Biała dama.

Nadeszła i trwa pora roku niespecjalną ciesząca się u nas atencją. Wszyscy znają i sobaczą jej cechy ponure. A przecież owa piękna pani przynosi nam atrakcje i sercomiodne cuda; potrzeba tylko rozejrzeć się wokoło. Dalejże! Nie tylko wiosenny, do przesady przesłodzony maj oferuje piękno, geniuszem ludzkim utrwalone. Odciska swoje estetyczności mroźna dama w muzyce: od […]

Beton.

Beton niejedno ma imię. Wbrew pozorom, pojęcie to ukrywa za szarą, brzydką nazwą bogactwo odniesień. Spotyka się go twardym, tępym, ciężkim, samotnym, smutnym ale i frapującym, figlarnym, pomocnym, historycznym… Otacza nas, ludzi ery technicznej, kładąc się pod stopy, zamykając horyzont, wisząc nad głowami. Nie da się od niego uciec; stwierdziwszy nieuchronność tego faktu, spróbujmy się […]

Ciepło o morsowaniu.

Zima!  Sezon rozpędził się na dobre, zatem powiedzmy sobie słów kilka o morsowaniu, starając się temat ująć w adekwatnym kształcie: z chłodnym obiektywizmem,  dodatkiem mrożących krew w żyłach fragmentów, lodowato uprzejmie, z zimnym wyrachowaniem, aby ziąb poczuć do wnętrza szpiku, jądra międzymózgowia i dna macicy. Ważna i ciekawa to kwestia, bo zarazem zdrowie, hartowanie, regeneracja […]

Lubię poniedziałki… i krakowskie świąteczne przypadki.

Święta! Jedziemy jeść do mamy. Kilka migawek z pobytu przedstawiam; wszelkie podobieństwa przypadkowe 😀 Zasuwam po ośnieżonym stadioniku, dziarsko łykając kolejne kilometry; nagle majaczy coś w półmroku. Duże. Prezentuje się przede mną piękny okaz doga, bez kagańca, za to na smyczy, której koniec… luźno zwisa do gleby. Zwierzątko stoi spokojnie, to znaczy nie rusza się, […]

Więzienie.

Białołęcki Bieg Wolności to wyjątkowa impreza, odbywająca się w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, umiejscowiona nieprzypadkowo: tutaj bohaterowie tamtych dni zażywali uroków internowania. Trasa, sumując 13 km, prowadzi trzema pętlami wokół słynnej paki, przy płaskości swej oferując zróżnicowane podłoże, mające – zwłaszcza wobec śnieżnej aury – duży wpływ na rywalizację. Nieodpartego uroku dodaje imprezie scenografia nawiązująca […]

Idą święta.

Lubię przedświąteczne poniedziałki! Przecież zdarzają się tak rzadko: w naszym zapracowanym kraju zaledwie jakieś jedenaście razy w roku. Już tam sejm dba, abyśmy się nie lenili. Dowodem na to tegoroczny 12 listopada – w trosce o umiar liczby przedświątecznych poniedziałków czym prędzej przemianowano dzień ów na święto, wstydu przed pracowitym światem (szczególnie Francją) nam oszczędzając. […]

Dola blogera.

Lubię poniedziałki, niemniej: grudzień 🙂 Wcale nie jest łatwo. W przyrodzie dominuje czerń, mrok, chłód, ziąb i śryż, a tu podsumowanie roku cię zaczepia. Przy czym spodziewaj się człecze, iż rubryczka <niezrealizowane> najbogaciej się wypełni. Ojoj. Smutno. A jeszcze ponarzekam sobie i niektórym nam na dolę; wybraną, żmudną, gorzką. Dolę blogera. Wpierw: drudzy też (niestety🙂) […]

Poniedziałek w balonie.

– Tylko nie rozmawiajmy o bieganiu – zaapelowała hrabina Szczydoniecka, sadowiąc się na bąbelkach. – Zaproponujcie inne tematy. Spojrzeliśmy na nią z dezaprobatą. Któżby sugerował klechdy o szuraniu, mocząc cielsko w ciepłej, gulgocącej cieczy? Niech nie wywołuje wilka z lasu, tylko odnawia biologicznie się. – Okej – potwierdziła dla świętego spokoju Asia, która uczy się […]

Błont.

Nie przez przypadek uraczyłem Was, w śliczny poniedziałkowy ranek, tak zgrabnym lapsusem już w tytule. Wszyscy popełniamy pomyłki: królowie, artyści, Robert Lewandowski, szefowie, politycy, zwykłe ludzie, niewiasty, chopy, papieże i blogerzy też. Któż z nas nie przejęzyczył się opowiadając o kierowniku; zamiast „surowy ale sprawiedliwy” z ust wyleciało „ten łysy konus”? Zdarzało się podróżnym w […]

Dzień, którego nie ma.

I jak tu nie lubić poniedziałków? Absurdy wymyślane przez przaśnych polityków mają, oprócz waloru humorystycznego, czasami także wymierność: nieoczekiwany dzień wolny od pracy. Ustawiamy budziki na dziewiątą najwcześniej, gdyż nie musimy nic: 12.11.2018 przyleciał swoistym bonusem i na parapecie siadł, ku uciesze rzesz pracowników najemnych. Pracodawcy mają mniej wesołe miny; w przyrodzie wszystko się równoważy… […]