Bociek.

Na zdjęciu tytułowym widzimy dwa zjawiska, wywołujące wzruszenie i uśmiech minionych dni. Oczywiście, reakcja taka wynika po części z miejsca akcji: krwiożerczego, industrialnego, zabetonowywanego krok po kroku miasta Warszawa. Gramy tutaj na głębokim peryferium, gdyż granica stołeczności przebiega – dosłownie – o rzut kamieniem; niemniej administracyjnie ten ptak na słupie zasiedla stolicę. Podobne landszafty zapewne czytaj dalej »

Spod zamarzniętych powiek.

Postać Adama Bieleckiego nierozerwalnie związana jest z historią polskiego i światowego himalaizmu ostatnich lat, szczególnie z zimowymi wejściami na ośmiotysięczniki. Odkurzona po latach „sztuka cierpienia” przyniosła triumfy, porażki i kontrowersje. W środku tych wydarzeń znajduje się autor. Książka stanowi fascynującą opowieść o tych wydarzeniach, stanowiąc jednocześnie swoistą spowiedź alpinisty. Dowiadujemy się o jego spojrzeniu na czytaj dalej »

Celem jest szczyt.

Peter Habeler, wspomagany piórem Karin Steinbach, zabiera nas w świat swoich gór. Autor tworzył historię alpinizmu, zaczynając jako skromny przewodnik w Zillertal, kończąc w przełomowych ekspedycjach Himalajskich. To on wspiął się na Everest z Reinholdem Messnerem nie używając tlenu. W książce opowiada o swoim przeżywaniu gór, refleksyjnie opiniując zmiany w trendach światowej wspinaczki na przestrzeni czytaj dalej »

Przewaga tlenowa.

Chcecie poradnik, pokazujący, jak stosunkowo niewielkim wysiłkiem poprawić oddychanie, a z nim zdrowie i kondycję? Biegacze będą zachwyceni? „Przewaga tlenowa” napisana została w celu dotarcia do szerokiej rzeszy odbiorców, lecz mnie zainteresowała szczególnie. Z tematem oddychania spotykam się w wielu aspektach; bardzo ciekawi mnie związek z treningiem wydolnościowym. Wzmacniając odpowiednie parametry tlenowe, poprawiamy wytrzymałość, a czytaj dalej »

Mroczna strona gór.

Maria Coffey podejmuje najtrudniejszy temat wspinaczkowego świata – śmierć w górach i jej konsekwencje. W tak ryzykownym sporcie niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, lecz często uświadamiamy to sobie dopiero w obliczu tragedii. Wysoką cenę ponoszą rodziny i nie chodzi bynajmniej o środki do życia. Najbliżsi ofiar cierpią długo po tym, kiedy himalaistów przykryły wieczne czytaj dalej »

Broad Peak.

Książka Jacka Hugo-Badera opowiada o dwóch złych twarzach himalaizmu. Z tą smutną spotykamy się, gdy ludzie giną w górach. A tę brzydką widzimy, gdy wspinacze kłócą się nad ich grobami. Ambitna wyprawa narodowa odnosi sukces – czterech alpnistów zdobywa pierwszy raz Broad Peak zimą. Niestety, dwóch nie wraca ze szczytu. Rok później rusza wyprawa po czytaj dalej »

Daj pan wymaz.

Z najtrudniejszych sytuacji wyciągajmy pozytywy! I w beczce dziegciu można znaleźć kropelkę miodu. Lubię podelektować się promykiem nadziei, świecącym na przekór cieniom i mrokom. A kiedy to światełko dodatkowo filuternie się do nas uśmiecha, zmrużywszy oczęta porozumiewawczo… Świat od razu staje się weselszy. W powodzi ponurych przewidywań i krakań, towarzyszących nam od początku wiosny, trafiło czytaj dalej »

Kałuża.

Idąc na przystanek, codziennie mijam, wraz z setkami ludzi, niepozorne zagłębienie jezdni. Przy suchej aurze nic tu specjalnego się nie dzieje. Lecz kiedy spadnie deszcz, natychmiast pojawia się kałuża. Umiejscowiła się perfidnie, nie dając kierowcom wielkich szans na bezbryzgowe ominięcie. Chyba każdy z okolicznych mieszkańców zaliczył tu szprycę, bezsilnie pięść ku chmurom, samochodom i ratuszowi czytaj dalej »

Everest.

Książka o pierwszym zimowym zdobyciu najwyższej góry dopiero teraz wpadła w moje ręce, a tak się składa, że główne osoby dramatu – Leszka Cichego, Krzysztofa Wielickiego i śp. Andrzeja Zawadę miałem przyjemność poznać osobiście. Znając klasę tych postaci, z tym większą przyjemnością zabrałem się za lekturę. Spodziewałem się ciekawej opowieści i nie zaznałem zawodu. Z czytaj dalej »

Buzia.

Słońce świeci, sugerując ład, pogodę i zadowolenie. Ale. Przechodząc ulicą mimo czuję, iż coś na mnie spogląda. Zerkam bokiem, zwalniając kroku, strzygę ślepiem i widzę. Na ścianie panoszy się twarz. Jestże to buzia, miły wizaż, czy raczej facjata, gęba, morduchna, ryj, pysk, cyferblat jeden! Złośliwie patrzy. Rzęs nie ma, a mruży; brwi brakuje, a stroszy. czytaj dalej »