Wygrany trening.

Spotykamy się pod Centrum Olimpijskim, aby zainaugurować cykl czternastu biegów Korona Himalajów i Karakorum. Dziś mamy opcję treningową, czyli szybką i zgoła nienudną piątkę w ciekawej formule…

W czasach wirusa na pierwszy plan wysuwa się bezpieczeństwo. Wszyscy uczestnicy przeszli przez skrupulatnie dopilnowane procedury. Już na etapie zgłoszeń poinformowano nas o zasadach wymaganych na miejscu, oraz przeprowadzono wstępny wywiad medyczny. Na miejscu zachowano wszelkie środki ostrożności. Biuro treningu usytuowano na otwartej przestrzeni, zresztą nadzwyczaj malowniczej. Zdezynfekowaliśmy ręce i w pełnym zamaskowaniu odebraliśmy certyfikaty do indywidualnego wypełnienia – celem ograniczenia kontaktu.



Biuro.

Za szatnię posłużył, zgodnie z zaleceniami, osobisty samochód. Rozgrzewkę przeprowadziliśmy z boku, aby uniknąć grupowania się. Widocznym było, iż wszyscy, choć spragnieni rywalizacji, zachowywali pełne procedury epi. I brawo.

Mierzymy temperaturę „pistoletowo” u przemiłej załogi karetki; zdrowiśmy jak ryby. Szubrawiec covid boi się biegaczy!

Wesołym akcentem okazało się owo usytuowanie biura w pobliżu ośrodka jeździeckiego. Przypomina on rancza farmerskie w środku miasta, gdzie spotkać można nie tylko konie, lecz i kaczki, kury, pawia, indyka, z wszelkimi atrybutami zapachów i dźwięków. Za gwiazdę robiła wszędobylska koza, stanowiąca prawdziwą ozdobę wiejskiego raju.


Na starcie organizatorzy spisali się na medal, wypuszczając zawodników kilkuosobowymi grupkami co piętnaście minut. W seriach dobrano nas według deklarowanych czasów, maksymalnie rozstrzeliwując stawkę. Skutkowało to rzecz jasna w zasadzie samotnym bieganiem, lecz nikt nie narzekał. Całość obsługiwała para sędziów, dających sobie świetnie radę ze wszystkim. Składamy wielkie uznanie i podziękowania!!!

Fot. Citos von Grodno.

Trasę wszyscy znają z poprzednich zawodów. Okrążenie, w formie agrafki, posiada stałe, dyskretne oznaczenia na asfalcie. Prowadzi ono szeroką aleją (ślepa ulica) leżącą na uboczu parkingu i dużej polany. Przestrzeni nie brakuje i biegacze nikomu nie przeszkadzają.

W czasie treningu mieliśmy wizytę policji i straży miejskiej. Rzec można, służby z dwóch stron barykady. Chyba nie robiliśmy nic złego, gdyż odjechali szybko i w pokoju. 🙂

Wszystko u podnóża Centrum Olimpjskiego.

Start po długiej przerwie zawsze dostarcza dodatkowych emocji. Szczęściem, warunki pogodowe panowały nieomal idealne – 12*C przy pochmurnym niebie i lekkim wietrze. Każdy zmagał się sam ze swoimi słabościami, lecz świadomość rywalizacji dodaje sił. Biegniemy w formule treningowej, wiedząc wszakże, iż na mecie czekają: czas zmierzą i do tabel wpiszą. Cykl Korona Himalajów otwarto!

Wyniki nie były aż tak ważne, a na weryfikację czekamy. Nieoficjalnie Aga odiàgnęła 21:15 (pięknie!), ja 17:43 (nieźle). Chyba wygraliśmy. 👫
***

Spotkanie miało także charakter wspomnieniowy. Oddajmy głos prezesowi Januszowi Kalinowskiemu.

„Dziś mieliśmy być na Monte Cassino, ale… wiadomo co się stało. Oddaliśmy hołd gen. Andersowi biegiem w Warszawie. Rok temu, odprowadzając na wieczny spoczynek „Ułana” obiecaliśmy, że w rocznicę śmierci pobiegniemy dla niego. Słowa dotrzymaliśmy. Brakowało nam tylko „fikołków” Jana. Myśleliśmy też o Wandzie, która została na Kanczendzondze i o Staszku, który zasłynął z kiełbasek, jakie nam fundował po biegach w Lesie Kabackim o Grand Prix Warszawy. Te osoby, oraz inne, żyją w naszych sercach, i to jest najważniejszą siłą tych biegów, że ich wspominamy, że o nich mówimy, jakby byli wśród nas, tylko po drugiej stronie ulicy, lasu…”

Dodajmy, że cykl prowadzi także ścieżkę charytatywną; można wspomóc m. in. dzieci z Kenii. Szczegóły na www.biegstulecia.pl

Wkrótce kolejne spotkanie, mamy nadzieję, iż z dalszymi swobodami. Zdamy relację. Zachowujmy ostrożność, lecz wzmacniajmy odporność biegając. Razem przepędzimy licho!🏃‍♂️🏃🏿🏃‍♀️


***
Łukasz Klaś

Fot. Okł. Citos von Grodno

6 thoughts on “Wygrany trening.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *