Podium dla Agi – Piąteczka dla każdego.

Zwycięstwo Agnieszki w kategorii i drugie miejsce wśród kobiet, osiągnięte w zawodach jakby dedykowanych blogowi. 🙂 Piąteczka dla każdego komponuje się z Nudnymi Piątkami znakomicie. A rywalizacja okazała się bardzo ciekawa. Trasę przygotowano szybką: płaską, twardą, atestowaną! Dwa okrążenia ulicami Nowego Dworu pozwalały rozwinąć szybkość. Mnie zatrzymały obowiązki zawodowe, zatem honoru ekipy broniła jej ładniejsza czytaj dalej »

Czy dni deszczu.

Teatr znów żyje… Lubię Teatr Warsawy, choćby dlatego, że nie lokuje się w Pałacu Kultury i N. Spokojna okolica Rynku Nowego Miasta stwarza odpowiednią atmosferę dla sceny średniej wielkości. Ciekawy repertuar zachęca do odwiedzin. Wokół unosi się mgiełka intelektualnego snobizmu – mego grzechu założycielskiego. Kiedy tylko covid drama zelżała, z przyjemnością kierujemy tam swe kroki. czytaj dalej »

Witaj szkoło!

Nareszcie! Skończyły się nudne wakacje; wraca normalność. Początek września oznacza lepszy okres dla ambitnych, pracowitych, pilnych, czyli: prymusów. (Lisusów, skarżypyt). Dźwięk dzwonka słodką nutą wzywa nas do roboty. Również biegaczom żwawiej bije serce, a nogi rwą się do pracy. Odchodzą za horyzont okropne upały, pozwalając szybciej przebierać nóżkami, bez wizji karetki na sygnale. Dziewiąty miesiąc czytaj dalej »

Wolno państwa prosić? Long.

Biegamy i integrujemy się! Zapraszamy na ostatniego wakacyjnegi longa, informując z całą przyjemnością, iż odbędzie się na Młocinach. Ostatnie promile lata z Adidas Runners Warsaw. 🙂 Spotykamy się w ostatnią niedzielę sierpnia: 30.08.2020. Godzina: 9:00. Wszystko odbędzie się w urokliwych rejonach młocińskiej przyrody, gwarantowanych przepiękną pogodą. Bielany zapraszają. Spotykamy sie na ulicy Papirusów w Parku czytaj dalej »

Powrót teatru.

Zamknęli nam wiosną sceny z powodu epipaniki, pozostawiając nagrania w telewizji. Te się jednak do prawdziwej sztuki scenicznej nie umywają. Stąd wielką radość przeżywamy, mogąc znów na żywo podziwiać przedstawienia. Pierwszą okazją z kopyta do odmrożonego teatru podążamy. Tytuł dzieła wpisuje się w okazję idealnie. Oglądamy „Powrót Tamary” na deskach Teatru Studio, mieszczącego się w czytaj dalej »

Lubię Lublin.

Pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski Masters (+35🙂) rywalizować na piątkę… Nudno nie było. Przez cały tydzień trwały modlitwy i zaklęcia o ochłodzenie. Ten, kto planuje ważny start, a widzi za oknem spiekotę, wie, o co chodzi. Prognozy zapowiadały na niedzielę opady i zachmurzenie, lecz ileż to razy naukowa meteorologia zawodziła? Po sobotnim zwiedzaniu Lublina, kładąc się czytaj dalej »

Plogging.

Podobno stało się modne, a że pozytywny to trend, z całą mocą popieramy. Mowa o zeswataniu biegania, ze… zbieraniem śmieci. Łączymy, klasycznie wręcz, przyjemne z pożytecznym. Nie brakuje, niestety, kretynów, którzy całe swoje otoczenie traktują jak śmietnik. Odpadki spotykamy na każdym, nomen omen, kroku. Zbierając trochę dziadostwa podczas treningu, uczynimy choć kawałek świata czystszym. Zwą czytaj dalej »

Gest Kozakiewicza.

Władysław Kozakiewicz zaprasza nas na dosyć barwną gawędę o swoim życiu i karierze lekkoatlety. Książka posiada walor wybiegający nieco ponad biografię sportowca, dając świadectwo także historii lat 70- i 80-tych. Wszak słynny wał naszego mistrza urósł wręcz do rangi symbolu niezgody na „panowanie ruskich”. Stąd biografię można śmiało polecić także czytelnikom nie śledzącym sportu z czytaj dalej »

Pachołek.

Na agrafce przy Centrum Olimpijskim z dwóch stron stoi… Przyzwyczailiśmy się do tych pachołków i zdążyliśmy je polubić. Tyle razy nawracając dookoła nich, poczęliśmy darzyć je uczuciem. Wszystko można z czasem pokochać. A tyle jeszcze razy za nimi zakręcimy! Można rzec, tworzymy zgraną całość. A tu – zaskoczenie, przybywszy na rozgrzewkę, stwierdzamy pachołków brak. Wypatrzyliśmy czytaj dalej »

Żużlowa bieżnia.

Kiedyś – nie do wiary, jak niedawno – nie istniał tartan. Zielone boiska były otoczone przez czarne owale, służące do jazdy motocyklem lub biegania. Dziś, poza dedykowanymi ściśle speedwayowi, takie bieżnie nikną. Zarastają trawą, opuszczone, wyparte przez cuda z tworzyw sztucznych. A przecież wychowało się na nich wielu mistrzów, których rekordy wciąż budzą respekt. Z czytaj dalej »