Truskawka.

Skusiłem się na truskawki. Co prawda trwa jeszcze kwiecień i powinienem wykazać więcej silnej woli, lecz krew nie woda. Tak ładnie, czerwono i soczyście prezentowały się na półce. Poczułem ten smak w pysku, kiedy tylko mój wzrok padł na ową owocowość. Witamina zatańczyła w powietrzu, podsuwajac oczywisty argument na usprawiedliwienie: zdrowe! Wszak słodkie, lecz niskokaloryczne, czytaj dalej »

Na sucho.

Biegnę po Kampinosie, wspaniałej puszczy pradawnej, mchem i wydmą wyścielonej. Po przymusowej przerwie każdy krok w lesie sprawia czystą radość. Oddycham swobodnie, czując nosem, gardłem, tchawicą, oskrzelem i pęcherzykiem najmniejszym rześkie, źródlane powietrze. Zdrowie i radość bije zewsząd, a ptaki kantaty zachwytu wyśpiewują, drąc dzioby wśród listowia. Dzięcioły wystukują rytm puszczy, wiatr w tle podaje czytaj dalej »

Buzia.

Słońce świeci, sugerując ład, pogodę i zadowolenie. Ale. Przechodząc ulicą mimo czuję, iż coś na mnie spogląda. Zerkam bokiem, zwalniając kroku, strzygę ślepiem i widzę. Na ścianie panoszy się twarz. Jestże to buzia, miły wizaż, czy raczej facjata, gęba, morduchna, ryj, pysk, cyferblat jeden! Złośliwie patrzy. Rzęs nie ma, a mruży; brwi brakuje, a stroszy. czytaj dalej »

Wiosna pełna pucharów.

Lubię poniedziałki. Kocham ten moment, kiedy sadowiąc się naprzeciw półki z trofeami konstatuję z zasłużoną satysfakcją bogactwo tej kolekcji. I pojawia się ta najmilsza myśl: znowu jeden przybył (a jak dwa, to już zupełny raj). Ślicznie wyglądają, takie złote, smukłe, z moim nazwiskiem. Oczywiście! Nie biegam dla pucharków, tylko dla zdrowia, relaksu, rozluźnienia, poznania nowych czytaj dalej »

10 grudnia.

Książka George Saundersa stanowi zbiór dziesięciu opowiadań, przy czym ostatnie dało tytuł całości. Autora porównują – czy słusznie – do Kurta Vonneguta, uzasadniając podobną ironią, dystansem do kultury konsumpcyjnej i wszechobecnej tandety. Dziełko powstało w roku 2013, co ma pewne znaczenie dla odbioru treści. Saunders pokpiwając z szaleństw naszych czasów bieżąco wprowadza do narracji ich czytaj dalej »

Urodzaj.

Zaprawdę, aby optymistycznie popatrzeć na dolę, wytarczy czasami zwrócić uwagę na drobny szczegół otoczenia. Flanuję ulicą, starając się nos znad kwinty unieść i oto widzę kwitnące drzewo. Tuż obok chodnika, w sercu wielkiej stolicy, panoszy się i jędrni obfita, kipiąca bielą zieleń. Ileż energii pozytwnej rzuca na rzeczywistość zwykła ulęgałka. A może właśnie ona stanowi czytaj dalej »

Raport.

11.11.2019 czasu miejscowego. 23°7093 czasu naszego (Syriusza B wg ziemian). Duża część ich czasu osobniczego zawiera logiczne aktywności. Pozyskują energię pochłaniając, utrzymują temperaturę zakrywając się, replikują ocierając się i puchnąc. Przeważa system stadny. Wykazują także dziwne obyczaje. Co pół obrotu planety wokół gwiazdy następuje nasilenie większych i mniejszych zebrań, podczas których okrywają się kolorami z czytaj dalej »

Dietetyka sportowa.

Osobom pragnącym poszerzać swoją wiedzę o odżywianiu w sporcie, można tę pozycję polecić. Dla szukających konkretnych rozwiązań dietetycznych biegaczy przydadzą sie tylko fragmenty. „Dietetyka sportowa” przeznaczona jest dla uprawiających różne dyscypliny: pływanie, bieganie, kolarstwo, sporty walki, gry zespołowe, kulturystykę i fitness. Znajdziemy tutaj sporo teorii zamienianiu jedzenia w energię potrzebną do aktywności fizycznej. Jest trochę czytaj dalej »

Wszyscy pobiegli do lasu.

Obserwowaliśmy ostatnio powtórnie dosyć nietypowe, biorąc pod uwagę uczestniczące w nim osoby, zjawisko. Wszyscy pobiegli do lasu. Usatysfakcjonujmy miłośników dosłowności: nie wszyscy, rzecz jasna, lecz zdumiewająco duża liczba. Ponadto, wielu wybrało wersję mniej męczącą, potuptawszy do parku. Zachwyt wzbudza fakt, iż aktywność ową podjęło sporo ludzi, niemających wcześniej ani z lasem, ni tym mniej z czytaj dalej »

Sztuka.

Niebyt szczęśliwie byłoby nazwać tę książkę podręcznikiem. Skłaniam się ku określeniu przewodnik. Ernst Gombrich, znawca mistrzowsko posługujący się słowem, prowadzi nas przez dzieje, wyjaśniając, jak rozwijała się i ewoluowała sztuka. Rdzeniem opowieści jest malarstwo, lecz znajdziemy też liczne odniesienia do architektury, rzeźby, a pod koniec – fotografii. Całość zawiera przekrojem wszystkie istotne nurty, wymieniając każdego czytaj dalej »