Maska.

Mam i ja. Tuż po prima aprilis zgotowano nam w pracy jakże miłą niespodziankę. Otrzymaliśmy po dwie sztuki na (nomen omen) głowę, aby z praniem kłopotu nie sprawiać. Dysponuję narzędziem przeciw wrogowi, dumnie przyłbicę na pysku nosząc, spokojny o wlot sterylnego powietrza do płuc. Posiadając taką zaporę, spokojniej w przyszłość niepewną spoglądam. Ekwipaż zaktualizowano. Pięknie czytaj dalej »

Samotność.

Dzisiaj te słowa brytyjskiej pisarki brzmią szczególnie… *** Pojedynczość na morzu ofiarowała niczym (prawie) nieskrępowane poczucie wolności, pozwalając na izolację, niemal doskonałą. Kiedy tylko ostatnie pasemko lądu zniknęło za horyzontem, zostawałam sama (plus łódź) na wielkiej równinie. Widnokrąg ustanawiał mnie w doskonałym owalu, równo wymierzonym w każdym z kierunków. Taki przestrzenny egalitaryzm smakował doskonale, dodany czytaj dalej »

Indywidualnie w grupie.

-Izolacja! Biegać razem nie możemy, weź się i coś wymyśl. Kiss. Takiego sms-a przysłała mi hrabina Szczydoniecka. Poczułem się wyróżniony. W głowie mej zabrzmiały fanfary, że ja, jako rycerz błędny, na ratunek grupy… Ferajna spod Kotwicy nie poddaje się, rzecz jasna, a jam na ratownika namaszczon. Aha, jakby ktoś nie wiedział, to tak się nazywamy czytaj dalej »

Skrzydlata wiosna biegacza.

Lubię poniedziałki marcowe, kiedy przestajemy oglądać się na zimę, a dostrzegamy wokół sygnały zbliżania jej następczyni. Pewnymi posłańcami radosnej pory roku są ptaki. Ich obserwacja i poznawanie stanowi moją wielką pasję. Mogę ją połączyć z drugim hobby – bieganiem; tym łatwiej, że w ich realizacji nie przeszkadza, jakże wskazana w ostatnich dniach, samotność. Obserwacja pierzastych czytaj dalej »

Ósmy cud świata.

Wszystkim Paniom wszem i wobec wszystkiego najlepszego wszyscy składają. Pomyślności! Niewiasta – naturalnie! – cały rok doznaje adoracji, lecz wyróżniona data konkretna w niczym koncepcji tej nie psuje. Dzień Kobiet przypada 8 marca, gdyż każde dziewczę ósmym cudem świata jest. Wiemy, wiemy… Śmiem jednakowoż twierdzić, iż na liście niezwykłości należy się białogłowom inna lokata, konkretnie czytaj dalej »

Korona zup, waza wirus.

-Lubię poniedziałki – oświadczyłem, wychodząc z lokalu na deptak szczawnicki. – Doświadczam prymitywnego, lecz w pełni akceptowanego zadowolenia z życia. Takim nastrojem – fatalnym z punktu widzenia filozofii i potrzeby naprawy świata – skutkuje obżarcie się we właściwym miejscu odpowiednim wywarem. Spotkała mnie przyjemność kulinarna w polecanym miejscu. Jak wiadomo nie od dziś, rekomendacja pocztą czytaj dalej »

Pierwszy krok w górach.

*** Biegniemy ramię w ramię, stopniowo wspinając się wąwozowatą drogą. Nachodzi mnie nieodparte uczucie, iż dzieje się coś świetnego, jakiś czynnik smakowity, a na co dzień niespotykany. Przez chwilę błądzę po umyśle, ustalając źródło dobrostanu. Bieg? Powszechność nasza. Góry? Piękne, lecz używane często. Pogoda? Bywała lepsza. Las? Wszędy do niego uciekamy. Podłoże? No dopieroż mi, czytaj dalej »

Biegowy zodiak.

Lubię poniedziałki, kiedy rankiem na spokojnie można zebrać myśli, zgoła do pracy się nie spiesząc. Patrzę w kierunku bladego słońca, widząc za nim gwiazdy układające się w konstelację Wodnika. Ziemia, mała kulka w bezkresie kosmosu wykonuje swoją robotę, wirując wokół osi. Nie, nie obijam się. Idę na drugą zmianę. Horoskop, zodiak i astrologia należą do czytaj dalej »

Zakochani i słoń.

Dawno obiecaliśmy sobie z Agnieszką, iż w tym roku, bez względu na przeciwności i losu wertepy, startujemy w biegu walentynkowym. parkruny i czekoladodawcze imprezy bokiem, zakochaństwo rządzi, pierwszeństwo biorąc. Pompa ssąco tłocząca, zwana sercem, upomina się o swe prawa. Wiosnę przeczuwając, szybciej bije. Dalejże! Wybór padł na Bieg Słonia, po sąsiedzku w Lesie Bemowo rozgrywanym. czytaj dalej »

Wieliszewski Crossing.

Four seasons; zaczynamy – teoretycznie zima… Ponownie Wieliszew! Zaprawdę, posiada w sobie magię ten czwórbieg. Bez niego kalendarz startów niepełnym się wydaje. Po roku przerwy wracamy ochoczo, by w czterech porach sezonu poszukać rytmu właściwego. Organizatorzy stają (zawsze!) na wysokości zadania, a cóż pogoda niesie? Dzisiejsza data kabałą pachnie, z dwóch stron czytana jednako wychodzi: czytaj dalej »