Pięknego roku!

Życzymy Wam, Mili, byście w spokoju i radości realizowali swoje cele w nadchodzącym MMXXI. My marzymy o takich wynikach na najnudniejszym dystansie świata. 😃 😃 😃Niech się dzieje! 🍀🍀🍀 Agnieszka Żuraniewska i Łukasz Klaś

Nudne podsumowanie sezonu.

Dostaliśmy w prezencie specyficzny rok, znaczony wyzwaniami dla wszystkich. Wiele razy sport schodził na dalszy plan, stanowiąc li tylko odskocznię od zawirowań covidowych. Okrutnie zredukowały się imprezy, z rzadka dając szansę bezpośredniej rywalizacji. W treningach również napotykaliśmy przeszkody. Trzeba jedank zaznaczyć, iż brak zawodów pozwalał niekiedy spokojniej ćwiczenia realizować. W tym wszystkim musiała się jakoś czytaj dalej »

Druga faza.

Pora zacząć drugą część przygotowań do sezonu. Pierwszą wypełniło słynne „robienie bazy”, czyli spokojne bieganie i ćwiczenia ogólnorozwojowe. Tempa, pominąwszy luźne przebieżki, raczej nie wykraczały poza pierwszy zakres. Miło i nienerwowo się szurało, lecz teraz pora wziąć się za mocniejsze treningi. Przystępuję do tego okresu z umiarkowanym optymizmem, czując, że na razie wszystko gra. Zdrowie, czytaj dalej »

Boże Narodzenie.

Drodzy Czytelnicy, Nudnopiątkowicze i Wszystkie Dobre Ludzie! Składamy Wam moc serdecznych życzeń bożonarodzeniowych. Niechże z końcem tego dziwnego roku narodzi się nowa nadzieja, oświetlająca blaskiem przyszłość. Biegajcie dużo, jedzcie w miarę, uśmiechajcie się stale – także do nas. A każdą wymarzoną gwiazdkę los przyniesie w Wasze progi. Zdrowia! Spokoju ducha, nadziei, kasy trochę, przyjaźni wiele czytaj dalej »

Pod Kotwicą – lubię pandemiałki.

-Dosyć tej izolacji – stwierdziła bojowo hrabina – spotykamy się na bieganie grupą. Mam plan. Zamarliśmy z wrażenia, drżący ekscytacją. Wszyscy wpatrzyliśmy się w ekrany komputerów, bo konwersacja odbywała się, covidowym zwyczajem, wirtualnie. -Zamkną nas – jęknął Tadek. -Spałują, aresztują, gazem oślepią – jęczał Wymiatacz. -Otóż nie – triumfalnie oznajmiła nasza arystokratka – uknułam, jak czytaj dalej »

Wiedźmy, sabaty i kamieni duża kupa.

Tym razem atakujemy Góry Świętokrzyskie ze wschodniego krańca. Z Nowej Słupi dziarsko wbiegamy na Święty Krzyż; wierzchołek zwany też Łysą Górą. Tak czy siak – królują metafizyka i moce pozaziemskie. Tutaj wszędzie magia unosi się w powietrzu. Nie bez przyczyny ludzie szukają tu doznań duchowych od wieków. Nieco technicznego realizmu wprowadza tylko wieża przekaźnikowa – czytaj dalej »

Ale numer.

Mam problem z numerami. Mowa o takich oznaczających zawodników na imprezach sportowych. Uzbierało się tego dużo; z kąta się wysypuje. Liczby są ważne, lecz z drugiej strony – te akurat do niczego niepotrzebne. Co z tym fantem zrobić? Może ktoś z Was ma jakiś pomysł. Ale, przeca, to pamiątki! Tyle wraca wspomnień, biegów, krajobrazów, ludzi. czytaj dalej »

Ostatni bieg.

Hakuna matata znaczy po kenijsku „bądź dobrej myśli”. Przewodnie hasło środowego treningu przy Centrum Olimpijskim dobrze wpisuje się w nastroje biegaczy. Raz, że spotkanie połączono z akcją charytatywną dla tego afrykańskiego państwa. Dwa, iż stanowi dobrą puentę starego roku – nowy musi być lepszy. A wszystko to odbyło się w mroźny, choć bezśnieżny wieczór na czytaj dalej »

Kupić – nie kupić?

Okoliczne dni sprzyjają prezentom. Wyliczmy: black friday, Mikołaj, wkrótce Gwiazdka. Ponadto zdarzają się, nawet w covidowej smucie, nagrody roczne, premie i świąteczne socjale. Kusi stąd i stamtąd, szepcze za uchem i namawia. Wąż w kieszeni mięknie i ciszej syczy. A jak dojdzie do tego impuls, dający nadzieję na realizację marzeń… Biegowe buty nowej generacji atakują. czytaj dalej »

…i kamieni kupa.

Gdzie gołoborze świeciło wśród gęstwiny lasów stertą głazów, pchając myśli ku zimnym dniom minionym… Ciągnęło nas w góry z nieodpartą siłą, wykręcając dusze tęsknotą za szczytami. Wyruszyliśmy przy pierwszej okazji w te najbliższe. W Świętokrzyskim Parku Narodowym nie znajdziemy porażających wysokości, lecz nie oznacza to nudy. Łysogóry cieszą się sławą najstarszych w Polsce. Sama metryczka czytaj dalej »