą, z papierem się kojarzy. Trwa era (erka, warkną konserwy, ja z nimi) komputerowa; nie zaprzeczając, jednak za lubym szelestem kart książki czy gazety się czytaj dalej »