Jesień złota triumfem.

Nareszcie odeszło lato na dobre, upały ze sobą zabierając. Pogoda powoli staje się… ładna. I choć prognozowanie klimatyczne – z różnych powodów – ryzykiem u nas pachnie, wolno żywić nadzieję, iż nastała jesień. Przybyła pani stabilna, chłodna w miarę, kolorowa i łaskawa.

Nastał dobry czas na bieganie.

***

Życzę wszystkim, którzy celowali ze szczytem formy na październik, aby ziściły się ich marzenia sportowe. Stanąwszy na starcie, weźcie głęboki łyk rześkiego, październikowego powietrza i prujcie do mety. Niech migające żółcie, brązy i czerwienie przyoblekną się za finiszową kreską w barwę złota. Amen.

I obojętne, czy tym triumfem staje się miejsce na podium, życiówka czy samo ukończenie wyścigu. Realizacja każdego celu to Wasze zwycięstwo.

***

Piszę o tym także dlatego, że sam tak zaplanowałem sezon. I teraz powinny nadejść efekty ciężkiej pracy letniej. Coś nie chcą. Idzie mi w kratkę. W bardzo mocną kratkę mi idzie. A aura taka piękna panuje. Powietrza lekkie…

Mimo niepowodzeń, walczę. Cieszę się na każdy start. Czekają jeszcze biegi niepodległości, przełaje, parkruny. Będzie lepiej lub gorzej, lecz na pewno ciekawie. Taka myśl pozwala zachować dobry nastrój, skorelowany z pogodą na zewnątrz, czego i Wam życzę.

***

Wczesna jesień przynosi także dla tuptaczy decyzję o kształcie zimowych aktywności. W Warszawie kuszą cykle zawodów, znane, lubiane, integrujące środowisko. Falenica oferuje wyryp i tętnówkę, City Trail płaskim, szybkim przełajem się wdzięczy. Sezonowo napojem pasują też Biegi do Herbacianego Domku, gwarantujące asfaltowych potów wylewanie. Zawsze istnieje też asortyment parkrunów, bliskich memu sercu. Prędzej przesadzimy, niż zardzewiejemy w mroźną porę.

Biegajmy w tych kolorach i rześkościach. To już zwycięstwo, jesieni dedykowane.

Łukasz Klaś

8 thoughts on “Jesień złota triumfem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *