Białe karty demokracji.

Saramago… co za nuda. Tak chciałoby się rzec, lecz opinia krzywdziłaby nieco tego pisarza. Wszak to nie jego wina, iż przeczytawszy trzy pozycje, rzekłem: wystarczy, nic nowego nas tu nie spotka.

Albowiem sztuka wypada poprawnie. Na kanwie nietypowego wyniku wyborów – 83% tytułowych białych kart – snują się wątki pokazujące pułapki, niedoskonałości, wypaczenia i zagrożenia demokracji. Typki działaczy partyjnych wypadają realnie, denerwująco przaśnie, złośliwie. Wyraźnie zaznaczono, ile warte są medialne prezentacje i jaka pustka kryje się za zgrabnymi słowami politykierów, niezależnie od orientacji prawo-lewo-centrum.

Dodano oszczędną, acz pomysłową scenografię: klocki obrazujące słupki statystyczne grają w sztuce rolę istotną.

Ewa Rucińska umiejętnie wyreżyserowała całość, a aktorzy wypadli poprawnie. Spektakl jest częścią większego projektu. Piszą na stronie Teatru Studio:

Daniel Buren i młodzi reżyserzy
W tym sezonie realizacji idei „teatrugalerii” podjął się Daniel Buren – jeden z najwybitniejszych światowych artystów współczesnych i teoretyków sztuki. Obiekt-scenografia Burena jest punktem wyjścia do pracy trzech młodych reżyserów: Radosława Maciąga, Ewy Rucińskiej oraz Grzegorza Jaremki. Pierwsza premiera (Sarah Kane ŁAKNĄĆ) odbyła się 12 października 2018 r. w reż. R. Maciąga.

Polecamy „Miasto białych kart” dodając, iż rzecz zamyka się w godzinę.

***

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *