Czy dni deszczu.

Teatr znów żyje… Lubię Teatr Warsawy, choćby dlatego, że nie lokuje się w Pałacu Kultury i N. Spokojna okolica Rynku Nowego Miasta stwarza odpowiednią atmosferę dla sceny średniej wielkości. Ciekawy repertuar zachęca do odwiedzin. Wokół unosi się mgiełka intelektualnego snobizmu – mego grzechu założycielskiego. Kiedy tylko covid drama zelżała, z przyjemnością kierujemy tam swe kroki. czytaj dalej »

Powrót teatru.

Zamknęli nam wiosną sceny z powodu epipaniki, pozostawiając nagrania w telewizji. Te się jednak do prawdziwej sztuki scenicznej nie umywają. Stąd wielką radość przeżywamy, mogąc znów na żywo podziwiać przedstawienia. Pierwszą okazją z kopyta do odmrożonego teatru podążamy. Tytuł dzieła wpisuje się w okazję idealnie. Oglądamy „Powrót Tamary” na deskach Teatru Studio, mieszczącego się w czytaj dalej »

Gest Kozakiewicza.

Władysław Kozakiewicz zaprasza nas na dosyć barwną gawędę o swoim życiu i karierze lekkoatlety. Książka posiada walor wybiegający nieco ponad biografię sportowca, dając świadectwo także historii lat 70- i 80-tych. Wszak słynny wał naszego mistrza urósł wręcz do rangi symbolu niezgody na „panowanie ruskich”. Stąd biografię można śmiało polecić także czytelnikom nie śledzącym sportu z czytaj dalej »

W Butelkowni.

Aby odmrozić się kinowo, podążamy do Konesera, celując w letni seans. Niepewność burzowa przenosi nas jednak pod dach, do wzorowo zabezpieczonej przed wirusem rzeczywistości. W maseczkach, zdezynfekowawszy ręce (pilnują), rozsiadamy się w dystansie społecznym. Chłoniemy sam nastrój oczekiwania i nie narzekamy: wszak wstęp wolny, kultura za friko. Zresztą, przemycie dłoni spirytusem na terenie fabryki wódek czytaj dalej »

Bociek.

Na zdjęciu tytułowym widzimy dwa zjawiska, wywołujące wzruszenie i uśmiech minionych dni. Oczywiście, reakcja taka wynika po części z miejsca akcji: krwiożerczego, industrialnego, zabetonowywanego krok po kroku miasta Warszawa. Gramy tutaj na głębokim peryferium, gdyż granica stołeczności przebiega – dosłownie – o rzut kamieniem; niemniej administracyjnie ten ptak na słupie zasiedla stolicę. Podobne landszafty zapewne czytaj dalej »

Spod zamarzniętych powiek.

Postać Adama Bieleckiego nierozerwalnie związana jest z historią polskiego i światowego himalaizmu ostatnich lat, szczególnie z zimowymi wejściami na ośmiotysięczniki. Odkurzona po latach „sztuka cierpienia” przyniosła triumfy, porażki i kontrowersje. W środku tych wydarzeń znajduje się autor. Książka stanowi fascynującą opowieść o tych wydarzeniach, stanowiąc jednocześnie swoistą spowiedź alpinisty. Dowiadujemy się o jego spojrzeniu na czytaj dalej »

Celem jest szczyt.

Peter Habeler, wspomagany piórem Karin Steinbach, zabiera nas w świat swoich gór. Autor tworzył historię alpinizmu, zaczynając jako skromny przewodnik w Zillertal, kończąc w przełomowych ekspedycjach Himalajskich. To on wspiął się na Everest z Reinholdem Messnerem nie używając tlenu. W książce opowiada o swoim przeżywaniu gór, refleksyjnie opiniując zmiany w trendach światowej wspinaczki na przestrzeni czytaj dalej »

Przewaga tlenowa.

Chcecie poradnik, pokazujący, jak stosunkowo niewielkim wysiłkiem poprawić oddychanie, a z nim zdrowie i kondycję? Biegacze będą zachwyceni? „Przewaga tlenowa” napisana została w celu dotarcia do szerokiej rzeszy odbiorców, lecz mnie zainteresowała szczególnie. Z tematem oddychania spotykam się w wielu aspektach; bardzo ciekawi mnie związek z treningiem wydolnościowym. Wzmacniając odpowiednie parametry tlenowe, poprawiamy wytrzymałość, a czytaj dalej »

Mroczna strona gór.

Maria Coffey podejmuje najtrudniejszy temat wspinaczkowego świata – śmierć w górach i jej konsekwencje. W tak ryzykownym sporcie niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, lecz często uświadamiamy to sobie dopiero w obliczu tragedii. Wysoką cenę ponoszą rodziny i nie chodzi bynajmniej o środki do życia. Najbliżsi ofiar cierpią długo po tym, kiedy himalaistów przykryły wieczne czytaj dalej »

Broad Peak.

Książka Jacka Hugo-Badera opowiada o dwóch złych twarzach himalaizmu. Z tą smutną spotykamy się, gdy ludzie giną w górach. A tę brzydką widzimy, gdy wspinacze kłócą się nad ich grobami. Ambitna wyprawa narodowa odnosi sukces – czterech alpnistów zdobywa pierwszy raz Broad Peak zimą. Niestety, dwóch nie wraca ze szczytu. Rok później rusza wyprawa po czytaj dalej »