parkrun Los Angeles.

Często chowa się pod kołdrę takie fakty, że w miejscu nadzwyczajnościami sławnym, znajduje się dodatkowo cudowny las. Anielsko wygląda, takoż szumi i pachnie, zatem stąd go nazwali. Aż się skojarzył jakiemuś posiadaczowi wizy z mieściną kalifornijską, gdzie kiepskie czasem filmy kręcą. Niechże onym będzie, aczkolwiek kudy tej osadzie u stóp Hollywood do Częstochowy i to czytaj dalej »

Nudne bieganie.

Z niecierpliwością, charakterystyczną dla człowieka pozbawionego dłuższy czas dostępu do ulubionych zabawek, podążałem na miejsce zbiórki naszej grupy. Czy wszyscy już wrócili z letnich wylegiwań i podążą za głosem sumienia, domagającym się spalenia urlopowych naleciałości spod znaku gofra i smażalni? Naprzód, ekipo – mobilizowałem ich telepatycznie. Przybywajcie, jako ja nadciągam. Ruszcie nogi i to, co czytaj dalej »

Pewnego razu w Hollywood.

Nie do końca znamy zasady rządzące szoł-biznesem fabryki snów, zatem trudno odnieść się do zapowiedzi Tarantino dotyczącej jego reżyserskiej ścieżki. Otóż ogłosił on, iż bieżąca produkcja będzie przedostatnią w karierze. Zamknąwszy listę swoich filmów okrągłą dziesiątką, syt chwały, ma ponoć osiąść na laurach. Jest na czym, przyznajmy. Wierzyć czy ze zdystansowanym sceptycyzmem podejść? Oto brzmi czytaj dalej »

Hulajdupa.

Myślałem, że niewiele mnie zdziwi, a tu świat funduje takie wesołe niespodzianki. Chyba bym sam nie wymyślił, aby siodełko pod tyłeczek na hulajnodze zamontować. Wzbudza szacunek. Liczę teraz na dalsze innowacje. Co jeszcze wykoncypują? Proponuję jakiś daszek i może głośniki by się przydały… Świat kołem się toczy. 😁 Łukasz Klaś

Niebieskie miasto.

Ostatnia niedziela wakacji budzi się ze snu, bezchmurnym niebem obiecując plażową aurę. Lazur wlewa się przez okna, rozświetlając powoli świat blaskiem naszej kochanej gwiazdy dziennej. Słoneczko mocno dzisiaj wstało. Upał dołączywszy do szeregu, pogania rtęć w termometrze: wyżej i wyżej. Pięknie! Co zrobić z tak łaskawym pogodowo dzionkiem? -Jezioro, piasek, natura – mamroczę nieśmiało. -Idziemy czytaj dalej »

Zaliczone serce.

Romantycznie zakreśla się zarys trasy w Parku Skaryszewskim, wyrażając donożnie miłość do biegania. I po tym pięknym serduszku zasuwamy, pod stopami gniotąc płaskość komfortowego asfaltu, ofiarującego szybkość trasy. Finiszujemy długą prostą, metę widząc z daleka. Prastary to parkrun, nobliwy; pierwszy w Warszawie, a w Polsce jeno kilka mu stażem dorównuje. Wielce trudno w czołówce się czytaj dalej »

Wkoło Macieju!

Dla lubiących się kręcić biegaczy mamy we wrześniu atrakcję wyjątkową: maraton na bieżni. Owal stadionu liczy, jak wiadomo, czterysta metrów, zatem oddajmy cześć królowej nauk, sumując: do pokonania czeka śmiałków 105 okrążeń. Z samego wrażenia można się pomylić jeszcze przed startem. Imprezę taką szykują w Bytowie, zapraszając chętnych 21 września. Wahającym się służymy informacją, że czytaj dalej »

Wieczór Trzech Króli.

Po krwistościach, dramatach i dylematach władzy na duchowości wyniosłej, przyszedł czas na komedię. Lżej. Wieczór zapowiadał się interesująco, albowiem dla lubelskiej „Osterwy” to już piąta interpretacja „Wieczoru Trzech Króli”. Historia okraszona kreacją Solskiego, nieomal wiek temu, pachniała przebojem. Wszyscy stanęli na wysokości zadania, dobrą i pouczającą rozrywkę nam serwując. Pomysł reżyserski, aby zamienić role płci czytaj dalej »

Trzecie urodziny parkrun Jabłonna.

To najbliższa od mojego miejsca zamieszkania lokalizacja, chociaż poza granicami Warszawy. Tak uwidaczniają się zalety mieszkania na peryferium stolicy. Polecam ów bieg cosobotnio, a przed urodzinami, zapraszając wszystkich, dodam tylko – uważajcie na słodkości. A parkrunowi Jabłonna życzę sto lat! Niech ta piękna trasa cieszy się nieustannie znakomitą frekwencją. Link do wydarzenia: klik. Łukasz Klaś

Polska-Czechy 1:1.

*** Do Adršpachu dojeżdżamy dosyć bezboleśnie, pokonując trasę piękną, choć wąską i krętą. Na miejscu zastajemy parkingi w cenie umiarkowanego zdzierstwa, a jedzenie w cenie akceptowalnego zdzierstwa. Wstęp do skalnego piękna w cenie zdzierstwa. 90% turystów to Polacy. W budokramach dobrze wiedzą, czym nas skusić: podkreśla się czeskość piwa i marihuanowatość wszystkiego, w co można czytaj dalej »