Letnicy.

Dzieło Gorkiego mocno sytuuje się w realiach ówczesnej inteligencji: ludzi wykształconych i… raczej pracą nieskalanych. Próżniakują sobie kanikułą, czas trawiąc na obmawianiu, intrygach i płytkich romansach. Mistrzowsko grupę opisano, acz niektórzy krytycy narzekają na spłycenia postaci, przeciwstawiając autorowi innego wybitnego pisarza rosyjskiego… Ma foi! Jeśli chcielibyśmy Czechowa, to sięgnęlibyśmy po Czechowa. Maksim Gorki też frapuje czytaj dalej »

Stand up and go!

Lubię czytać Papieża, albowiem w jego publikacjach spotykam treści istotne, przedstawione więcej niż starannie. Jan Paweł II był literatem nie na żarty. Mając na uwadze, że większość twórczości dotyczyła spraw Kościoła, warto jednak sięgnąć po te dzieła. Ot, chociażby posmakować formy. Podam przykład cytatą. Wielu napisałoby „ma poczucie humoru”. W książce „Wstańcie, chodźmy!”: „otrzymał dar czytaj dalej »

Z Jurkerem na północ.

Scott Jurek, ultramistrz i celebryta, zabiera nas w podróż Szlakiem Appalachów, celując w pobicie rekordu prędkości. Wymaga to pokonania 3520 kilometrów w czterdzieści sześć dni. Trasa wiedzie górami wzdłuż Wschodniego Wybrzeża, a autor zdecydował się zaatakować ją z kierunku południowego ku północy; inni częściej wybierają wariant odwrotny. Towarzyszy mu małżonka jako wsparcie z samochodem-bazą. Ruszamy czytaj dalej »

Flamenco tańczone fortepianem.

Wszyscy kochają flamenco! Stukot kastanietów i obcasów, szumiące spódnice w zamaszystych zawijasach pod dyktando gorących latynoskich rytmów – wprawiają naszą krew w ekstazę. Ciało samo zaczyna… no, przynajmniej podrygiwać. Lecz dusza to już skacze obowiązkowo. Gitary zdają się eksplodować pląsem… Lecz tutaj posadzili nas i każą delektować się flamenkowaniem do fortepianu. Zatem podziwiamy – albowiem czytaj dalej »

Najbliższa.

Stephen Baster zabiera nas – poprzez losy bohaterów – niedaleko w kosmos. Wszak Proxima Centauri to najbliższa ze znanych gwiazd od Układu Słonecznego. Odległość czterech lat świetlnych jest ogromna; dzisiaj nie mamy możliwości pokonania takiej otchłani za życia jednego człowieka. Książka opisuje początki przełamywania tej bariery. Ludzkość sięga gwiazd. *** Fabuła toczy się ciekawie, acz czytaj dalej »

Proces podany tańcem.

„Proces” Franza Kafki należy do kanonu literatury, pełniąc w niej niewdzięczną rolę straszaka. Każdy człowiek wysokiej kultury musi się z tym dziełem zmierzyć. Autor, snując dziwną, abstrakcyjną, surrealistyczną opowieść, wprowadza czytelnika w świat koszmaru sennego. Zaprawdę, niejeden wytrawny pasjonat beltrystyki, kończąc czytanie odetchnął z ulgą, niczym po przebudzeniu z dręczącej mary. Książka ta pozostawia jednakowoż czytaj dalej »

Faraon z Nowego Jorku.

Wybraliśmy się na teatr do kina… A może na kino do teatru? Stricte, ekran X muzy zawieszono nad deskami sceny, widzów do przybytku Studio zapraszając. Ceny biletów kształtują raczej przedziały teatralne, lecz na co dzień zupełnie marne szanse na Metropolitan Opera mamy. Idziemy zatem: transmisja w teatrze na ekranie kinowym a oglądniemy i wysłuchamy opery. czytaj dalej »

Zagubione dusze na baletach.

Otrzymaliśmy balet w trzech osobnych częściach, powiązanych ze sobą raczej luźno. Choreografowie pokazali krótkie i treściwe układy, trzymające uwagę widza w napięciu. Tanecznie rzecz każdą rozegrano znakomicie; same nazwiska o tym świadczą. Artyści na scenie zaprezentowali wyborną formę, znajdując balans pomiędzy techniczną maestrią, a emocjonalną ekspresją. Ekstraklasa. Oczywiście muzyki Strawińskiego uzasadniać nie trzeba, lecz wykonanie czytaj dalej »

Dwa kolory: pomarańczowy.

Barwa owa należy do moich ulubionych, lecz nie tylko dlatego o niej piszę. Oznacza ciepło i odznacza się pięknem. Łagodzi i koi. Wkrótce „orange” odegra jeszcze ważniejszą rolę w moim życiu – świadomym wyborem symbolu. Jakże miła to decyzja; spróbuję uzasadnić. Kolor ten kojarzy się przede wszystkim z optymizmem, zarażającym do uśmiechu i radości. Ciepło, czytaj dalej »

Dwa kolory: zielony.

Barwa owa należy do moich ulubionych, lecz nie tylko dlatego o niej piszę. Oznacza nadzieję i odznacza się pięknem. Łagodzi i koi. Wkrótce „green” odegra jeszcze ważniejszą rolę w moim życiu – świadomym wyborem symbolu. Jakże miła to decyzja; spróbuję uzasadnić. Dana nam, człowiekom, prezentem paleta oferuje wachlarz odcieni: seledynowy, szmaragdowy, groszkowy, malachitowy, nefrytowy, khaki, czytaj dalej »