Nie lubię poniedziałków.

Dzisiaj przypada rocznica tej pisaniny. Odczuwam jednocześnie dumę, satysfakcję jak i głębokie rozczarowanie. Poniedziałkowa ambiwalencja, psiakrew. Elegancko wygląda rozpoczęcie od podziękowań, zatem, incipiam… Z całego, mechanicznego, krwiopompnego oraz uczuciowego serca przesyłam Wam, moi drodzy Czytelnicy, ogromnie wyrazy wdzięczności. Za mniej lub bardziej wierne towarzyszenie lubnym poniedziałkom, które potem blogiem obrodziwszy, w nudne piątki, zapasowe środy, […]