Dla Niebiegaczy.

Drodzy Niebiegacze! Zwracamy się do Was z serdeczną prośbą o jeszcze jedno pochylenie się nad argumentami za maratonem, ufając, iż poczucie sprawiedliwości i chęć dialogu pozwoli rozważyć nasze prośby. Lepszy najgorszy pokój niż wojna. Dzieląc przestrzeń naszego miasta musimy się w nim razem zmieścić. Dzień sądu i biegowego szaleństwa nadciąga w tę niedzielę nad Warszawę. czytaj dalej »

Na moście.

Wiele rzeczy można robić na naszym monumentalnym moście, imieniem Marii Skłodowskiej-Curie nazwanym. Przeprawa łącząca Białołękę z Bielanami służy samochodziarzom, rowerzystom, tramwajarzom, hulajnogistom, spacerowiczom i motocyklistom. Górą próbują pono puścić rurę z zawartością żywotnie treściwą, jeśli tradycyjne ściekociągi zawodzą. Swój pomysł dodają także odziani w kolorowe ciuszki szuracze. Po moście da się bowiem także biegać. Ostatnimi czytaj dalej »

Ta Aga to ciągle wygrywa.

Rozegrano ostatni, ósmy bieg Etapowego Maratonu Pokoju. Ideą zawodów było zsumowanie we wszystkich edycjach królewskiego dystansu. Do siedmiu (nudnych?😜) piątek dodano zatem dość nietypowy start na odcinku długości 7195 metrów. Skutkowało to większą liczbą nawrotek na szybkiej trasie obok Centrum Olimpijskiego. Tradycyjna godzina imprezy – dwudziesta wieczorem – sprawiła, iż rywalizowano już po zachodzie słońca. czytaj dalej »

Cel sezonu.

Wielu biegaczy, choć – eheu! – nie wszyscy, planuje swoją aktywność, wyznaczając sobie cele. Przyjmują one postać konkretnych wyników, zawodów, osiągnięć lub zgoła ogólnych założeń (schudnę). W przypadku sportowców wyczynowych kwestia nie podlega wątpliwości, ciężką się nieraz czkawką trenerom odbijając. Lecz i amatorzy patrząc w przyszłość marzą, starając się przekuć nadzieje w czyn. Najczęściej stawiamy czytaj dalej »

Zwycięstwo pod Poznaniem.

Dąbrówka: już sama nazwa pachnie lasem. Teren nie sprawia zawodu, ciesząc oczy i płuca. Wrześniem przyroda całkiem żwawo w Wielkopolsce sobie poczyna. Pani Jesieni nie widać. Zanurzamy się w ścieżki flankowane śmigłością sosen, pobłażliwie z wysokości na kolorowe stadko spoglądających. Czarodziejskim sposobem skręcamy cały czas w lewo, dopinając pętlę start-meta. Po drodze prawdziwe skrzyżowanie biegowe: czytaj dalej »

Apel.

Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do pana imieniem kochających bieganie, żywiąc po cichu nadzieję, iż kiedyś dołączy pan do tego grona. Na początku mojego krótkiego listu spieszę wyjaśnić, dlaczego teraz, na tygodnie przed wyborami, piszę do pana, nie wiedząc nawet, kim pan będzie. Otóż, jakkolwiek niezbadane są wyroki losu, regułą – po jesiennych wyborach parlamentarnych czytaj dalej »

Long Młociny.

Long – znaczy długi. Przecież to pojęcie względne! -Zakrzyknęli liczni. Oczywiście, iluż mężczyzn się o tym przekonało. Wiele zależy od wytrenowania… Pobiegniemy zatem w niedzielę nie za długo, nie za krotko, niemniej oficjalna nazwa z angielska brzmi: long. I już. Ustalamy dystans na 12 kilometrów, mając w planie przebyć go w tempie 6min/km. Rzecz jasna, czytaj dalej »

Czas.

Bieganie to czekanie, a cierpliwość jest najważniejszą cnotą wojownika. Oto moje przykłady. 😄 12 minut spoglądałem z nadzieją na mój zegarek fr230, wypatrując sygnału GPS. Niebo było bezmchurne, a akcja rozgrywała się na otwartej przestrzeni. Start zawodów zbliżał się nieuchronnie, napięcie do potęg zwiększając. Stojąc w tłumie przed linią, z zazdrościo-wściekłością wysłuchiwałem cichych klik-klik u czytaj dalej »

Nocą.

Jasność widzę, jasność! Biegać po ciemku czy nie? Noc jest od tego, żeby spać, rozumieją to wszyscy z grubsza. Problem w tym, iż w objęciach Morfeusza powinniśmy spędzić trzecią część życia, tymczasem naturalne światło dano nam pół na pół. Wspomagamy się sztucznymi źródłami, lecz to nie to samo. Jeżeli poświęcamy czemuś naprawdę dużo czasu, liczmy czytaj dalej »