Mroczna strona gór.

Maria Coffey podejmuje najtrudniejszy temat wspinaczkowego świata – śmierć w górach i jej konsekwencje. W tak ryzykownym sporcie niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, lecz często uświadamiamy to sobie dopiero w obliczu tragedii. Wysoką cenę ponoszą rodziny i nie chodzi bynajmniej o środki do życia. Najbliżsi ofiar cierpią długo po tym, kiedy himalaistów przykryły wieczne czytaj dalej »

Test Coopera.

Ciesząc się z poluzowania epi-restrykcji, ochoczo podążam na miejsce zbiórki przy Kotwicy. Bez maseczki czuję wolność i wiatr w resztkach włosów. Raźno przebierając nogami, stawiam się punktualnie. Wszyscy dotarli, zaczynamy merytorycznie wolnym truchtem. -Słuchajcie, mili – zacząłem, czując zbliżającą się zadyszkę. -Słuchamy pilnie. -Co nowego? -Chyba skrywasz jakąś bombę… -Zamieniany się w słuch. Nabrałem głęboko czytaj dalej »

Na dzikim zachodzie.

Pojechaliśmy na kraniec Gór Izerskich, kędy granica zachodnia wzniesień leży. To ostatnie wzniesienia na zachodzie naszego kraju; dalej już Niemce i niziny. Startujemy w Świeradowie-Zdroju. Kurort urzeka nas pięknem, czystością i brakiem parkomatów. Okazuje się, iż można mieć piękny park zdrojowy, a od kierowców nie zdzierać. Tutaj zaczyna się Główny Szlak Sudecki. Ruszamy za czerwonymi czytaj dalej »

Kosmiczna trasa.

-Państwo koroniarze? -Zapytały sympatyczne panie pod Skopcem. My buch! Maski na twarze i zarzekamy się, że zdrowi. A chodzi o to, że szczyt ów do Korony Gór Polskich się zalicza. Trzeba trochę pobiegać! Po tak odkrywczej myśli zdecydowaliśmy się wyruszyć w nieco niższe tereny, aby poprzebierać żwawiej nogami. Wybór padł na Góry Kaczawskie. Niezwykle to czytaj dalej »

Grań Karkonoszy.

Wybraliśmy się pod Łabski Szczyt, aby poszukać grani Karkonoszy i poprzez Szrenicę zleźć na dół. Pogoda sprzyjała nam od rana, stopniowo rozrzedzając chmury nad górami. Słońce objęło w panowanie nieboskłon, a widoczność pozwalała cieszyć się rozległymi panoramami. Zobaczyliśmy w oddali nawet Babią Górę.Podchodzimy żółtym szlakiem do schroniska Pod Łabskim Szczytem, z rzadka podbiegając, gdy stromość czytaj dalej »

Szklarskie cukierki.

W każdym górskim miasteczku znajdziemy wiele ciekawostek; obiektów sztucznych i dzieł przyrody. Szklarska Poręba posiada na pęczki rozsiane tu i ówdzie niespodzianki. Czasem są to znane z przewodników żelazne punkty programu, innym razem natrafiamy na coś wyjątkowego, szerzej nieznanego. Lubię wyszukiwać i delektować się takimi słodkościami. A może ktoś z Was jeszcze zaproponuje nam odwiedzenie czytaj dalej »

Tartan: Karpacz vs Szklarska.

Szklarska Poręba. Wielką zaletą jest położenie obiektu – kilkaset metrów od centrum Szklarskiej Poręby Górnej, ale pod górkę, zatem w pewnej izolacji od deptakowych tłumów. Można też bez problemów podjechać i zaparkować samochodem. W czasie wirusa budynek klubu nie działa, lecz stoi czysty toi-toi, a na terenie można zostawić rzeczy na zadaszonych ławeczkach. Tartan jest czytaj dalej »

O jeden Zakręt za daleko.

Niedzielną wyprawę zaplanowaliśmy wzdłuż atrakcji Wysokiego Grzbietu, bocznej odnogi Gór Izerskich. Jakoś tak odległości na mapie nie sprecyzowały się kilometrażem, dając ocenę: eee, jakieś piętnaście z małym hakiem. Startujemy. Zbiegnąwszy do Huty Julia, podążamy malowniczo wzdłuż torów kolejowych. W Jakuszycach skręcamy w las, by przez Rozdroże pod Cichą Równią dołączyć do czerwonego szlaku. Dalej tuptamy czytaj dalej »

Królewna Śnieżka.

Wybieramy się na Królową Sudetów marszobiegiem, bez większego forsowania mięśni. Podbiegów wszak nie zabraknie. Zajeżdżamy samochodem na Orlinek. Prześladuje nas od początku los zły, jeśli chodzi o finanse. Wpadamy w szpony parkingowej mafii: 20 zł. Po chwili okazuje się, że i u wejścia do parku obudzili straże, myto zdzierając: 8 zeta od osoby. Miłość wymaga czytaj dalej »

Nasz majowy Bieg Piastów.

Nazwy w tytule użyłem nieco na wyrost, gdyż nasza wycieczka w niewielkim stopniu pokrywa się ze słynną imprezą narciarską. Niemniej sentyment zobowiązuje: trzydzieści lat temu, jako czternastolatek pokonałem 25 km na biegówkach, zajmując 572 miejsce. Nie, nie startowały 573 osoby, a ponad 1000. Ciężko się walczyło. Z radością wracam dziś z Agą na te tereny. czytaj dalej »