parkrun Zielona Góra.

Do przyjazdu zachęca sama nazwa, miło w uchu Nudnych Piątków zielonością dźwięcząc. Kolor ten wkrótce jeszcze istotniejszy się stanie. Lokalizacja obiecuje też kontakt z przyrodą, co zawsze się ceni. A jeszcze Iza, koleżanka z klubu, korzenie tu zapuszcza i zachwala, zaprasza, agituje… Dalejże, sprawdźmy te grinbergowskie szurowiska! Przebieramy nogami, okolicę podziwiając. Las, las! Wszędzie drzewa, czytaj dalej »

Pluching.

-Mamo, czy ty zmuszasz tatę do jedzenia czosnku, bo coś przeskrobał? – Zapytała córeczka znajomych przy śniadaniu. -Nie, za karę każę mu tylko nosić te obcisłe, kolorowe ciuszki. -Aha. Nie martw się tato, powiem koleżankom w przedszkolu, żeby się z ciebie nie śmiały. To bardzo szczęśliwa, biegająca rodzina. Mili, z zapobieganiem przeziębieniom jest jak z czytaj dalej »

Independence Day.

Nie próżnowaliśmy 11 listopada, kręcąc nogami ile sił. Wybór imprez mieliśmy spory, rezultatem startowaliśmy osobno. Zacznijmy niechronologicznie, od popołudniowego sukcesu Agnieszki. XXII Białołęcki Bieg Niepodległości prowadził terenem znanym, ładnym przełajem, lecz o nieco wydłużonym dystansie. W rezultacie finisz rozciągnął się niektórym mocno, o sześćset metrów mniej więcej. Aga pięknie kontrolowała bieg, zwyciężając pewnie i z czytaj dalej »

Lubię takie poniedziałki.

Już w niedzielę wszyscy radośnie czuli, kładąc się spać z rozkoszną myślą: nie trzeba rano wstawać. Przedłużyło weekend święto; radosne, triumfalne wręcz, co w wypadku naszego kraju nie bywa oczywistym. Szykujemy obchody ze spokojną głową, bez niechęci, nawet jeśli ograniczą się one do leniuchowania… Też każdemu należy się! Zachęcam jednak do jakiejś aktywności, aby słodki czytaj dalej »

Agnieszka na piątkę. Z plusem.

10 listopada odbyła się miła uroczystość, podsumowująca niezwykły projekt biegowy. Zwycięstwo w zawodach zasługuje na fanfary i gratulacje, zważywszy, ile trudu kryje się za wywalczonym triumfem. Prawdziwy podziw wzbudza zaś wygrana w cyklu imprez, znamionująca prawdziwych twardzieli. Trzeba więcej starań, by do końca taką rzecz doprowadzić. Nie wystarczą same kompetencje sportowe; poświęca się czas, pieniądze, czytaj dalej »

Ciepło czy zimno, biegaczu?

Zbieraliśmy się na cotygodniowe spotkanie powoli, mrucząc i ociągając szatki. -Ta pogoda – mamrotał Michał. Czyli Gruby. Dziwne. Dla niego chyba nadejście chłodów powinno być mniej odczuwalne. Choć ostatnio ciut zeszczuplał, podobno zauważalnie. Przynajmniej dla Asi zauważalnie. -Kiedy wszyscy przyjdą? – Narzekał Tadeusz. – Długo mamy tu marznąć? -Nie marznij, tylko myśl pozytywnie – strofowała czytaj dalej »

Dwa kolory: pomarańczowy.

Barwa owa należy do moich ulubionych, lecz nie tylko dlatego o niej piszę. Oznacza ciepło i odznacza się pięknem. Łagodzi i koi. Wkrótce „orange” odegra jeszcze ważniejszą rolę w moim życiu – świadomym wyborem symbolu. Jakże miła to decyzja; spróbuję uzasadnić. Kolor ten kojarzy się przede wszystkim z optymizmem, zarażającym do uśmiechu i radości. Ciepło, czytaj dalej »

Biegowa demokracja.

My, poszurani, zwykle należymy do większych zbiorowości. Wspólnoty owe określamy jako kluby, grupy biegowe, fejsokliki, sklepy i towarzystwa adoracji wzajemnej. Niektórzy czują potrzebę zrzeszenia nieodpartą, reprezentując kilka podmiotów. Daje to piękną możliwość wyboru przy zapisach na zawody: co wpisać w rubryce <drużyna>. Oczywiście, pozostają też dumni indywidualiści, samotne wilki poza stadem dumnie przemykający. Szlachetna ta czytaj dalej »

42,195 po polsku.

Po zawodach we Frankfurcie, sezon maratoński w zasadzie dobiegł końca. Można pokusić się o podsumowanie startów Polaków. Wyniki naszej elity konfrontujemy z dosyć wyśrubowanymi minimami światowej federacji na Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020. Wynoszą one 2:29:30 dla pań i 2:11:30 dla panów. Niewiele mamy powodów do radości. Nie osądzamy zbyt surowo długodystansowców. W realiach organizacyjnych dzisiejszego czytaj dalej »

Dwa kolory: zielony.

Barwa owa należy do moich ulubionych, lecz nie tylko dlatego o niej piszę. Oznacza nadzieję i odznacza się pięknem. Łagodzi i koi. Wkrótce „green” odegra jeszcze ważniejszą rolę w moim życiu – świadomym wyborem symbolu. Jakże miła to decyzja; spróbuję uzasadnić. Dana nam, człowiekom, prezentem paleta oferuje wachlarz odcieni: seledynowy, szmaragdowy, groszkowy, malachitowy, nefrytowy, khaki, czytaj dalej »