Dogrywka.

Stumilak: ponad 170 kilometrów po Beskidach; po połowie dystansu uczestnicy stają przed wyborem: kończyć i odebrać medal w wersji „100 km” czy próbować całość? Na jednej z szal alternatywy leży argument: przecież w razie czego można poprawić za rok… To tylko jeden z przykładów spotkania biegaczy z powtórką, ponowną próbą, poprawką, ergo: dogrywką. Ileż spraw czytaj dalej »

Gdy piach w stopach zgrzyta.

Plaża, morze, pogoda, wakacje. Biegamy. *** Cudownie przebiera się nogami wzdłuż brzegu morza, lekko stopami plażę muskając. Woda morska łagodnie rozwija swój rąbek pod nogami, tu lekko chłodząc podeszwy, ówdzie frywolnie pryskając wyżej. Bezmiar toni syczy, pieni się i miarowo szumi, kładąc do uszu rytm pieściwych dźwięków. Podłoże kładzie przed nami wspaniałą złocistość i to czytaj dalej »

Urlop biegacza.

Nadzwyczaj odkrywczą myślą stwierdźmy, iż w czasie urlopu powinno się odpocząć. Relaks wszakże niejedno ma imię, a czasem to, co wydaje nam się wytchnieniem, przynosi straty. Warto i wolność od obowiązków zaplanować z głową, uwzględniając – a jakże – najistotniejszy komponent: zdrowie. Siostry i bracia szurający: urlopujmy z głową. A zatem konkretnie: na wakacjach wysypiamy czytaj dalej »

Bardzo nudny piątek.

…i każdy rodzaj biegania, byle nie za szybki, w naturalny sposób stymuluje do rozwoju nasze ciało, nasze biegowe ciało. Słuchać w spokoju i ładzie wewnętrznych sygnałów, ot co. Nadmiar sztucznych regulacji szkodzi, gwałcąc pierwotną doskonałość naszego gatunku, wyrażoną w skłonności do przemieszczenia się. Trzeba ćwiczyć w rytmach naturalnych. Poprawiają się parametry wszystkich składowych, niemniej organizm czytaj dalej »

Zalety upału.

Spływaj potem i nie narzekaj! Człecze szczęśliwy, ciesz się piękną pogodą, jakże tęsknie wypatrywaną w jesienną pluchę. Śmiej się do słońca, ludzi, świata i upału. Biegaj, z rozsądkiem, ciesząc się błogosławieństwem tego stanu. Oto jego zalety. 1 Można się opalić. Byle nie przesadzić, coby nie piekło i kwaśnego mleka nie zużywało na okłady. Ostatnio weszła czytaj dalej »

W górach. Wyjątki z katechizmu.

Śniegi w Tatrach topnieją, zapraszając na łono hal, wierchów i lasów. W góry! Tamże szukają wytchnienia wśród przyrody znizinnieni losem warszawscy imigranci. Kochamy wszystkie pasma, a oddechem natury nie pogardzamy i na jeziorach czy plażach Bałtyku, lecz Tatry niejako ogniskują zasoby polskiej dzikości i odludzia, uwypuklając nasz stosunek do nich. Z jednej strony nęcą unikatowe czytaj dalej »

Przepraszam, co ty biegasz?

Wkrótce po starcie ultra formuje się grupetto, obejmujące kilku ambitnych amatorów+. Powoli ustalamy, kto co biega, lecz jeden kolega milczy. W końcu kierują się na niego świdrujace spojrzenia. Biedak ledwo dysząc ze strachu, duka: -Bardzo was przepraszam, ale ja jestem ze sztafety. -Aha – burczymy srogo, starannie maskując ulgę: jednego mniej. *** Lekko rzężąc, cłapię czytaj dalej »

Dzień Biegacza.

Nadeszła pora, kiedy dwie ważne uroczystości blisko siebie tkwią i o prezenty wołają. Bilans zysków i strat ewidentnie faworyzuje matki będące jeszcze dziećmi, natomiast kosztami obciąża ojców i synów. Niech im i duch święty dopomaga. Zapominalskim trąbimy zatem alert: Dzień Matki w niedzielę, a Dzień Dziecka w sobotę. Niniejszym serdecznie najlepszości składam Wam, Rodzicielki i czytaj dalej »

Długi i dłuższy.

-Rozmiar ma znaczenie – mówi Sebatacz, mój kolega i biegacz nie na żarty. – Liczy się długość, twardość, wielkość. Pieprzyć technikę! Kolega utrzymuje się w stanie bezżennym. Tak jakoś wychodzi. Szuramy z zacięciem, trenując i startując w zawodach. Licznik kilometrów bije, wymownie świadcząc o naszej pasji (wariactwie – twierdzi mama Sebatacza). Jak w tym zacięciu czytaj dalej »

Biegiemukoronowanie.

-Chcę zdobyć koronę maratonów – wypalił Gruby, kiedy po zwyczajowo rytualnych powitaniach ruszyliśmy lichym truchcikiem przed siebie. Asia popatrzyła najpierw na niego z troską, przerzucając potem błagalne spojrzenie na nas, z niemą prośbą o pomoc. -Od poniedziałku tak ma. Parzyłam ziółka – i nic. Pije, ale swoje gada. Temperaturę zmierzyłam, trzydzieści sześć i pięć, jeszcze czytaj dalej »