Podkowiańska Dycha.

Niestety, kolejna impreza nie odbędzie się w tym roku. Organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu VIII Podkowiańskiej Dychy, planowanej pierwotnie na 31 maja 2020 roku. Trudno! Nudne Piątki wzdychają tym smutniej, gdyż mają zaszczyt i przyjemność zaliczać się do grona patronów medialnych tych zawodów. Bieganie w Podkowie Leśnej, prawdziwym klejnocie wśród podwarszawskich miast-ogrodów, przyciągało i przyciąga czytaj dalej »

Wygrana sercem – parkrun Leszno.

Kiedyś przeglądając listę lokalizacji parkrun w Polsce odniosłem nieodparte wrażenie, że kilkanaście miejscowości coś łączy. Leszno, Grudziądz, Gorzów Wielkopolski, Piła, Bydgoszcz, Rzeszów, Lublin, Wrocław, Gdańsk, Toruń, Częstochowa, Zielona Góra, Łódź… No jasne! Toż to żużlowa mapa naszego kraju. Z liczących się ośrodków czarnego sportu bodaj tylko Tarnów i Rybnik nie mają sobotnich biegów. A Unia czytaj dalej »

parkrun po schodach! – Głogów.

Znów jedziemy do najcieplejszych okolic Polski. Luty na Dolnym Śląsku wita nas pięknym słońcem i delikatnym przymrozkiem. Pogoda na przebieranie nogami odpowiednia, miasto przyjaźnie wygląda. Głogów szczyci się największym rondem w Polsce. Okrążając ruchem kołowym Plac Konstytucji 3-go Maja, przebędziemy całkiem spory dystans. Wyspę wewnatrz trzypasmowej jezdni porastają piękne drzewa. Las wewnątrz asfaltowego ringu rośnie. czytaj dalej »

Zwycięstwo i rekord trasy.

Żyrardów zasługuje na miano stolicy lnu. Tutaj przędli, przędą i prząść będą. Miasto nazwę swą bierze od wynalazcy Philipa de Girarda, któremu zawdzięcza swoje powstanie i charakter. Po licznych perypetiach historycznych, okrzepło i na tyle dobrze przędzie, iż ruszyło z parkrunem. Zapraszamy do najmłodszej, siedemdziesiątej drugiej lokalizacji w Polsce. Co roku mamy w Żyrardowie Święto czytaj dalej »

Debiut w Opolu.

Nawet podążającemu z błyskiem w oku ku nowemu wyzwaniu biegaczowi, zacny ów gród kojarzy się w pierwszym rzędzie z przesławnym festiwalem piosenki. Ileż wykwintnych uczt dla uszu zaserwowali z opolskiego amfiteatru artyści! Osobliwą estymą darząc kategorię debiuty, pozwolę siebie do niej właśnie zaszeregować. Primo, iż pierwszy raz tu parkrunem goszczę. Secundo, starsi tutaj występowali premierowo, czytaj dalej »

parkrun Szczecinek.

Miasto rozpostarło się pomiędzy trzema jeziorami: Wielimie, Trzesiecko i Wilczkowo. Zbiorniki wodne określają w znacznej mierze jego charakter. Symbol Szczecinka – groźny gryf – dzierży w łapach wyłowionego z toni jesiotra. I my bezpośrednio tematu dotykamy, parkrunując wzdłuż nabrzeża. Trzy okrążenia zakreślamy dystansem, a wszystko oznaczone przez gospodarzy starannie. Z jednej strony pobłyskują szumiące fale, czytaj dalej »

Chomikowanie.

Kolejny raz spotykaliśmy się w Parku przy Bażantarni, aby kręcąc kółeczka niczym sympatyczne gryzonie, 10km zamknąć. Pięć razy teren okrążamy. A celem nadrzędnym jest zbiórka dla znajdków: biegacze spisali się znakomicie, całą masę potrzebnych dla zwierzaków ze schroniska rzeczy ofiarując. Stwierdzamy, iż warto stawić się punktualnie przed zawodami: wybór numerów otrzymujemy pełną swobodą. Mnie dostała czytaj dalej »

Malbork zdobyty!

Zjechało się w szranki pod twierdzę rycerstwa z różnych stron, w tym Angielczyków wielu. I nasi woje godnie się prezentowali. Pogoda sprzyjała raczej obrońcom, niż szturmującym, co widać było na szatach. „Ex luto Marienburg” – mawiali nasi bracia Krzyżacy, nawiązując do materiału, z którego lepili cegły – błotnistej glinki. Mury przetrwały wieki w dobrej kondycji, czytaj dalej »

Wygrana kraśna.

Piękna nazwa – Kraśnik. Lokalizacja ta spodoba się bywalcom stadionowym. Pokonując cały dystans, okrążamy pięć razy park i finiszujemy prostą do wnętrza. Stamtąd też się startuje; zgubić kierunku niepodobna, pamiętawszy tylko o przeciwności cyrkulacji względem ruchów wskazówek zegara. Zresztą trasę oznaczyli gospodarze dokładnie, co wraz z wielką gościnnością na plus im zapisujemy. Brawo. Kraśnik to czytaj dalej »

parkrun Iława.

Piękniej położoną miejscowość trudno sobie wyobrazić – u wrót króla polskich akwenów: Jezioraka. Na mapie rysuje się to fantastycznie, jako korzeń wielkiego drzewa, utworzonego przez odnogi, zatoki i wyspy. Trzeba koniecznie na własne gały zobaczyć. Szerokie, ale i kręte wody przed nami leżą. Łopot żagli i krzyk mew wtóruje chlupotowi fal. 🙂 Miasto szczyci się czytaj dalej »