Przenudny piasek.

Biega się po tym… różnie. Słychać z jednej strony o cudownym masażu dla stóp. Inni o wzmocnieniu nóg wspominają. Z drugiej flanki warczą o tym cholernym pyle. I klną na wspomnienie zdradzieckich odcinków przełajów. A jeszcze buty się niszczą; wytrzepać te drobinki ze skarpetek też udręka. Nudy nie ma; piasek od zawsze towarzyszy biegaczom. No czytaj dalej »

Biegacze, morsujcie!

Morsy, biegajcie! Obydwie aktywności przynoszą wielkie korzyści zdrowiu, znakomicie ze sobą współgrając. Miło zauważyć, iż coraz więcej osób łączy zimne kąpiele z tuptaniem. Sezon za progiem stoi, przymrozkiem kusząc. Warto zanurzyć się w chłodne wody nie zwlekając, gdyż zima krótka się szykuje. Nie każdy mieszka blisko gór, gdzie potoki ziębią cały sezon. ***Na temat dobroczynnego czytaj dalej »

Zwycięstwo w czas lockdown.

Bieg Ojców Niepodległości odbył się. Upór biegaczy do zdrowej aktywności pokona wszelkie przeszkody. Obostrzenia nam niestraszne. Wszystko da się przeprowadzić bezpiecznie i w myśl przepisów, trzeba mieć tylko odrobinę… intencji. Zatem entuzjaści, fanatycy i zwyczajni ludzie zebrali się znów przy Centrum Olimpijskim. ***Napiszę krótko: nie zmieniło się wiele w porównaniu do poprzedniego okresu zakazów. Ścigano czytaj dalej »

Bieganie w deszczu.

Zalety: -chłodniej; -nie trzeba uważać na kałuże, bo i tak będziemy mokrzy; -hartujemy ciało i ducha; -rzetelnie testujemy buty i ciuchy; -mniej się pocimy; -robi się pranie wstępne ubrania; -w parku i lesie jest luźniej; ***Wady: -nic mi nie przychodzi do głowy. *** Łukasz Klaś

Co ciekawe…

Przesyłam moc piątki, aby nas nie zamknęli…? Biegamy, proszę państwa. Pora stopniowo zwiększać objętość i intensywność. Nie za wiele, z wolna, stopniowo wchodzimy na nieco wyższe obroty. Nudy nie ma. Okres budowania bazy spokojnymi treningami daje nam wiele ciekawych możliwości. Lubię patrzeć na pozytywy, znajdując je gdzie się da. Weźmy takie treningi przełajowe. Toż to czytaj dalej »

Nudna baza.

Nadchodzi koniec lenistwa, zwanego – ku pokrzepieniu ducha – roztrenowaniem. Dawno nie używane buty coraz wymowniej w naszą stronę zerkają. Pora ruszyć grzeszne cielsko, zabierając się do treningów. Forma nie przybywa na pobożne życzenia. Zaczynamy zatem pierwszą część sezonowego cyklu, zwaną, bardzo trafnie, budowaniem bazy. Proces ów bywa – jak to w życiu – nudny czytaj dalej »

Ostatni szczyt.

Ostatki jesienne odprawiamy szurając… Po drodze mocno zaprzyjaźniamy się z pachołkami. Kończymy w tym roku pierwszą część biegowej Korony Himalajów. Pokonując biegiem piąteczkę, symbolicznie wspinamy się na Makalu. Potem cykl zapada w zimowy sen. Kolejne siedem gór zaatakujemy w 2021. Oby covidowe draństwo nie przeszkodziło. My już zgłaszamy gotowość. Przybyłych na siódmy bieg czekała niespodzianka czytaj dalej »

Roztrenowanie.

Zróbmy mały post od biegania. Po sezonie należy się odpoczynek. Potrzebujemy go ze względu na zdrowie, to chyba każdy rozumie. Czując się młodo, o peselu nie zapominamy. Przerwa pomaga też wejść płynnie i spokojnie w następny cykl treningowy. Pozwoli nam podnieść poziom sportowy, dzięki startowi z niższego pułapu: ciało nasze nie jest ze stali. Odetchnie czytaj dalej »

Nudne oponki.

Pierwszy raz w życiu biegałem po torze wyścigowym. Ponieważ sporty motorowe, w moim osobistym rankingu, zajmują miejsce pod koniec piątej dziesiątki, gdzieś pomiędzy pchnięciem kowadłem a softballem, nie cierpiałem z tego powodu. Niemniej filozof wszystkiego powinien w życiu spróbować, zatem okazja zachęciła nas do wizyty w przybytku spalin i warkotu silników. A jeszcze organizatorzy kusili czytaj dalej »

Zwycięstwo w mroku.

To już szósta piątka w cyklu Korony Himalajów. Tym razem – biegnąc – wspinamy się symbolicznie na Manaslu. Zawody odbywają się pierwszego dnia jesieni, w cieniu góry zdobytej pierwszy raz zimą przez, a jakże, Polaków. Wspominając wyczyn naszych wspinaczy łatwiej mocniej przycisnąć na finiszu; taka namiastka sztuki cierpienia. My możemy działać, himalaiści nie: covid, szczyty czytaj dalej »