parkrun Kraków.

Na tej piątce nie dają medali, a zwycięzcy nie zdobywają nagród. Pomimo tego bieg cieszy się znakomitą frekwencją, a wyniki stoją na wysokim poziomie. Onegdaj trzech pierwszych zdążyło na metę szybciej niż siedemnaście minut. A ja, chcąc skompletować wszystkie parkrunowe jedynki, musiałem zmierzyć się z Krakowem. To moja ósma próba… W drugi dzień świąt stanęło czytaj dalej »

Bluza.

Nasza pasja powinna ludzi łączyć. Nie kwestionując słynnej samotności długodystansowca, chcemy przecież dzielić kilometry z innymi pasjonatami. Biegacz biegaczowi człowiekiem ma być i basta! Najdziwniejsze sprawy mogą stać się z impulsem do bliższej znajomości. Na przykład stara bluza. *** -O, mamy takie same wdzianka – zauważyłem odkrywczo, zwracając się do kolegi noszącego istotnie identyczny ciuch. czytaj dalej »

Drzewko.

Historia widocznej na zdjęciach choinki wiąże się w szczególny sposób z zajmującą wiele miejsca w miom sercu babcią Bronisławą. Mama mojej mamy, pochodziła z czasów nie znających jeszcze zalewu sztucznych drzewek bożonarodzeniowych. Ludzie wtedy mieli często bliższy kontakt z przyrodą niż my. Na gałązkach wieszało się łakocie, a nie polipropenylonowe bombki. Naście lat temu, wśród czytaj dalej »

Debiut w Opolu.

Nawet podążającemu z błyskiem w oku ku nowemu wyzwaniu biegaczowi, zacny ów gród kojarzy się w pierwszym rzędzie z przesławnym festiwalem piosenki. Ileż wykwintnych uczt dla uszu zaserwowali z opolskiego amfiteatru artyści! Osobliwą estymą darząc kategorię debiuty, pozwolę siebie do niej właśnie zaszeregować. Primo, iż pierwszy raz tu parkrunem goszczę. Secundo, starsi tutaj występowali premierowo, czytaj dalej »

Mistrz może więcej.

My, biegacze amatorzy, jesteśmy dumni z sukcesów naszych rodaków, trenujących wyczynowo. Rywalizacja z nimi na lokalnych biegach jest dodatkowym smakiem tychże; jeśli odbywa się na równych zasadach. Celowo nie podaję nazwisk i nazw. Chodzi mi ogólnie o zasadę. Czy mistrzom organizatorzy powinni pozwalać na więcej? *** Cisnę pięknym lasem, klnąc na pomysł startu w ultra; czytaj dalej »

Z Jurkerem na północ.

Scott Jurek, ultramistrz i celebryta, zabiera nas w podróż Szlakiem Appalachów, celując w pobicie rekordu prędkości. Wymaga to pokonania 3520 kilometrów w czterdzieści sześć dni. Trasa wiedzie górami wzdłuż Wschodniego Wybrzeża, a autor zdecydował się zaatakować ją z kierunku południowego ku północy; inni częściej wybierają wariant odwrotny. Towarzyszy mu małżonka jako wsparcie z samochodem-bazą. Ruszamy czytaj dalej »

Flamenco tańczone fortepianem.

Wszyscy kochają flamenco! Stukot kastanietów i obcasów, szumiące spódnice w zamaszystych zawijasach pod dyktando gorących latynoskich rytmów – wprawiają naszą krew w ekstazę. Ciało samo zaczyna… no, przynajmniej podrygiwać. Lecz dusza to już skacze obowiązkowo. Gitary zdają się eksplodować pląsem… Lecz tutaj posadzili nas i każą delektować się flamenkowaniem do fortepianu. Zatem podziwiamy – albowiem czytaj dalej »

parkrun Szczecinek.

Miasto rozpostarło się pomiędzy trzema jeziorami: Wielimie, Trzesiecko i Wilczkowo. Zbiorniki wodne określają w znacznej mierze jego charakter. Symbol Szczecinka – groźny gryf – dzierży w łapach wyłowionego z toni jesiotra. I my bezpośrednio tematu dotykamy, parkrunując wzdłuż nabrzeża. Trzy okrążenia zakreślamy dystansem, a wszystko oznaczone przez gospodarzy starannie. Z jednej strony pobłyskują szumiące fale, czytaj dalej »